- Prezes Grupy Hreit Michał S. opuścił areszt po wpłaceniu 7 mln zł kaucji, choć sąd utrzymał wcześniej tymczasowe aresztowanie.
- Wartość strat w aferze deweloperskiej Hreit, obejmującej oszustwa na wielką skalę, sięga już miliarda złotych.
- Zarzuty usłyszało kolejnych osiem osób, w tym pośrednicy i kierownicy budów, rozszerzając krąg podejrzanych w śledztwie.
- Śledztwo dotyczy m.in. wprowadzania klientów w błąd co do możliwości wywiązania się z umów i omijania ochrony przewidzianej przez ustawę deweloperską.
Prezes Hreit wyszedł z aresztu. Ogromna kaucja
Michał S., prezes Grupy Kapitałowej Hreit, jest na wolności. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Paweł Jasiak, podejrzany opuścił areszt po wpłaceniu 7 mln zł kaucji. Prokuratura zgodziła się na zamianę środka zapobiegawczego po przeprowadzeniu śledztwa finansowego, które potwierdziło, że pieniądze na poręczenie nie pochodzą z przestępstwa.
Wyjście na wolność nie oznacza jednak pełnej swobody. Mimo opuszczenia aresztu, na Michale S. ciążą surowe środki zapobiegawcze, w tym obowiązek meldowania się na policji pięć razy w tygodniu. Otrzymał on również kategoryczny zakaz kontaktowania się ze wszystkimi osobami powiązanymi z grupą kapitałową, którą zarządzał.
Afera deweloperska się rozrasta. Nowe zarzuty i miliardowe straty
Podczas gdy prezes opuszczał areszt, łódzka prokuratura rozszerzyła śledztwo, stawiając zarzuty ośmiu nowym osobom. Są wśród nich m.in. kierownicy budów fałszujący wpisy w dziennikach oraz osoba odpowiedzialna za fikcyjne umowy cesji mieszkań. Działania te miały na celu pozbawienie nabywców ochrony, jaką daje ustawa deweloperska.
Według ustaleń śledczych, straty w aferze deweloperskiej związanej z Grupą Hreit mogą sięgać nawet miliarda złotych, a liczba pokrzywdzonych wciąż rośnie. Głównym podejrzanym, w tym Michałowi S., grozi do 25 lat więzienia za oszustwa na wielką skalę i działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Śledztwo ma charakter ogólnokrajowy i jest rozwojowe.
