Podatek cyfrowy w Polsce. Gawkowski chce miliardów od technologicznych gigantów

2026-08-06 8:05

Wicepremier Krzysztof Gawkowski forsuje w rządzie Donalda Tuska podatek cyfrowy. Nowa danina dla gigantów technologicznych ma przynieść budżetowi prawie 32 mld zł w 10 lat. Ustawa jest już w konsultacjach, a minister cyfryzacji zapowiada rozmowy z resortem finansów.

Krzysztof Gawkowski
Autor: Portal Obronny Krzysztof Gawkowski
  • Wicepremier Gawkowski aktywnie namawia rząd do przyjęcia projektu ustawy o podatku cyfrowym, mającego zapewnić, że globalne korporacje płacą podatki w Polsce za zyski generowane na polskich użytkownikach.
  • Projekt przewiduje 3% podatek od przychodów z reklam personalizowanych i platform (np. społecznościowych, marketplace'ów) dla firm o globalnych przychodach powyżej 1 mld euro i polskich powyżej 25 mln zł.
  • Ministerstwo Cyfryzacji szacuje, że podatek zasili budżet kwotą blisko 31,7 mld zł w ciągu 10 lat, mimo początkowych obaw i gróźb ze strony USA dotyczących ceł.
  • Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku, a jej celem jest sprawiedliwe opodatkowanie big techów, które dotychczas unikały płacenia podatków w Polsce.

Dlaczego rząd chce wprowadzić podatek cyfrowy?

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski nie zamierza odpuszczać w sprawie podatku cyfrowego i zapowiada, że będzie namawiał do niego wszystkich członków rządu Donalda Tuska. W najbliższych tygodniach planuje spotkać się z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim, aby przekonać go do projektu, który od końca lipca 2026 roku znajduje się w konsultacjach publicznych i międzyresortowych.

Jak tłumaczy sam Gawkowski, to kwestia elementarnej sprawiedliwości. – Będę wszystkich członków rządu namawiał do tego podatku, bo to jest podatek sprawiedliwościowy. Każda korporacja, która jakąś inżynierią finansową wyprowadza pieniądze z Polski i nie czyni z nich dobra dla polskich użytkowników, powinna wiedzieć, że bat już czeka – powiedział wicepremier w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Jego zdaniem pieniądze zarabiane przez wielkie firmy na polskich użytkownikach internetu powinny w większym stopniu zostawać w kraju. Podkreśla, że proces legislacyjny jest prowadzony w pełni transparentnie, a projekt obejmie głównie przedsiębiorstwa z Azji, a nie z konkretnego państwa, z którym Polska ma bliskie relacje.

K.GAWKOWSKI: CHCĘ WPROWADZIĆ PODATEK DLA CYFROWYCH GIGANTÓW

Kto zapłaci podatek cyfrowy i ile on wyniesie?

Projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji zakłada, że nowa danina obciąży największych graczy na rynku. Nie chodzi o małe firmy, ale o technologicznych gigantów, których globalne przychody przekraczają 1 mld euro rocznie, a przychody z usług cyfrowych świadczonych w Polsce są wyższe niż 25 mln zł.

Nowy podatek od gigantów technologicznych miałby wynieść 3 proc. i objąć firmy, które zarabiają na:

  • umieszczaniu reklam personalizowanych (czyli dopasowanych do konkretnego użytkownika),
  • prowadzeniu portali społecznościowych i platform handlowych (tzw. marketplace’ów),
  • sprzedaży danych zebranych o użytkownikach.

Zgodnie z szacunkami zawartymi w Ocenie Skutków Regulacji, wprowadzenie podatku cyfrowego od 1 stycznia 2027 roku mogłoby przynieść budżetowi państwa blisko 31,7 mld zł w ciągu dziesięciu lat. Co ważne, projekt przewiduje możliwość pomniejszenia podatku o kwotę podatku CIT, a także o wydatki poniesione w Polsce na działalność badawczo-rozwojową czy inwestycje w środki trwałe.

Ekrany i maluchy. Co powinien wiedzieć każdy rodzic o cyfrowym bezpieczeństwie?
Pytanie 1 z 10
Jaki rodzaj treści cyfrowych jest najbardziej odpowiedni dla małych dzieci?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki