SuperBiz opinie ZNP krytykuje: "To nie podwyżka, tylko waloryzacja" [INFOGRAFIKA]

ZNP krytykuje: "To nie podwyżka, tylko waloryzacja" [INFOGRAFIKA]

01.09.2016, godz. 11:27
Podwyżki dla nauczycieli dopiero za rok
foto: SHUTTERSTOCK

Przyjęta przez rząd ustawa budżetowa na 2017 r. zakłada, że podwyżka dla nauczycieli wyniesie niewiele ponad 1 procent. W zależności od stopnia zawodowego, od 1 stycznia 2017 r. średnie miesięczne wynagrodzenie nauczyciela wzrośnie o 35 – 63 zł.

- Od 35 do 63 zł brutto - o tyle mają wrosną w przyszłym roku wynagrodzenia nauczycieli. Naszym zdaniem to nie podwyżka, tylko waloryzacja, której nie było w oświacie od kilku lat. Związek domaga się podwyżek nie na poziomie 40 zł, a minimum 400 złotych. Posłowie z rządu nie byli tacy oszczędni w projektowaniu własnych podwyżek - komentuje specjalnie dla Superbiz.se.pl Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Wzrost średniego wynagrodzenia nauczycieli ma stanowić równowartość wskaźnika inflacji, a ten według szacunków rządu wyniesie 1,3 procent. Jak tłumaczy „Głos nauczycielski", w ustawie budżetowej została zapisana kwota, która stała się punktem wyjścia do wyliczenia pensji nauczyciela. Średnie, ustawowe wynagrodzenie nauczyciela z założenia opiewa na 2752 zł, jednak w praktyce wyniesie mniej, ponieważ zgodnie z Kartą Nauczyciela suma ta uwzględnia wszystkie możliwe do osiągnięcia składniki wynagrodzenia, np. zasiłek na zagospodarowanie i odprawę emerytalną.

Na wysokość wynagrodzenia wypływa staż pracy, a dokładniej zdobyty tytuł nauczycielski. Kwota bazowa wynosi 2752 zł, tak więc średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty wzrośnie o 35 zł, nauczyciela kontraktowego – o 38 zł, nauczyciela mianowanego – o 49 zł, natomiast nauczyciela dyplomowanego – o 63 zł, w porównaniu z rokiem poprzednim.

Zobacz także: Szokujące wyliczenia ZNP. „Przez PiS 45 tys. nauczycieli straci pracę"

Średnie wynagrodzenia nauczycieli z wyżej wymienionymi stopniami awansu zawodowego w br. wynosiły odpowiednio: 2717 zł (nauczyciel stażysta), 3016 zł (nauczyciel kontraktowy), 3913 zł (nauczyciel mianowany) i 5000 zł (nauczyciel dyplomowany). Zgodnie z nową ustawą budżetową nauczyciel stażysta będzie zarabiać miesięcznie 2752 zł (100 proc. kwoty bazowej), nauczyciel kontraktowy – 3054 zł, nauczyciel mianowany – 3962 zł, a nauczyciel dyplomowany – 5063 zł, co stanowi już 184 proc. kwoty bazowej.

Przeczytaj również: Policjanci, nauczyciele i urzędnicy dostaną głodowe emerytury

Jednak najwięcej obaw wywołuje planowana przez rząd reforma oświaty, w wyniku której może zabraknąć wakatów dla nauczycieli. W związku z planowaną likwidacją gimnazjów oraz przygotowywanymi zmianami w szkolnictwie zawodowym, nauczyciele wyrażają niepokój o swoje stanowiska pracy. Dziennikarze „Głosu nauczycielskiego" przypominają, że subwencja oświatowa dla samorządów wyniesie 41 miliardów 491 milionów złotych (410 491 000 000 zł) – o 5 mln zł mniej niż w roku ubiegłym. To właśnie z tego źródła finansowane są pensje dla nauczycieli. Skoro kwota ta nie poszła w górę, należy zadać pytanie, z czego zostaną pokryte podwyżki?

Dziennikarze zgadują, że nastąpią cięcia w szkolnictwie. Wyliczyli, że jeżeli zwolnienia będą miały miejsce po przyszłych wakacjach, to w 2017 r. pracę może stracić 36 tys. osób pracujących w zawodzie nauczyciela. Zbieżne poglądy ma Związek Nauczycielstwa Polskiego, który szacuje, że ze swoją posadą będzie musiał pożegnać się co trzeci nauczyciel zatrudniony w gimnazjum. Oznacza to, że szkoły musiałoby opuścić 35 tys. pracowników. Według innych źródeł, redukcja etatów może zostać przeprowadzona na jeszcze większą skalę.

Źródła: glos.pl, znp.edu.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: