- Stworzenie przez Państwowy Instytut Badawczy NASK narzędzia DROZD do wykrywania deepfake'ów.
- Analiza fałszywych treści na wielu poziomach: obrazu, dźwięku, tekstu i kontekstu.
- Rosnący problem z deepfake'ami: do stworzenia przekonującego oszustwa wystarczy kilka sekund nagrania.
- Skala zjawiska: analitycy NASK w ciągu pięciu tygodni zidentyfikowali 16 tys. fałszywych reklam w mediach społecznościowych.
NASK przedstawił rozwiązanie, które ma pomóc w tropieniu internetowych oszustw. DROZD to polska odpowiedź na rosnące zagrożenie, jakim są materiały deepfake – zmanipulowane filmy, zdjęcia i nagrania głosowe tworzone przez sztuczną inteligencję. Potrzeba jego stworzenia jest pilna, bo fałszywe treści zalewają sieć, a ich produkcja jest dziecinnie prosta.
Jak tłumaczy na łamach wnp.pl Ewelina Bartuzi-Trokielewicz, kierownik Zakładu Analiz Audiowizualnych i Systemów Biometrycznych w NASK, problemem jest łatwość, z jaką można dziś stworzyć wiarygodne oszustwo.
Do stworzenia przekonującego materiału syntetycznego wystarczy dziś często kilkanaście sekund czyjejś mowy, a czasem nawet kilka sekund
– ostrzega ekspertka. Wystarczy jedno zdjęcie lub krótki, publicznie dostępny film, by AI wygenerowała fałszywe nagranie z udziałem dowolnej osoby.
Skalę zjawiska najlepiej obrazują liczby. Badanie przeprowadzone przez analityków NASK pod koniec 2025 roku pokazało, że w ciągu zaledwie pięciu tygodni monitoringu mediów społecznościowych zidentyfikowano aż 16 tysięcy fałszywych reklam wykorzystujących deepfake'i. Oszuści najczęściej podszywają się pod osoby publiczne – do tej pory eksperci zidentyfikowali ponad 450 tożsamości wykorzystanych do tworzenia fałszywych treści. To właśnie dlatego walka z deepfake'ami stała się jednym z kluczowych wyzwań dla bezpieczeństwa w sieci.
Jak działa DROZD, polskie narzędzie do walki z deepfake'ami?
DROZD nie jest prostym skanerem. To zaawansowane, wielopoziomowe narzędzie, które analizuje podejrzane materiały pod wieloma kątami jednocześnie. Sprawdza obraz, dźwięk, treść wypowiedzi i ogólny kontekst, szukając nawet najdrobniejszych śladów manipulacji. Co ważne, jest przystosowany do pracy w trudnych warunkach.
Jak wyjaśnia Bartuzi-Trokielewicz, kluczowe jest, by system radził sobie z materiałami niskiej jakości, które dominują w mediach społecznościowych. Najważniejszą cechą, jaką posiada narzędzie DROZD, jest jego zdolność do pracy w realnych warunkach, czyli na skompresowanych i zaszumionych materiałach z social mediów.
Analiza samego przekazu odbywa się na pięciu poziomach:
- Opis i klasyfikacja – system sprawdza tematykę, formę i grupę docelową materiału.
- Jakość językowa – wyszukiwane są błędy gramatyczne i logiczne, które często zdradzają pracę automatu.
- Techniki perswazji – narzędzie identyfikuje, czy w materiale użyto technik manipulacji.
- Podmioty i wezwania do działania – analiza wskazuje, jakie osoby, instytucje czy produkty są promowane i czy pojawia się np. wezwanie do podjęcia jakiejś akcji.
- Twierdzenia i tagi – system weryfikuje kluczowe tezy zawarte w materiale.
DROZD potrafi też tworzyć „wzorce” osób publicznych, które są najczęściej wykorzystywane w oszustwach. Dzięki takiej bazie system szybciej rozpoznaje ich wizerunek i głos, co przyspiesza wykrywanie manipulacji. W przypadku długich nagrań, np. z konferencji, narzędzie potrafi wyizolować konkretne osoby, grupując podobne twarze i głosy. To pozwala analitykowi skupić się tylko na interesujących go fragmentach, bez potrzeby oglądania całości.
Dlaczego walka z deepfake'ami jest tak trudna?
Samo stworzenie narzędzia to jednak tylko połowa sukcesu. Wyzwanie zaczyna się w momencie, gdy trzeba zmierzyć się z działaniami oszustów w praktyce. Eksperci NASK nie mają złudzeń – to nierówna walka, w której przestępcy często są o krok do przodu.
Oszuści nie tworzą pojedynczych reklam, ale całe kampanie oparte na dziesiątkach, a nawet setkach plików. Bartuzi-Trokielewicz podała przykład kampanii, w której zidentyfikowano 930 różnych plików i 30 unikalnych wariantów reklamy. Największym problemem w walce z deepfake'ami jest ogromna skala zjawiska i szybkość, z jaką oszuści tworzą i modyfikują fałszywe materiały.
Walka z dezinformacją przypomina więc zabawę w kotka i myszkę. Z jednej strony sztuczna inteligencja pozwala na masową produkcję fałszywych treści, a z drugiej – jest kluczowym narzędziem do ich wykrywania. Dlatego rozwiązania takie jak DROZD są tak ważne. Choć nie wyeliminują problemu całkowicie, dają analitykom i instytucjom realną szansę na skuteczniejszą obronę przed zalewem cyfrowych oszustw.