- Polskie firmy budowlane, takie jak Mirbud i Budimex, aktywnie walczą o kontrakty w Ukrainie, pomimo trwającej wojny i wyzwań.
- Mirbud jest bliski zdobycia pierwszego zlecenia na budowę strategicznego węzła drogowego w pobliżu Równego, ważnego dla połączeń z Polską i Rumunią.
- Budimex również planuje wejść na rynek ukraiński, jednak zakłada realizację projektów dopiero po zakończeniu działań wojennych.
- Polscy wykonawcy muszą mierzyć się nie tylko z wojną, ale także z korupcją i odmiennym systemem przetargów.
Polskie firmy na Ukrainie. Kto walczy o kontrakty?
Mimo że wojna wciąż rzuca cień na wschodnie regiony kraju, polski biznes budowlany zaczyna coraz odważniej myśleć o przyszłości. Odbudowa Ukrainy staje się realnym celem dla największych graczy, a dwie giełdowe spółki – Mirbud S.A. i Budimex S.A. – już teraz, przygotowują się do wejścia na ten rynek. To sygnał, że mimo ogromnych ryzyk, takich jak działania wojenne, wszechobecna korupcja czy zupełnie inny system przetargowy, szansa na zyski jest zbyt duża, by ją zignorować.
Przełomowy kontrakt Mirbudu. Co i gdzie zbudują Polacy?
Najbardziej zdeterminowany wydaje się Mirbud S.A., który ma swój oddział w Ukrainie już od 2018 roku. Firma od dłuższego czasu składała oferty w przetargach, ale dopiero teraz jest bliska podpisania pierwszej, historycznej umowy. Chodzi o budowę kluczowego, wielopoziomowego węzła drogowego w okolicach miasta Równe. To nie jest przypadkowa lokalizacja. To właśnie tam krzyżują się dwie strategiczne dla całej Ukrainy trasy: M06, biegnąca z Kijowa w stronę Lwowa i granicy z Polską, oraz M19, łącząca Brześć z granicą rumuńską. Zdobycie tego kontraktu przez polską firmę byłoby symbolicznym i bardzo ważnym krokiem w procesie odbudowy ukraińskiej infrastruktury.