Branża maszyn rolniczych odporna na koronawirusa

2021-05-20 16:06
Młody rolnik chciał kupić ciągnik w internecie. To był początek jego kłopotów
Autor: Pixabay

Ubiegły rok okazał się katastrofalny nie tylko dla zdrowia, ale także dla portfeli. Okazuje się jednak, że nie wszystkie branże ucierpiały z powodu pandemii i lockdownów. Podczas gdy wiele sklepów i punktów usługowych musiało zamrozić działalność, branża maszyn i urządzeń rolniczych poradziła sobie całkiem dobrze. W marcu Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych przeprowadziła badanie dotyczące obecnej i przewidywanej koniunktury w branży.

W 2020 r. liczba zarejestrowanych ciągników rolniczych była o 14 proc. wyższa niż w 2019 r. Według badania Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych, przedsiębiorcy nadal oczekują dobrych wyników i optymistycznie patrzą na najbliższe miesiące. Wskazuje to na rosnący optymizm w branży. Teraz niemal 47 proc. z nich oczekuje poprawy koniunktury, podczas gdy w październiku liczba ta wynosiła niespełna 33 proc.

W kwietniu 2021 r. zarejestrowano dokładnie 1221 maszyn – o 496 więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej. W przypadku nowych ciągników zarejestrowano 4091 szt. To o 1252 szt. więcej niż rok temu. Kolejny miesiąc wzrostu odnotowano także na rynku przyczep nowych. W kwietniu 2021 r. zarejestrowano 727 szt., a więc o 50 sztuk więcej niż w marcu i o 269 sztuk więcej niż w kwietniu 2020 r. Od początku roku do końca kwietnia zarejestrowano w Polsce 2224 szt. nowych przyczep rolniczych. Rok do roku wzrost wyniósł 18 proc.

Liderem rynku przyczep pozostaje Pronar. – Notuje o 48 rejestracje więcej niż rok wcześniej. 872 szt. zarejestrowanych nowych przyczep dało 39,2 proc. udziałów rynkowych. Na kolejnych pozycjach w rankingu znalazły się: Metal-Fach z 294 rejestracjami i udziałami 13,2 proc., Metaltech – 197 rejestracje i 8,9 proc. udziałów rynkowych, Wielton 149 szt. i 6,7 proc. udziałów – podała Izba.

Maszyny na podium

Największą popularnością cieszą się maszyny New Holland z z 819 rejestracjami (227 szt. więcej niż rok wcześniej). Taka liczba pozwoliła na osiągnięcie 20 proc. udziałów rynkowych. Drugie miejsce na podium należy do marki Kubota, której sprzęt rejestrowano 448 razy. To 153 więcej niż w 2020 r. Taki wynik daje 11 proc. udziałów rynkowych. Na trzecie miejsce wspiął się John Deere. Zarejestrowano 420 ciągników tej firmy, a więc o 108 szt. więcej niż przed rokiem. John Deere osiągnął rynkowy udział na poziomie 10,3 proc.

- Podobnie wygląda sytuacja jeżeli chodzi o przewidywania poziomu sprzedaży we własnej firmie. Przedsiębiorcy w znacznie większym stopniu spodziewają się lepszych wyników sprzedaży niż było to w poprzednim cyklu badania. Obecnie aż 53 proc. z nich przewiduje lepszy wynik sprzedaży w bieżącym roku. W październiku taki scenariusz przewidywano w nieco ponad 33 proc. firm – czytamy w komunikacie Izby.

Jak taka atmosfera wpłynie na inwestycje? Również tu przedsiębiorcy zachowują spokój. Wyraźnie widać to na przykładzie rosnącej liczby firm, które planują nowe inwestycje. Jednocześnie coraz mniej firm deklaruje zatrzymanie zaplanowanych już inwestycji.

ZOBACZ: Zielone tereny od PGE

Ciągnik BEZ KIEROWCY jeździł po polu. Nieprawdopodobne!

Czy to czas na inwestycje?

Znaczne inwestycje planuje obecnie 22,45 proc. z ankietowanych przez Izbę przedsiębiorców. Dla porównania w październiku 2020 r. taką gotowość deklarowało nieco ponad 6,6 proc. z nich. Mniejsze inwestycje zapowiada 38,78 proc. przedsiębiorców. W październiku ub.r. było ich dokładnie 35 proc. Jak wygląda druga strona medalu? Z planowanych inwestycji zrezygnować chce 6,12 proc. Kilka miesięcy temu z takim zamiarem nosiło się ponad 23 proc. firm. Jednocześnie 32,6 proc. przedsiębiorców nie planuje inwestycji. W październiku podobne zamrożenie deklarowało 35 proc.

– Wypadkową badania jest współczynnik obrazujący nastroje w branży. Wartość poniżej zera świadczy o przewadze nastrojów negatywnych i pesymistycznych. Tym razem zdecydowana przewaga odpowiedzi pozytywnych sprawiła, że indeks po raz pierwszy od października 2018 r. ponownie ma wartość dodatnią. Oznacza to, że wśród przedsiębiorców dominują pozytywne oczekiwania, choć na razie ich przewaga nie jest bardzo znacząca. Niemniej po okresie, w którym dominowały pesymistyczne nastroje, nadszedł czas, żeby przedsiębiorcy z większym optymizmem patrzyli w przyszłość – tłumaczy izba.

Pozytywne nastroje w branży zanotowano w 2014 r. Następnie do 2016 r. utrzymywały się nastroje negatywne, by w latach 2017–2018 wzrosnąć i opaść w kwietniu 2019 r. Pesymizm zaczął spadać dopiero od połowy ubiegłego roku.

W przyszłość z lekkim optymizmem

Można więc założyć, że wśród przedsiębiorców działających w branży rolniczej dominuje optymizm i pozytywne oczekiwania, choć na razie ich przewaga nie jest znacząca. Warto jednak zwrócić uwagę, że badanie poprzedzał okres zdecydowanie pesymistycznych nastrojów, a obecnie mamy do czynienia ze stopniowym powrotem do normalności.

Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych jest apolityczną, niezależną i samofinansującą się organizacją samorządu gospodarczego o charakterze branżowym. Zrzesza 131 firm i 43 fabryki zatrudniające 14 tysięcy ludzi.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze