- John Ternus nowym prezesem Apple.
- Tim Cook zostawia firmę w doskonałej kondycji finansowej, ale krytykowany jest za brak przełomowych innowacji.
- Nowy prezes John Ternus to inżynier, który odpowiadał m.in. za procesory Apple Silicon; rynek oczekuje od niego powrotu do rewolucyjnych produktów.
- Pierwszymi testami dla Ternusa będą premiera składanego iPhone'a, nadrobienie zaległości w AI i zarządzanie firmą w napiętej sytuacji geopolitycznej.
Koniec pewnej epoki. Co oznacza zmiana prezesa w Apple?
W Apple nastała nowa era. Od 1 września 2026 roku firmą kieruje nowy prezes John Ternus, który zajął miejsce Tima Cooka. To koniec epoki, która trwała 15 lat i zamieniła producenta komputerów w najcenniejszą firmę świata. Decyzja o zmianie, choć ogłoszona już w kwietniu, wciąż budzi ogromne emocje. Wszystkie oczy zwrócone są teraz nie tylko na Ternusa, ale też na zbliżającą się konferencję produktową. To właśnie 9 września zobaczymy, czy firma pod nowym kierownictwem pokaże wreszcie zapowiadanego od dawna składanego iPhone'a Ultra.
Zmiana na stanowisku prezesa Apple to najważniejsze wydarzenie dla firmy od lat, a rynek ma wobec Johna Ternusa ogromne oczekiwania.
Tim Cook: genialny księgowy, który pomnożył potęgę firmy
Tim Cook przejął stery w Apple w niezwykle trudnym momencie, tuż po śmierci charyzmatycznego założyciela, Steve'a Jobsa. Wielu nie dawało mu szans. Okazał się jednak mistrzem w zupełnie innej dziedzinie niż jego poprzednik – w pomnażaniu pieniędzy. Gdy obejmował stanowisko, firma była warta około 350 miliardów dolarów. Gdy odchodził, jej kapitalizacja sięgała niemal 5 bilionów. To za jego czasów na rynek trafiły takie hity jak zegarki Apple Watch czy słuchawki AirPods, a usługi takie jak Apple Pay czy iCloud stały się potężnym źródłem dochodu.
Jednocześnie Cookowi nigdy nie udało się wyjść z cienia Jobsa. Krytycy zarzucali mu, że jest świetnym dyrektorem operacyjnym i finansistą, ale brakuje mu wizji. Za jego rządów firmie nie udało się bowiem wprowadzić na rynek produktu na miarę iPhone'a. Symbolem stagnacji stały się gogle Vision Pro, które okazały się rynkową porażką, oraz wyraźne spóźnienie w wyścigu o sztuczną inteligencję.
Kim jest John Ternus i dlaczego to on ma przywrócić blask innowacji?
W przeciwieństwie do Cooka, którego nazywano „księgowym”, nowy prezes John Ternus to inżynier z krwi i kości. W Apple pracuje od ponad dwóch dekad i odpowiadał za kluczowe projekty sprzętowe, jak przełomowe procesory Apple Silicon, które uniezależniły firmę od Intela i pozwoliły na znacznie głębszą integrację oprogramowania ze sprzętem.
Rynek odebrał tę nominację jednoznacznie: to sygnał, że Apple chce wrócić do swoich korzeni i znów skupić się na tworzeniu rewolucyjnych urządzeń. Pierwszy zwiastun tej zmiany już widzieliśmy – tani i wydajny MacBook Neo, wypuszczony niedługo po objęciu sterów przez Ternusa, z miejsca stał się sprzedażowym hitem.
Niewiele osób rozumie, czego potrzeba, aby tworzyć produkty zmieniające świat, tak jak John, i nie mogę być bardziej podekscytowany jego przywództwem
– napisał o swoim następcy Tim Cook w pożegnalnej wiadomości do pracowników.
Wielkie wyzwania i składany iPhone. Co czeka na nowego prezesa?
Poduszka finansowa, którą zostawił Cook, jest ogromna i daje przestrzeń na odważne ruchy. A tych rynek oczekuje jak najszybciej. Pierwszym wielkim testem będzie prawdopodobnie premiera składanego iPhone'a, który ma być odpowiedzią Apple na rosnącą popularność tego typu urządzeń u konkurencji. Ale to dopiero początek. Na Ternusa czekają wyzwania, z jakimi jego poprzednik nie musiał się mierzyć na taką skalę. Napięta sytuacja międzynarodowa, rosnące problemy z łańcuchami dostaw z Azji i dostępnością surowców to dziś chleb powszedni dla każdego technologicznego giganta. Największym testem będzie jednak to, czy pod jego wodzą Apple w końcu nadrobi zaległości w dziedzinie sztucznej inteligencji i odzyska wizerunek najbardziej innowacyjnej firmy świata. Od tego zależy, czy za kilka lat znów będziemy mówić o rewolucji z logo nadgryzionego jabłka.