Dostaniemy miliardy na szkoły i lokalną kolej

2026-03-04 12:24

- Walczymy o 90 miliardów euro (350 miliardów złotych) z funduszy unijnych na wsparcie polskich samorządów - zdradza Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej. Te środki mają zostać przeznaczone na wsparcie inwestycji publicznych i transportu publicznego - budowę oraz remont szkół, żłobków a także regionalnych połączeń kolejowych.

Nowoczesne, zalesione drapacze chmur, z panelami fotowoltaicznymi na dachach, w otoczeniu zieleni i miejskiej infrastruktury z kolejką. Obraz symbolizuje rozwój miast i nowe inwestycje w Polsce, o których przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI Nowoczesne, zalesione drapacze chmur, z panelami fotowoltaicznymi na dachach, w otoczeniu zieleni i miejskiej infrastruktury z kolejką. Obraz symbolizuje rozwój miast i nowe inwestycje w Polsce, o których przeczytasz na Super Biznes.

Hubert Biskupski: Panie ministrze, prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania na Europejskim Kongresie Samorządów, powiedział, że obiecuje zakończenie podziału na Polskę A i B. Czy dzięki środkom unijnym ten podział rzeczywiście może zniknąć i czy on w ogóle istnieje?

Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej: Jeśli ten podział istnieje, to na pewno zmienił swój wygląd i umiejscowienie. Kiedyś mówiliśmy o wschodzie i zachodzie, gdzie "widać było zabory". Dzisiaj Polska mierząca się z większymi wyzwaniami to miasta powiatowe i mniejsze miejscowości, często również na zachodzie kraju. Polska A to obecnie Polska metropolitalna, a ten podział jest bardzo rozproszony. Gdybyśmy tworzyli program dla mniej rozwiniętych miast, nie byłyby to już fundusze tylko dla Polski wschodniej, ale dla „Polski burmistrzowskiej” lub mniejszych miast wojewódzkich w całym kraju.

Rozmawiamy o budżecie unijnym. O jakie konkretnie środki chodzi?

Walczymy o 90 miliardów euro na 7 lat dla Polski w ramach polityki spójności. Celem jest dalszy rozwój kraju w rekordowym tempie poprzez tworzenie stabilnych miejsc pracy w mniejszych i średnich miastach oraz poprawę warunków życia. Chcemy to osiągnąć, inwestując w polski przemysł ciężki i zakłady zbrojeniowe.

Czy będą jakieś mierzalne parametry dotyczące skali tego rozwoju?

Wskazuje je Strategia Rozwoju Polski do 2035 roku, która identyfikuje 70 ośrodków w kraju (miasta od 30 tysięcy mieszkańców), mających być lokalnymi centrami rozwoju dla swoich subregionów. Przekłada się to na konkretne cele w przemyśle zbrojeniowym oraz – co jest nowością w funduszach unijnych – na dofinansowanie transportu publicznego dla samorządów. Chodzi o odwrócenie tendencji zwijania usług publicznych sprzed 15 lat.

O jakich konkretnie usługach publicznych i inwestycjach w transport mówimy?

Przede wszystkim o kolei w ramach koncepcji „Polski 90-minutowej” – standardem powinno być to, że z każdego miejsca w województwie dojedziemy do jego stolicy w czasie nie dłuższym niż 90 minut. Planujemy poszerzenie Funduszu Kolejowego o około 8 miliardów złotych rocznie z przeznaczeniem na infrastrukturę oraz dofinansowanie połączeń na poziomie centralnym i regionalnym. Przygotowujemy też nową ustawę metropolitalną, by ułatwić tworzenie połączeń międzygminnych. Nie chodzi tylko o nowy tabor, ale o to, by autobusy po prostu regularnie kursowały.

Przede wszystkim mówimy o inwestycji kolei w ramach koncepcji „Polski 90-minutowej” – standardem powinno być to, że z każdego miejsca w województwie dojedziemy do jego stolicy w czasie nie dłuższym niż 90 minut.

A jakie inne inwestycje publiczne ma Pan na myśli?

Szkoły i żłobki. W niektórych miejscach wystarczy remont, ale w „obwarzankach” dużych miast, gdzie nastąpiła „dzika zabudowa”, potrzebne są nowe placówki, bo te istniejące są przeciążone. Priorytetem będą też sieci wodno-kanalizacyjne na przedmieściach (gminy wiejskie i miejsko-wiejskie), gdzie przeprowadza się polska klasa średnia.

Jak będzie wyglądała aplikacja o te 90 miliardów euro?

Za wcześnie na ostateczne decyzje. Obecnie w Europie trwa walka o to, by samorządy pozostały podmiotowymi zarządcami tych pieniędzy. Komisja Europejska proponuje centralizację – chce zarządzać bezpośrednio 50 procentami środków, podczas gdy obecnie państwa i regiony zarządzają 66 procentami. Uważamy, że to błąd, bo polski sukces ostatnich 20 lat opiera się na zdecentralizowanym systemie.

Z czego wynika centralizacyjna polityka Komisji Europejskiej?

Z błędnych diagnoz. Komisja chce zapewnić Europie zewnętrzną konkurencyjność wobec USA i Chin, zwłaszcza w technologiach. Słusznie zauważa, że „kołdra jest za krótka”, ale próbuje zabierać środki z dobrze działającej polityki spójności na cele, do których ta polityka nie została stworzona.

Kiedy zakończą się negocjacje?

Optymiści mówią o tym roku, ja obstawiam koniec 2026 lub początek 2027 roku. Rok 2027 jest rokiem wyborczym w Polsce, Hiszpanii, Francji i Chorwacji, a kampanie nie sprzyjają negocjowaniu budżetu.

Na koniec spytam o wpis prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, o 10 miliardach na krakowskie metro, które rzekomo zostały już zagwarantowane i Pana złośliwą odpowiedź.

Moja odpowiedź była faktograficzna. Byłem zdziwiony, dowiadując się z mediów społecznościowych o rzekomym przeznaczeniu pieniędzy na inwestycję, gdy dopiero negocjacje budżetowe. Nie jestem przeciwnikiem metra w Krakowie, to słuszna inwestycja, ale nie mogę zagwarantować 10 miliardów euro. Przeznaczenie takiej kwoty na jedno miasto wyeliminowałoby z budżetu miasta mniejsze i średnie.

Czy tak duże miasta, jak Kraków i Warszawa mogą w ogóle liczyć na środki z tego funduszu?

Muszą liczyć, ale cele będą inne. Metropolie mają pozostać konkurencyjne względem Europy poprzez sztandarowe inwestycje. Natomiast w miastach takich jak Nowy Sącz, Łomża czy Kalisz celem jest podtrzymanie funkcji miejskich i uniknięcie zapaści gospodarczej poprzez inwestycje w transport, pracę i jakość życia.

Rozmawiał Hubert Biskupski

Jan Szyszko IMPACT 2025

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki