Ceny hurtowe paliw na 16.07.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Czwartkowa sesja przyniosła kontynuację gwałtownej, wzrostowej dynamiki na rynku hurtowym. Wszyscy wiodący dostawcy znacząco zrewidowali swoje cenniki w górę, co jest dowodem silnej presji makroekonomicznej. Poniżej prezentujemy dzisiejsze stawki netto za metr sześcienny (m³) u poszczególnych producentów:
- Orlen: Pb95 – 5737 zł, Pb98 – 6697 zł, ON (eko) – 6211 zł
- Aramco: Pb95 – 5739 zł, Pb98 – 6698 zł, ON (Eurodiesel) – 6226 zł
- BP Europa: Pb95 – 5737 zł, Pb98 – 6697 zł, ON – 6211 zł
Analizując aktualne oferty, najtańszą benzynę (zarówno Pb95, jak i Pb98) oraz olej napędowy posiadają dzisiaj solidarnie Orlen oraz BP Europa. Konkurencyjne Aramco ustaliło swój cennik na nieznacznie wyższym poziomie, dodając do każdego metra sześciennego paliwa odpowiednio od 1 do 15 złotych więcej, przez co przegrywa czwartkową rywalizację o portfele odbiorców hurtowych.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Analiza cenników z ostatnich dni ujawnia bezwzględny, silnie wzrostowy trend. Tylko od wczoraj (15 lipca) ceny benzyny Pb95 wzrosły u wszystkich dostawców o równe 96 zł/m³, a benzyny Pb98 o 105 zł/m³. Najpoważniejsze uderzenie rynkowe dotyczy jednak oleju napędowego. W rafineriach Orlen i BP Europa diesel podrożał od wczoraj o 144 zł/m³, podczas gdy to Aramco dokonało największej jednorazowej podwyżki w zestawieniu – podnosząc cenę diesla aż o 147 zł na metrze sześciennym.
Skalę obecnej spirali podwyżek najlepiej oddaje szersze spojrzenie na rynek. Jeszcze 10 lipca olej napędowy w Orlenie wyceniany był na 5768 zł/m³. Dzisiejsza stawka to 6211 zł/m³, co oznacza drastyczny skok o 443 zł/m³ (ponad 44 grosze na litrze w samym hurcie!) w zaledwie sześć dni. Podobnie sytuacja wygląda z popularną benzyną Pb95, która w tym samym, krótkim czasie podrożała o 237 zł/m³.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Tak drastyczne i systematyczne podwyżki w krajowym hurcie są bezpośrednią konsekwencją trudnej sytuacji na globalnych rynkach. Notowania ropy naftowej Brent utrzymują się na bardzo wysokim poziomie, oscylując wokół 84,71 USD za baryłkę. Oznacza to aż 6,5-procentowe odbicie w ostatnim tygodniu i blisko 40-procentowy skok od początku roku. Rynkiem trzęsie napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie – eskalacja na linii USA-Iran i ryzyko zakłóceń w dostawach przez Cieśninę Ormuz skutecznie niwelują pozytywny wydźwięk komunikatów kartelu OPEC+ o planowanym zwiększeniu wydobycia o 188 tys. baryłek dziennie od sierpnia 2026 roku.
Perspektywę dla polskiego rynku pogarsza niestabilność walutowa. Dolar amerykański po wykazaniu aż 5-procentowego umocnienia od początku roku wyceniany jest na 3,7723 zł. Wysoki kurs w połączeniu z kosmicznymi cenami ropy uderza w finanse rafinerii ze zdwojoną siłą. Nie można także zapominać o wygaśnięciu na początku lipca pakietu osłonowego CPN, co przywróciło 23-procentowy podatek VAT i wypchnęło ceny na pylonach powyżej psychologicznej bariery 7 zł/litr.
Zmiany w hurcie zawsze przekładają się na stawki detaliczne z kilkudniowym opóźnieniem. Dzisiejsze, ogromne podwyżki w cennikach hurtowych oznaczają, że kierowcy muszą liczyć się z kolejnymi, bardzo bolesnymi rewizjami cen na stacjach w nadchodzących dniach. Szanse na tańsze tankowanie przed weekendem są obecnie zerowe.