Wałęsa ujawnił, ile dostanie podwyżki emerytury. "Muszę się wstydzić"

Już od 1 stycznia 2027 roku wzrośnie emerytura prezydencka. Były prezydent Lech Wałęsa w zaskakujący sposób komentuje dodatkowe 427 zł. Z jednej strony uważa, że to za mało na jego potrzeby, a z drugiej przyznaje, że musi się wstydzić, patrząc na sytuację innych Polaków.

Uśmiechnięty Lech Wałęsa w okularach pokazuje kciuk w górę. O podwyżce jego emerytury przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Gadomski Marcin / Super Express

Wyższa emerytura prezydencka od 2027 roku. O ile wzrosną świadczenia?

Wysokość świadczenia, jakie otrzymuje były prezydent Lech Wałęsa, od dawna budzi emocje, a on sam chętnie o tym opowiada. Tym razem w rozmowie z dziennikiem „Fakt” skomentował podwyżkę, która czeka byłe głowy państwa od 1 stycznia 2027 roku. Jego słowa są zastanawiające, bo choć uważa, że pieniędzy jest za mało, to jednocześnie mówi o wstydzie. Wskazuje też, czym jego zdaniem powinien zająć się rząd Donalda Tuska.

Byli prezydenci Polski mają przed sobą podwyżkę świadczeń. Zgodnie z planem, od nowego roku ich uposażenie wzrośnie o 3 procent. Obecnie, w 2026 roku, co miesiąc na ich konta wpływa kwota 14 224,16 zł brutto. Zmiany oznaczają, że dostaną o około 427 zł więcej.

Od 1 stycznia 2027 roku emerytura prezydencka wzrośnie do kwoty 14 650,88 zł brutto miesięcznie. To jednak nie koniec dodatkowych pieniędzy. Wraz z podwyżką świadczenia rosną także środki przeznaczone na prowadzenie biur byłych głów państwa. Tutaj kwota zwiększy się z 25 000 zł do 25 750 zł.

Lech Wałęsa komentuje podwyżkę. „Wstydziłbym się żądać teraz”

Jak na te zmiany zareagował były prezydent Lech Wałęsa? Jego odpowiedź jest co najmniej niejednoznaczna. W rozmowie z „Faktem” przyznał, że z perspektywy jego potrzeb, podwyżka jest niewystarczająca. Jednocześnie podkreślił, że nie zamierza ubiegać się o wyższe świadczenie, bo byłoby to po prostu nie fair.

Jako elektryk muszę się wstydzić, że inni elektrycy nie mają tego, co ma elektryk Wałęsa. Jako były prezydent, kiedy mam spotkania, wyjazdy i dość duży dom, to dla mnie to jest za mało – stwierdził bez ogródek były prezydent.

Lech Wałęsa dodał, że nie będzie domagał się wyższej emerytury, ponieważ byłoby to nieuczciwe wobec Polaków zarabiających znacznie mniej. Jak zapowiedział, zamierza dalej dorabiać, jeżdżąc z wykładami po świecie.

Dopóki mam siły i zdrowie, to sobie dorobię u kapitalistów zachodnich – podsumował.

Co stanowi prawdziwy problem? Wałęsa wskazuje na rząd

Lech Wałęsa zaznaczył, że gdyby jego świadczenie było satysfakcjonujące, nie musiałby wciąż pracować. Jak sam mówi, wolałby spędzać czas jak typowy emeryt, chodząc na ryby czy grzyby. Jego zdaniem problemem nie jest jednak sama wysokość świadczeń, ale coś zupełnie innego.

Były lider NSZZ "Solidarność" uważa, że prawdziwym wyzwaniem są rosnące koszty życia, które dotykają wszystkich Polaków. To właśnie na tym polu rządzący powinni skupić swoje działania, zamiast koncentrować się na symbolicznych podwyżkach, które nie rozwiązują systemowych problemów. 

Bracia Golec o swoich emeryturach. Szok, co powiedzieli
QUIZ PRL. Polska w latach 80. Solidarność, muzyka i życie codzienne. 15/15 tylko dla mistrzów!
Pytanie 1 z 15
Jak nazywał się ruch społeczny, który powstał w 1980 roku w Stoczni Gdańskiej?
QUIZ PRL. Polska w latach 80. Solidarność, muzyka i życie codzienne. 15/15 tylko dla mistrzów!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki