Bruksela zatrzyma brazylijskie mięso. Polscy hodowcy: „Mercosur to wciąż zagrożenie”

Od dziś brazylijskie mięso i produkty zwierzęce mają zamkniętą drogę na unijny rynek. To dobra wiadomość dla polskich hodowców, którzy od lat walczą z konkurencją z Ameryki Południowej. Branża nie otwiera jednak szampana. Rolnicy ostrzegają, że Brazylia może szybko wrócić do Europy, a Komisja Europejska powinna już teraz uruchomić mechanizmy chroniące polskich producentów.

Pracownicy hali pakują krakersy do kartonów z napisem Eksport-Mercosur. O zakazie importu z Brazylii czytaj na SE Superbiz.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Ilustracja AI do artykułu: Dane ministerstwa rolnictwa: Po miesiącu umowy z Mercosur wzrósł eksport, a spadł import żywności

Koniec brazylijskiego mięsa na unijnym rynku? 

Od dziś brazylijskie mięso i produkty zwierzęce mają zamkniętą drogę na unijny rynek. To dobra wiadomość dla polskich hodowców, którzy od lat walczą z konkurencją z Ameryki Południowej.

Branża nie otwiera jednak szampana. Rolnicy ostrzegają, że Brazylia może szybko wrócić do Europy, a Komisja Europejska powinna już teraz uruchomić mechanizmy chroniące polskich producentów.

Brazylia wypada z unijnego rynku

Unia Europejska wstrzymuje import brazylijskich zwierząt, mięsa i produktów zwierzęcych. Powód? Brazylia nie przedstawiła wymaganych gwarancji przestrzegania unijnych zasad dotyczących stosowania antybiotyków w celu przyspieszania wzrostu oraz leków przeznaczonych dla ludzi.

Dla polskich hodowców oznacza to potencjalnie mniejszą konkurencję. Ale tylko na jakiś czas.

Branża mięsna już teraz ostrzega, że Brazylia może zrobić wszystko, by jak najszybciej odzyskać dostęp do jednego z najbardziej atrakcyjnych rynków na świecie.

Brazylijski drób może szybko wrócić

W piątek ma zakończyć się audyt brazylijskiego drobiu i miodu. Jeśli jego wynik będzie pozytywny, Komisja Europejska może zaproponować ponowne dopuszczenie tych produktów do UE. Ostateczna decyzja będzie jednak wymagała zgody państw członkowskich.

I właśnie tego obawiają się polscy producenci.

Komisja Europejska złagodziła ostatnio przekaz dotyczący brazylijskiego mięsa. Ditte Juul Jorgensen, nowa dyrektor generalna Dyrekcji Generalnej ds. Handlu KE, tłumaczyła eurodeputowanym, że problem nie polega na tym, iż brazylijskie produkty nie spełniają unijnych wymogów. Chodzi o to, że brazylijski rząd nie wprowadził części wymaganych środków.

Dla polskiej branży to ważny sygnał ostrzegawczy.

„Zmiany tylko na papierze?”

Dariusz Goszczyński, prezes Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej, obawia się, że Brazylia może na potrzeby audytu wprowadzić tylko część wymaganych zmian.

Brazylia może wprowadzić na potrzeby audytu tylko część zmian, co nie musi oznaczać trwałej zmiany całego systemu produkcji i kontroli – mówi Goszczyński.

I stawia pytanie, czy nie będzie to tylko działanie na chwilę, żeby przekonać Komisję Europejską do ponownego otwarcia unijnego rynku.

To właśnie takiego scenariusza obawiają się polscy producenci drobiu.

Polscy hodowcy chcą ochrony

Jeszcze większe emocje budzi brazylijska wołowina. Jej powrót do Unii może być trudniejszy, ponieważ ten sektor nie jest obecnie objęty audytem. Brazylia nie jest w stanie przedstawić wymaganych gwarancji dotyczących całego życia zwierząt.

Dla europejskich hodowców to jednak nie powód, żeby spokojnie czekać.

Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny przyznaje, że zamknięcie unijnego rynku dla brazylijskiej wołowiny daje europejskim producentom „chwilę oddechu”.

Ale tylko chwilę.

Import z Mercosur mocno rósł

Zarzecki przypomina, że jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów import wołowiny z krajów Mercosur, przede wszystkim z Brazylii, mocno rósł.

W maju i czerwcu dostawy z Mercosur zwiększyły się o kilkanaście procent. Dane za pierwsze półrocze pokazują natomiast silny wzrost brazylijskiego eksportu do Unii Europejskiej.

Polscy hodowcy boją się więc, że po ponownym otwarciu rynku brazylijskie mięso znów szybko zaleje Europę.

„Nie czekajmy na kryzys”

Zdaniem Zarzeckiego Unia Europejska powinna wykorzystać obecny czas na przygotowanie zabezpieczeń dla europejskich producentów.

W tej sytuacji trzeba poważnie rozważyć uruchomienie klauzul ochronnych dla wołowiny – uważa.

Chodzi o mechanizmy pozwalające czasowo ograniczyć preferencyjny import z Brazylii, gdyby nadmierny napływ produktów zagroził europejskiemu rynkowi.

Polscy producenci przekonują więc: nie czekajmy, aż problem stanie się naprawdę duży.

Chwila oddechu dla polskich hodowców

Dzisiejsze wstrzymanie importu z Brazylii daje polskim hodowcom trochę czasu. Nie oznacza jednak końca konkurencji z Ameryki Południowej.

Brazylia będzie chciała wrócić na unijny rynek. Jeśli audyty zakończą się pomyślnie, pierwsze produkty mogą ponownie dostać zielone światło.

Dlatego polska branża chce, by ten czas nie został zmarnowany.

Zakaz importu może być dopiero początkiem walki o ochronę europejskich hodowców. Teraz piłka jest po stronie Brukseli.

Rolnicy stracą, państwo zyska? Minister rolnictwa o Mercosur
Tak obecnie wyglądają bohaterowie Rancza. Rozpoznaj ich po zdjęciu - QUIZ
Pytanie 1 z 11
Kim jest kobieta ze zdjęcia?
Ranczo. Zosia wróci z przytupem. Marta Dąbrowska zdradziła, co się wydarzy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki