Zmiany w rencie wdowiej? Petycja trafiła do prezydenta Nawrockiego

2026-10-27 11:19

Do prezydenta Karola Nawrockiego trafiła petycja o zmiany w rencie wdowiej. Autorzy domagają się likwidacji tzw. pułapki wieku owdowienia, która wyklucza ze świadczenia osoby owdowiałe przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Nowy model renty wdowiej w 2026 roku miałby objąć więcej osób.

Prezydent Karol Nawrocki w ciemnym garniturze i krawacie. O petycji w sprawie renty wdowiej przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Art Service/Super Express
  • Petycja do prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie zmian w rencie wdowiej.
  • Propozycja likwidacji "pułapki wieku owdowienia", która wyklucza osoby owdowiałe przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
  • Postulat utrzymania wskaźnika łączenia świadczeń na poziomie 15 proc. zamiast planowanej podwyżki do 25 proc.
  • Celem jest objęcie świadczeniem szerszej grupy osób bez zwiększania kosztów dla budżetu.

Petycja do prezydenta. Jakie zmiany w rencie wdowiej proponują emeryci?

Na biurko prezydenta Karola Nawrockiego trafiła petycja, która może sporo namieszać w systemie rent wdowich. To świadczenie, działające od lipca 2025 roku, miało być wsparciem dla seniorów po stracie małżonka. Pozwala łączyć własną emeryturę z częścią świadczenia po zmarłym. Pomysł dobry, ale zdaniem autorów petycji, przepisy są niesprawiedliwe i wykluczają dużą grupę osób.

W czym rzecz? Chodzi o twarde kryteria wiekowe. Obecnie, żeby dostać rentę wdowią, trzeba było stracić współmałżonka w odpowiednim wieku – kobieta po ukończeniu 55 lat, a mężczyzna po 60. roku życia. Jeśli ktoś owdowiał wcześniej, nawet jeśli przez dekady samotnie prowadził dom i płacił składki, po osiągnięciu wieku emerytalnego pieniędzy nie zobaczy. W petycji padają mocne słowa o "głębokiej niesprawiedliwości społecznej".

Obecny kształt przepisów o rencie wdowiej niesie za sobą głęboką niesprawiedliwość społeczną i tworzy tzw. pułapkę wieku owdowienia. Młodsze wdowy i wdowcy zostają pozbawieni prawa do korzystania z mechanizmu łączenia świadczeń w przyszłości, mimo że długi czas samotnie ponoszą ciężar utrzymania gospodarstwa domowego i opłacania składek - piszą wprost autorzy.

Dlatego główny postulat jest prosty. Autorzy apelu domagają się zmian w rencie wdowiej, które zlikwidowałyby tzw. pułapkę wieku owdowienia, pozwalając na skorzystanie ze świadczenia także osobom owdowiałym przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Ich zdaniem to właśnie ten zapis, a nie wysokość dodatku, jest dziś najbardziej dotkliwy dla tysięcy Polaków.

Czym jest "pułapka wieku owdowienia" i kogo wyklucza?

Wyobraź sobie taką sytuację: kobieta traci męża w wieku 45 lat. Przez następne 15 lat sama spłaca kredyt, płaci rachunki i utrzymuje dom. Gdy w końcu osiąga wiek emerytalny (60 lat), składa wniosek o rentę wdowią, licząc na dodatkowe pieniądze. Urzędnik odmawia, bo owdowiała "za wcześnie".

To właśnie jest "pułapka wieku owdowienia", o której piszą autorzy petycji. To mechanizm, który zamyka drogę do świadczenia osobom, które straciły współmałżonka, zanim osiągnęły określony wiek. Dziś, żeby myśleć o rencie wdowiej, trzeba spełnić kilka warunków jednocześnie. Przede wszystkim, kobieta musi mieć ukończone 60 lat, a mężczyzna 65 lat. Ale kluczowy jest moment śmierci małżonka.

Business Insider przypomina, że obecne przepisy mówią jasno: prawo do renty rodzinnej (która jest podstawą do wyliczenia renty wdowiej) trzeba było nabyć nie wcześniej niż po ukończeniu 55 lat przez kobietę lub 60 lat przez mężczyznę. Jeśli śmierć nastąpiła wcześniej, drzwi do świadczenia są zamknięte na zawsze. Nieważne, jak długo wdowa lub wdowiec samotnie ponosili koszty utrzymania.

Dlatego autorzy petycji argumentują, że obecny model renty wdowiej powinien zostać zmieniony, aby objąć także osoby, które straciły małżonka w młodszym wieku. Podkreślają, że po śmierci partnera dochody gospodarstwa domowego spadają drastycznie, czasem nawet o połowę, ale stałe koszty, jak czynsz czy opłaty za media, pozostają takie same. Osoby, które przez 15-20 lat radzą sobie z tym same, są w ich ocenie traktowane niesprawiedliwie.

Jak sfinansować zmiany? Jest konkretny pomysł

Każda zmiana w systemie świadczeń od razu rodzi pytanie o pieniądze. Rozszerzenie grupy uprawnionych do renty wdowiej to dodatkowy koszt dla budżetu. Business Insider informuje, iż autorzy petycji mają jednak na to gotową odpowiedź i wskazują, skąd wziąć środki, nie obciążając dodatkowo finansów państwa.

Pomysł opiera się na prostym mechanizmie: zamiast dawać więcej pieniędzy węższej grupie, lepiej dać trochę mniej, ale za to szerszemu gronu potrzebujących. Obecnie renta wdowia pozwala doliczyć 15 proc. drugiego świadczenia (np. 15 proc. emerytury zmarłego do własnej). Przepisy zakładają jednak, że od 1 stycznia 2027 roku ten wskaźnik wzrośnie do 25 proc.

I tu pojawia się propozycja autorów petycji. Chcą oni, by zrezygnować z tej podwyżki. Utrzymanie wskaźnika łączenia świadczeń na poziomie 15 proc. pozwoliłoby sfinansować rozszerzenie prawa do renty wdowiej na osoby, które owdowiały przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Mówiąc wprost: pieniądze, które miały pójść na podwyżkę dla obecnych beneficjentów, zostałyby przeznaczone na włączenie do systemu nowej, dotąd wykluczonej grupy.

Jak czytamy w petycji, jest to prośba o realne wsparcie dla tych, którzy przez sztywne bariery wiekowe zostali pozbawieni pomocy. Teraz ruch należy do prezydenta Karola Nawrockiego.

Prezes ZUS o rencie wdowiej i sztucznej inteligencji. „Nie cieszmy się z dużej waloryzacji”
Kto śpiewał te przeboje w PRL-u? Nie pomylisz tych legend?
Pytanie 1 z 10
Kto śpiewał przebój "Tyle słońca w całym mieście"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki