- Jest zapowiedź podatku od nadzwyczajnych zysków dla firm energetycznych.
- Ustawa nie będzie działać wstecz.
- Poprzedni projekt został zawetowany przez prezydenta właśnie z powodu retroaktywności.
- Rząd pracuje nad czasowym podniesieniem podatku CIT dla największych firm z branży.
Rząd Donalda Tuska wraca do pomysłu opodatkowania gigantów energetycznych. Jak zapowiedział minister energii Miłosz Motyka, w jego resorcie trwają prace nad założeniami do nowej ustawy. Tym razem ma ona być pozbawiona najbardziej kontrowersyjnego zapisu – działania prawa wstecz. W praktyce oznacza to, że nowy podatek od nadzwyczajnych zysków nie obejmie pieniędzy, które koncerny energetyczne już zarobiły, a będzie dotyczył jedynie przyszłych, ponadprzeciętnych dochodów.
To strategiczna zmiana, która ma uchronić projekt przed powtórką z zeszłego roku. Minister Miłosz Motyka podkreśla, że nowe przepisy mają być jasne i przewidywalne.
Drugi krok to założenia podatku od nadmiarowych zysków, bez retroaktywności, czyli w momencie, w którym koncerny generują taki nadzwyczajny zysk
– wyjaśnił minister energii Miłosz Motyka podczas briefingu w Sejmie.
Dodał też, że jego resort pracuje nad ustaleniem progu, od którego zyski koncernów byłyby uznawane za "ponadnormatywne". Podobne rozwiązania, jak zaznaczył, z powodzeniem funkcjonują już w innych krajach.
Dlaczego prezydent zawetował podatek od zysków?
To nie pierwsze podejście rządu do opodatkowania ponadprzeciętnych zarobków firm energetycznych. Poprzednia próba zakończyła się jednak niepowodzeniem. W lipcu 2026 roku prezydent Karol Nawrocki zdecydował o skierowaniu gotowej już ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
Chodziło właśnie o zasadę znaną jako retroaktywność, czyli działanie prawa wstecz. Ówczesny projekt zakładał, że podatek od nadzwyczajnych zysków obejmie okres od marca do grudnia 2026 roku, czyli miesiące, które już minęły, gdy ustawa była procedowana. W uproszczeniu: firmy miałyby zapłacić podatek od pieniędzy, które zarobiły, zanim nowe prawo w ogóle zaczęło obowiązywać.
Prezydent Karol Nawrocki uznał, że taki zapis jest fundamentalnie wadliwy i narusza zasady państwa prawa, dlatego zablokował ustawę, zanim weszła w życie. Obecna zapowiedź ministra Miłosza Motyki o rezygnacji z tego elementu to bezpośrednia odpowiedź na tamte zastrzeżenia.
Wyższy CIT. Oto nowy pomysł rządu
Nowy podatek od nadmiarowych zysków to nie jedyne narzędzie, jakie rząd Donalda Tuska rozważa, by sięgnąć do kieszeni paliwowych i energetycznych gigantów. Równolegle na stole leży projekt Ministerstwa Finansów, który zakłada czasowe podniesienie podatku CIT dla największych firm z branży. Pieniądze z tej podwyżki miałyby sfinansować wsparcie dla przemysłu energochłonnego, czyli tych fabryk, które najmocniej odczuwają wysokie ceny energii.
Co zakłada plan? Dla firm z sektora energetycznego i paliwowego o przychodach przekraczających 50 mln euro podatek CIT w 2027 r. ma wzrosnąć do 30 proc., a w kolejnych latach będzie stopniowo maleć. Zgodnie z założeniami, stawka miałaby wyglądać następująco:
- 30 proc. w 2027 r. (wzrost z obecnych 19 proc.),
- 26 proc. w 2028 r.,
- 23 proc. w 2029 r.
W 2030 roku stawka podatku CIT miałaby wrócić do podstawowego poziomu.