Ceny hurtowe paliw na 27.07.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Poniedziałkowy poranek nie przyniósł aktualizacji w cennikach polskich rafinerii. Obowiązują stawki z weekendu, co wskazuje na chwilową stabilizację i ostrożność dostawców na początku tygodnia. Poniżej zestawienie aktualnych cen netto (w PLN/m³) u głównych operatorów hurtowych:
- Orlen: Pb95 - 5804 zł, Pb98 - 6555 zł, ON - 6612 zł (cennik z 25.07)
- Aramco: Pb95 - 5805 zł, Pb98 - 6556 zł, ON - 6613 zł (cennik z 25.07)
- BP Europa: Pb95 - 5803 zł, Pb98 - 6594 zł, ON - 6565 zł (ostatni cennik z 24.07)
Biorąc pod uwagę aktualnie obowiązujące stawki, najtańszą benzynę Pb95 oferuje obecnie BP Europa (5803 zł/m³). W przypadku benzyny premium Pb98 zdecydowanym liderem cenowym jest Orlen z kwotą 6555 zł/m³. Z kolei najtańszy olej napędowy można znaleźć w ofercie BP Europa (6565 zł/m³), jednak należy pamiętać, że hurtownik ten nie zaktualizował jeszcze cen po ostatnich, weekendowych podwyżkach u krajowych producentów, gdzie diesel przekroczył barierę 6610 zł/m³.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Brak nowych cenników oznacza wyczekiwanie i obserwację globalnego rynku, co jest typowym zjawiskiem po weekendzie. Aby jednak w pełni zrozumieć bieżącą sytuację, musimy przyjrzeć się silnym trendom z ostatnich dni. Ostatnia zmiana w cennikach, wprowadzona w sobotę 25 lipca, przyniosła wyraźne i zróżnicowane korekty. Największą presję wzrostową zanotował olej napędowy – Orlen podniósł jego cenę względem piątku aż o 47 zł/m³ (co przekłada się na blisko 5 groszy na litrze), a Aramco o 43 zł/m³. Patrząc z perspektywy kilku dni wstecz, od 23 lipca diesel podrożał w polskich rafineriach o ponad 100 zł na metrze sześciennym. Z drugiej strony, w weekend obserwowaliśmy jedynie kosmetyczne ruchy w górę dla benzyny Pb95 (zaledwie o 1 zł/m³) oraz zauważalne obniżki dla benzyny Pb98, która staniała u krajowych producentów o 39 zł/m³. Dzisiejszy brak zmian to moment równowagi po tych dynamicznych przetasowaniach.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Z punktu widzenia makroekonomii obecna sytuacja na świecie wydaje się stanowić silny impuls do obniżek. Notowania ropy Brent odnotowały spektakularne załamanie, tracąc blisko 12 proc. względem poprzednich sesji i spadając do poziomu 86,55 USD za baryłkę. Jest to bezpośrednia reakcja na deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie i uspokojenie relacji na linii USA-Iran. Co więcej, na rynku walutowym obserwujemy umocnienie polskiego złotego – kurs USD/PLN spadł o blisko 0,5 proc. i wynosi 3,7782. Teoretycznie tak taniejąca ropa i słabszy dolar powinny wywołać falę obniżek w polskich rafineriach. Sytuację komplikuje jednak groźna rynkowa anomalia. Rynek europejski boryka się z potężnym deficytem gotowego oleju napędowego (efekt rosyjskiego zakazu eksportu po atakach na rafinerie oraz problemów logistycznych na Morzu Czerwonym), przez co ceny paliw na giełdzie ARA i marże rafineryjne nie spadają proporcjonalnie do cen surowca. Na krajowym podwórku ceny podbija dodatkowo niedawne wygaśnięcie rządowych programów osłonowych i powrót wyższych stawek podatkowych. Warto pamiętać, że rynek hurtowy przenosi swoje zmiany na stacje z co najmniej kilkudniowym opóźnieniem.
Dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się drastycznych zmian cen na pylonach w najbliższych dniach.