Ceny hurtowe paliw na 06.07.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Początek tygodnia nie przyniósł nam nowych decyzji w krajowych rafineriach. Ze względu na brak dzisiejszych aktualizacji cenników, w mocy pozostają stawki opublikowane w minioną sobotę (4 lipca). Poniżej prezentujemy obowiązujące obecnie ceny netto za metr sześcienny paliwa:
- Orlen: Pb95 - 5422 PLN, Pb98 - 6175 PLN, ON - 5513 PLN
- Aramco: Pb95 - 5422 PLN, Pb98 - 6176 PLN, ON - 5517 PLN
- BP Europa: Pb95 - 5422 PLN, Pb98 - 6175 PLN, ON - 5513 PLN
Mimo stabilizacji, możemy wskazać minimalne różnice ofertowe. W przypadku popularnej benzyny 95-oktanowej na rynku hurtowym panuje absolutny remis – każdy z głównych dostawców wycenia ją dokładnie tak samo. Jeśli jednak spojrzymy na olej napędowy oraz benzynę premium Pb98, nieznacznie korzystniej wypadają oferty Orlenu oraz BP Europa, które są tańsze o odpowiednio 4 złote (ON) oraz 1 złoty (Pb98) na metrze sześciennym w porównaniu do hurtowni Aramco.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Dzisiejszy brak zmian w cennikach traktujemy jako moment rynkowego wyczekiwania po niezwykle burzliwych dniach. Ostatni tydzień przyniósł skokowe podwyżki u każdego z dostawców. Analizując trend od 30 czerwca do ostatnich zmian z 4 lipca, widać wyraźnie skalę obciążeń nałożonych na odbiorców hurtowych. Liderem podwyżek stał się PKN Orlen, który w zaledwie kilka dni podniósł cenę benzyny Pb95 aż o 165 zł na metrze sześciennym, co przekłada się na około 16,5 grosza na litrze w samym hurcie. Niewiele mniejszy wzrost odnotowano w przypadku diesla – tu cena skoczyła o 62 zł/m³. U pozostałych rynkowych graczy, takich jak Aramco czy BP Europa, dynamika podwyżek była zbliżona. Po tak agresywnym rajdzie cenowym, obecna stabilizacja sugeruje, że rynek próbuje zaabsorbować nowe uwarunkowania i ocenić, na ile globalne czynniki pozwolą na ewentualną korektę w dół w kolejnych dniach tygodnia.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Z punktu widzenia fundamentów makroekonomicznych, sytuacja powinna faworyzować kierowców. Notowania ropy naftowej Brent wykazują silny trend spadkowy – baryłka kosztuje poniżej 72 USD, co oznacza głęboką, 22-procentową przecenę w ostatnim miesiącu. Inwestorzy reagują na deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie (zawieszenie broni na linii USA-Iran, wznowienie żeglugi w cieśninie Ormuz) oraz perspektywę globalnej nadpodaży po weekendowej decyzji państw OPEC+ o wprowadzeniu na rynek od sierpnia dodatkowych 188 tys. baryłek dziennie.
Niestety, te fenomenalne dla kierowców wieści ze świata są w dużej mierze neutralizowane na polskim podwórku. Po pierwsze, polski złoty lekko osłabia się względem dolara amerykańskiego (kurs 3,7540, wzrost o niemal 2 proc. m/m), co podnosi koszty importu surowca. Po drugie i najważniejsze: 1 lipca wygasł rządowy pakiet osłonowy "Ceny Paliwa Niżej" (CPN), co oznaczało twardy powrót do 23-procentowej stawki podatku VAT. To właśnie to wydarzenie wygenerowało gigantyczne podwyżki hurtowe, które obserwowaliśmy od początku miesiąca. Taniejąca ropa to jedyny powód, dla którego cenniki rafinerii nie wystrzeliły jeszcze mocniej.
Dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się drastycznych zmian cen na pylonach w najbliższych dniach. Właściciele stacji będą teraz powoli przenosić na klientów detalicznych wyższe koszty popodatkowego hurtu, co oznacza utrzymanie podwyższonych cen przy dystrybutorach. Nadzieją pozostaje dalsza wyprzedaż na rynku ropy, która w perspektywie kilku tygodni mogłaby zniwelować skutki powrotu wyższego VAT-u.