Nawet 3600 zł zostanie w kieszeni! 3,5 mln Polaków może zyskać na zmianach w PIT

Nawet 3600 zł rocznie może zostać w kieszeni po zmianach w PIT. Rząd zajmuje się projektem nowych progów podatkowych, na których ma skorzystać około 3,5 mln osób. Donald Tusk liczy, że przepisy ostatecznie podpisze prezydent. Sprawdzamy, kto może zyskać najwięcej i kiedy różnicę będzie widać w wypłacie.

Premier Donald Tusk przemawia w Sejmie. Na miniaturze obok widać polskie banknoty. O zmianach w PIT przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Marcin Obara;pixabay.com/ PAP Donald Tusk
  • Rząd zapowiada dużą reformę PIT od 2027 roku, która ma przynieść realne oszczędności milionom Polaków.
  • Nowe progi podatkowe, w tym stawka 24 proc., oraz przesunięcie 32 proc. progu zmniejszą obciążenia dla zarabiających więcej.
  • Dzięki zmianom w portfelach podatników może zostać nawet 3600 zł rocznie, z odczuwalnym wpływem na miesięczne wypłaty.
  • Odkryj, kto najbardziej skorzysta na reformie i kiedy dokładnie zauważysz więcej pieniędzy w swojej pensji!

Rząd zajmuje się projektem dużej przebudowy skali PIT, która ma zacząć obowiązywać od 2027 roku. Najważniejsza zmiana to przesunięcie granicy, od której podatnicy wpadają w najwyższą, 32-procentową stawkę. Pomiędzy obecnymi 12 a 32 proc. pojawi się również nowa stawka pośrednia.

Premier Donald Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu podkreślił, że na reformie ma skorzystać około 3,5 mln podatników, a maksymalna oszczędność ma sięgnąć 3600 zł rocznie na podatnika. Szef rządu wyraził również nadzieję, że pakiet ustaw towarzyszących budżetowi na 2027 rok, w tym zmiany w PIT, uzyska ostatecznie podpis prezydenta.

Na końcu potrzebny jest podpis prezydenta – powiedział Tusk.

Nowe progi podatkowe. PIT 32 proc. dopiero powyżej 150 tys. zł

Dziś podatnicy rozliczający się według skali płacą 12 proc. PIT do 120 tys. zł podstawy opodatkowania. Od nadwyżki ponad tę kwotę obowiązuje już stawka 32 proc.

Po zmianach pierwszy próg wzrośnie ze 120 tys. do 130 tys. zł, przy zachowaniu stawki 12 proc. Następnie pojawi się nowa stawka 24 proc. dla nadwyżki ponad 130 tys. zł do 150 tys. zł. Dopiero część dochodu przekraczająca 150 tys. zł zostanie objęta stawką 32 proc.

Bez zmian ma pozostać kwota wolna od podatku wynosząca 30 tys. zł.

To oznacza, że ci, którzy zarabiali powyżej 120 tys. zł, nie będą od razu wpadać w najwyższy próg podatkowy – tłumaczył premier.

Według rządowych szacunków po wprowadzeniu nowych zasad odsetek osób rozliczających się według najwyższej stawki ma spaść niemal o połowę – z prognozowanych 14 proc. do około 7 proc. Ministerstwo Finansów podaje dokładniej poziom 7,2 proc. podatników rozliczających się według skali.

Nawet 3600 zł mniej PIT. Tyle można zyskać

Najważniejsze pytanie brzmi: ile rzeczywiście może zostać w portfelu? Z wyliczeń przygotowanych na podstawie parametrów projektu wynika, że korzyść rośnie wraz z podstawą opodatkowania aż do osiągnięcia maksymalnego efektu wynikającego ze zmiany samej skali.

Przy rocznej podstawie opodatkowania wynoszącej 125 tys. zł podatek byłby niższy o 1000 zł. Przy 130 tys. zł oszczędność wyniosłaby 2000 zł, a przy 140 tys. zł – 2800 zł.

Przy podstawie opodatkowania wynoszącej 150 tys. zł korzyść z samej zmiany skali sięga 3600 zł rocznie. Zamiast 20 400 zł PIT podatnik zapłaciłby w przedstawionej symulacji 16 800 zł. Taki sam zysk z przebudowy progów pokazuje wyliczenie dla podstawy wynoszącej 180 tys. zł.

To właśnie kwotę do 3600 zł rocznie jako maksymalną korzyść wskazuje także rząd.

Ważne zastrzeżenie: mówimy o podstawie opodatkowania, a nie o wynagrodzeniu brutto. Ostateczna wysokość podatku zależy m.in. od kosztów uzyskania przychodu, ulg oraz indywidualnej sytuacji podatnika.

Kiedy więcej pieniędzy pojawi się w wypłacie?

Choć przepisy mają obowiązywać od początku 2027 roku, nie oznacza to, że każdy podatnik zobaczy dodatkowe pieniądze już w styczniowej pensji. Przy miesięcznych zaliczkach część pracowników odczuje finansową różnicę dopiero w tej części roku, w której według obecnych zasad zaczęliby przekraczać próg podatkowy.

Dobrze pokazuje to symulacja dla umowy o pracę, PIT-2 oraz kosztów uzyskania przychodu wynoszących 250 zł miesięcznie. Przy wynagrodzeniu 15 tys. zł miesięcznie niższa zaliczka pojawiłaby się w październiku. Korzyść wyniosłaby 1387 zł w październiku, 1383 zł w listopadzie oraz 830 zł w grudniu – razem 3600 zł w roku.

Przy 20 tys. zł miesięcznie różnica pojawiłaby się wcześniej. W przedstawionej symulacji niższa zaliczka w sierpniu oznacza 2485 zł korzyści, a we wrześniu kolejne 1115 zł. Łącznie ponownie daje to 3600 zł.

Znacznie mniej zyska osoba zarabiająca w tej symulacji 12 tys. zł miesięcznie – 252 zł w ciągu roku. Przy pensjach 5 tys. i 10 tys. zł tabela nie pokazuje natomiast korzyści wynikającej ze zmiany progów.

3,5 mln podatników ze zmianą. Mniej osób zapłaci 32 proc.

Według rządu reforma ma objąć około 3,5 mln podatników rozliczających się według skali. Chodzi przede wszystkim o osoby, których dochody przekraczają obecny próg 120 tys. zł. Osoby, których podstawa opodatkowania nie przekracza tej kwoty, nie zyskają na samej zmianie progów. Ich dochody już obecnie mieszczą się bowiem w przedziale objętym stawką 12 proc.

Tusk przekonuje, że reforma ma ograniczyć liczbę podatników wpadających w najwyższą stawkę PIT. Rząd chce jednocześnie zrekompensować koszty zmian dodatkowymi wpływami z innych podatków.

Niższy PIT dla części podatników, ale wyższe podatki gdzie indziej

Zmiana progów nie jest jedynym elementem pakietu. Projekt przewiduje również podwyższenie obciążeń dla części najlepiej zarabiających oraz największych firm.

Podstawowa stawka CIT dla podatników, których przychody z poprzedniego roku przekroczyły 50 mln euro, ma wzrosnąć z 19 do 22 proc. Zmiana nie ma objąć banków, ponieważ ich CIT został podwyższony w odrębnych przepisach. Stawka daniny solidarnościowej ma natomiast wzrosnąć z 4 do 5 proc.

Tusk przekonuje, że takie rozwiązanie ma pozwolić sfinansować korzyści dla części podatników PIT bez zwiększania kosztu całego pakietu dla budżetu. Rząd wcześniej wskazywał, że znaczną część kosztów reformy mają ponieść największe firmy.

Zmiany obejmują również ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Limit przychodów pozwalający wybrać tę formę opodatkowania ma spaść z 2 mln euro do 250 tys. euro, a dla nadwyżki przychodów ponad 300 tys. euro projekt przewiduje stawkę 17 proc.

Tusk liczy na podpis prezydenta. Kiedy zmiany w PIT?

Projekt zakłada, że nowe zasady PIT zaczną obowiązywać 1 stycznia 2027 roku. Do tego potrzebne jest jednak zakończenie całego procesu legislacyjnego. Premier przed posiedzeniem rządu zaznaczył, że parlament powinien możliwie szybko rozpocząć prace nad budżetem i ustawami towarzyszącymi. Jednocześnie wyraził nadzieję, że proponowane zmiany podatkowe ostatecznie uzyskają podpis prezydenta.

Na razie mówimy więc o projektowanych, a nie obowiązujących przepisach. Jeśli jednak reforma wejdzie w życie w obecnym kształcie, dla części podatników różnica nie będzie widoczna dopiero przy rocznym rozliczeniu PIT. Zmiany w sposobie pobierania zaliczek mają sprawić, że więcej pieniędzy będzie mogło zostać bezpośrednio w miesięcznej wypłacie.

KARPACZ 2026 Grzegorz Kołodko
QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki