Spis treści
Czy Unia Europejska sięgnie po pieniądze Rosji?
Sprawa wraca i nabiera tempa. Podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej w irlandzkim hrabstwie Wicklow, szefowa tamtejszej dyplomacji Helen McEntee postawiła sprawę jasno. Jej zdaniem, wykorzystanie zamrożonych rosyjskich pieniędzy jest jedną z głównych opcji, które leżą na stole, by dalej finansować pomoc dla Kijowa. Portal Interia Biznes przypomina, że to ważny głos, ponieważ Irlandia sprawuje obecnie prezydencję w Radzie UE.
Sama minister McEntee przyznaje, że na razie w Unii nie ma pełnej zgody co do tak radykalnego kroku. Mimo to, jest optymistką.
Nie ma konsensusu w tej sprawie, ale myślę, że z czasem będzie to możliwe, ponieważ Rosja nie ustaje w swoich atakach i wydaje się, że ich skala się nasila. Musimy zadbać o to, by nasze wsparcie było nieustanne i byśmy byli absolutnie niezłomni – podkreśliła szefowa irlandzkiego MSZ.
Jej słowa to odpowiedź na coraz głośniejsze apele. Już wcześniej rządy Polski, Hiszpanii, Holandii i Szwecji domagały się, by zamrożone aktywa Rosji posłużyły jako źródło finansowania dalszego wsparcia dla Ukrainy. Kraje te chcą, by temat był jednym z priorytetów unijnej dyskusji. Deklaracja przedstawicielki irlandzkiej prezydencji pokazuje, że ich głos został usłyszany.
Ile pieniędzy Rosji jest zamrożonych w Europie?
Mówimy o gigantycznych pieniądzach. Po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie w 2022 roku, Unia Europejska zablokowała dostęp do aktywów rosyjskiego banku centralnego, które znajdowały się na jej terytorium. Dziś ich łączna wartość to około 210 miliardów euro. Zdecydowana większość tej kwoty, bo aż 185 mld euro, jest przechowywana przez jedną instytucję – belgijską izbę rozliczeniową Euroclear.
Do tej pory państwa członkowskie były zgodne tylko co do jednego: na pomoc Kijowowi regularnie trafiały zyski, jakie te środki generowały. Teraz jednak dyskusja wchodzi na zupełnie nowy poziom. Kluczowy pomysł zakłada, by zamrożone aktywa Rosji w całości przeznaczyć na wsparcie dla Ukrainy, co byłoby krokiem bez precedensu. Chodzi więc o to, by sięgnąć po cały kapitał, a nie tylko po odsetki.
To właśnie ta kwestia budzi największe kontrowersje prawne i polityczne wewnątrz Unii. Szefowa irlandzkiej dyplomacji Helen McEntee, mówiąc o wykorzystaniu samego kapitału, przyznała wprost: „Wiemy, że (...) utknęliśmy w martwym punkcie”.
To pokazuje, jak trudna i złożona jest ta operacja, ale rosnąca presja ze strony części krajów może w końcu doprowadzić do przełomu.
A co, jeśli nie pieniądze Rosji? Oto inne opcje
Nawet jeśli Unia Europejska ostatecznie nie zdecyduje się na przejęcie całego rosyjskiego kapitału, Ukraina nie zostanie bez pomocy. Helen McEntee przypomniała, że na stole leżą też inne, już działające lub uzgodnione mechanizmy finansowe. Jednym z kluczowych jest Europejski Instrument na rzecz Pokoju (EPF). To specjalny fundusz, z którego do tej pory zwracano krajom członkowskim pieniądze za sprzęt wojskowy, który te przekazały Ukrainie ze swoich magazynów.
Niedawno ministrowie obrony UE zgodzili się jednak na ważną zmianę. Część środków z tego źródła zostanie przeznaczona na bezpośrednie wsparcie dla Ukrainy, co potwierdziła sama McEntee.
Wiele państw członkowskich, jeśli nie wszystkie, zadeklarowało, że ta pomoc zostanie przekierowana na wsparcie dla Ukrainy – powiedziała szefowa irlandzkiej dyplomacji.
Oprócz tego Unia ma już w zanadrzu gigantyczną pożyczkę dla Kijowa w wysokości 90 mld euro, która została zaplanowana na lata 2026-2027. To pokazuje, że unijne wsparcie jest planowane długofalowo, niezależnie od trudnych dyskusji na temat rosyjskich aktywów.
Dyskusja o tym, czy zamrożone aktywa Rosji powinny zostać w całości przekazane Kijowowi, będzie jednym z najważniejszych i najtrudniejszych tematów w Unii w najbliższych miesiącach. Chodzi o ogromne pieniądze i precedensową decyzję. Choć na razie brakuje jednomyślności, presja ze strony takich krajów jak Polska rośnie, a głos irlandzkiej prezydencji pokazuje, że pomysł jest traktowany bardzo poważnie. Decyzja nie będzie łatwa, ale determinacja, by zapewnić stałe wsparcie dla Ukrainy, wydaje się silniejsza niż kiedykolwiek.
