- Ceny paliw ponownie wzrosły: benzyna 95 kosztuje maksymalnie 6,17 zł/l, a diesel 7,01 zł/l, co oznacza wzrost odpowiednio o 14 gr i 22 gr na litrze w porównaniu do piątku.
- Przed majówką spodziewane są dalsze podwyżki, co znacząco zwiększy koszty podróży dla osób planujących świąteczne wyjazdy samochodem.
- Koniec kwietnia przyniesie wygaśnięcie tarczy antyinflacyjnej (obniżony VAT i akcyza), co może skutkować kolejną falą znaczących podwyżek cen paliw.
- Maksymalne ceny paliw są ustalane codziennie przez resort energii, a ich przekroczenie grozi karą do 1 miliona złotych.
Początek tygodnia przynosi kierowcom złe wiadomości. Ceny na stacjach paliw znów poszły w górę, a to prawdopodobnie nie koniec podwyżek. Resort energii opublikował nowe stawki maksymalne, które obowiązują w poniedziałek. Eksperci ostrzegają, że zbliżająca się majówka może oznaczać kolejny skok cen i jeszcze większe obciążenie dla domowych budżetów. Warto też pamiętać, że już pod koniec kwietnia wygasają niektóre rozwiązania z tarczy antyinflacyjnej, co dodatkowo wpłynie na to, ile płacimy przy dystrybutorze.
Ile kosztuje paliwo w poniedziałek 27 kwietnia? Nowe maksymalne stawki
Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem, kierowcy muszą przygotować się na wyższe wydatki. Podwyżki widać zwłaszcza w porównaniu do cen z końcówki ubiegłego tygodnia. W poniedziałek kierowcy na stacjach paliw zapłacą za litr benzyny 95 nie więcej niż 6,17 zł, a za diesla 7,01 zł. W przypadku benzyny 98 limit cenowy ustalono na 6,71 zł za litr.
To wyraźny wzrost. Jeszcze w piątek te same paliwa były tańsze. Litr popularnej "95" kosztował maksymalnie 6,03 zł, benzyna 98 – 6,62 zł, a olej napędowy – 6,79 zł. Oznacza to, że w ciągu weekendu cena benzyny 95 wzrosła o 14 groszy, a diesla aż o 22 grosze na litrze. Nowe stawki będą obowiązywać do czasu publikacji kolejnego obwieszczenia, które ustali ceny na wtorek.
Prognoza cen paliw. Co nas czeka na stacjach przed majówką?
Niestety, analitycy rynku nie pozostawiają złudzeń. Ich zdaniem obecne podwyżki to dopiero początek. Z prognoz portalu e-petrol.pl wynika, że już od połowy tego tygodnia zarówno benzyna, jak i olej napędowy będą dalej drożeć. Analitycy portalu e-petrol.pl prognozują, że przed majówką ceny paliw mogą być wyraźnie wyższe. To oznacza, że osoby planujące świąteczny wyjazd samochodem powinny liczyć się ze znacznie większymi kosztami tankowania niż obecnie.
Skąd się biorą maksymalne ceny paliw i co dalej z tarczą?
System maksymalnych cen paliw został wprowadzony, by ograniczyć gwałtowne skoki cen na stacjach. Zgodnie z przepisami, resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie z nowymi stawkami, które zaczynają obowiązywać następnego dnia. Sprzedaż paliwa po cenie wyższej niż maksymalna jest zagrożona wysoką karą finansową, sięgającą nawet 1 miliona złotych. Kontrole na stacjach prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.
Maksymalne ceny paliw są ustalane według określonej formuły, obejmującej m.in. średnią cenę hurtową, podatki i stałą marżę sprzedawcy w wysokości 30 groszy na litrze. Kluczowym elementem, który wciąż wpływa na ostateczną kwotę widoczną na pylonach, są rozwiązania z tarczy antyinflacyjnej. Do 30 kwietnia obowiązuje obniżona stawka VAT na paliwa (8 proc. zamiast 23 proc.) oraz niższa akcyza. Koniec tych ulg może oznaczać kolejną, jeszcze dotkliwszą falę podwyżek na stacjach benzynowych.
