Spis treści
Polska potęgą AGD
Polska jest jednym z najważniejszych miejsc produkcji sprzętu gospodarstwa domowego w Europie. Według przedstawicieli branży odpowiadamy za ponad 40 proc. europejskiej produkcji AGD. W przypadku niektórych urządzeń, takich jak pralki, suszarki czy zmywarki, udział ten sięga nawet 60 proc.
To oznacza tysiące miejsc pracy nie tylko bezpośrednio w fabrykach. Wokół dużych zakładów działa cała sieć firm dostarczających części, podzespoły i usługi.
Tymczasem sytuacja robi się coraz trudniejsza.
Chińczycy depczą po piętach
Jeszcze kilkanaście lat temu europejskie firmy miały wyraźną przewagę technologiczną. Chińskie produkty przyciągały przede wszystkim niską ceną. Dziś sytuacja wygląda inaczej.
Chińscy producenci oferują coraz bardziej zaawansowane urządzenia, a jednocześnie często mogą sprzedawać je taniej niż europejscy konkurenci.
Branża wskazuje na kilka problemów: rosnącą konkurencję z Chin, wysokie ceny energii, drogie komponenty oraz koszty związane z unijnymi regulacjami.
Branża AGD: „Umieramy po cichu”
Wojciech Konecki, prezes APPLiA Polska, organizacji zrzeszającej producentów AGD, w rozmowie z RMF FM nie owijał w bawełnę.
– Umieramy po cichu – alarmuje.
Jak wskazuje, tylko w ubiegłym roku w Polsce zamknięto pięć fabryk AGD. Według niego zagrożone mogą być kolejne zakłady. A zamknięcie jednej fabryki oznacza problemy dla znacznie większej liczby przedsiębiorstw.
Wokół każdego dużego zakładu działa bowiem grupa poddostawców. Jeśli fabryka ogranicza produkcję albo znika z rynku, problemy mogą szybko przenieść się na kolejne firmy.
Polska i Włochy chcą zmian w UE
Polska nie chce czekać z założonymi rękami. W Brukseli wiceminister rozwoju i technologii Michał Baranowski zapowiedział wspólne działania Polski i Włoch.
Oba kraje przygotowały tak zwany non-paper, czyli nieformalny dokument roboczy, który ma pokazać Komisji Europejskiej, jak można wesprzeć europejski przemysł AGD.
– Potrzebujemy ochrony dla naszego przemysłu AGD – podkreślał Baranowski.
Polska chce między innymi rozszerzenia mechanizmu CBAM na kolejne produkty. Obecnie obejmuje on m.in. stal, aluminium, cement i nawozy. Mechanizm ma wyrównywać warunki konkurencji między producentami z Unii Europejskiej a firmami spoza UE, uwzględniając koszty emisji CO₂.
Gra idzie o milion miejsc pracy
Stawką nie są jednak tylko fabryki w Polsce czy we Włoszech. Według dokumentu przygotowanego przez Francję, Niemcy, Włochy i Polskę europejski sektor AGD zapewnia około miliona miejsc pracy i generuje około 80 mld euro rocznie dla gospodarki Unii Europejskiej.
Dlatego branża chce, aby Bruksela mocniej wspierała produkcję na terenie UE.
Jednym z pomysłów jest tak zwany Industrial Accelerator Act. Projekt zakłada m.in. preferowanie produktów wytwarzanych w Unii i towarów niskoemisyjnych w zamówieniach publicznych. Ma też przyspieszyć procedury związane z inwestycjami przemysłowymi.
Co z cenami prądu?
Dla producentów AGD ogromnym problemem pozostają także ceny energii. Polska chce więc rozmawiać w Brukseli o systemie ETS, czyli unijnym handlu uprawnieniami do emisji CO₂.
Wiceminister Baranowski opowiada się za przedłużeniem okresu bezpłatnych uprawnień oraz zmianami, które – zdaniem polskiego rządu – mogłyby poprawić konkurencyjność europejskiego przemysłu.
Na razie nie ma jednak konkretnych decyzji. Są rozmowy i naciski na Komisję Europejską.
Branża AGD alarmuje, że czasu na działanie jest coraz mniej. Jeśli europejskie fabryki będą dalej znikać, problem może wykraczać daleko poza samą produkcję pralek czy lodówek. W grę wchodzą miejsca pracy, poddostawcy, inwestycje i bezpieczeństwo europejskich łańcuchów dostaw.