"Zakaz handlu może mieć pozytywne skutki". Ekonomista o nowych przepisach

2018-03-14 19:13 AMB
Exclusive  Czy jesteś zadowolony/zadowolona z tego, że sklepy będą zamknięte w niedziele?
Autor: Shutterstock

Na początku marca zaczął obowiązywać częściowy zakaz handlu w niedziele. Niektórzy eksperci obawiają się, że nowe przepisy wpłyną negatywnie na rynek pracy, a nawet niekorzystnie odbiją się na polskiej gospodarce. Czarne scenariusze przewidują nawet, że historia Węgier powtórzy się, a polski rząd pójdzie w ślady węgierskiego i po jakimś czasie złagodzi obowiązujące prawo. Poprosiliśmy o komentarz ekonomistę, dr Marcina Kędzierskiego z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Anna Bartosiewicz, dziennikarka Superbiz.pl: Jak wprowadzenie zakazu handlu w niedziele wpłynie na polską gospodarkę?

Dr Marcin Kędzierski: - W krótkiej perspektywie czasowej ten wpływ nie powinien być znaczny, natomiast w dłuższym okresie wprowadzenie zakazu może mieć pozytywne skutki dla szeroko rozumianego systemu społeczno-gospodarczego.

AB: - Dlaczego?

MK: - Zakaz może pomóc w budowie kapitału społecznego, którego bardzo nam brakuje. Czas jest zasobem, który umożliwia budowę tego kapitału. Oczywiście nie chodzi wyłącznie o czas, który spędzą ze sobą rodziny, ale również – o możliwość zagospodarowania wolnego czasu w lokalnych wspólnotach. W tym sensie zamknięcie galerii handlowych to swego rodzaju kij, zmuszający ludzi do zmiany modelu zachowań. Teraz jednak potrzebna jest marchewka, czyli działania różnych podmiotów: mediów, organizacji społecznych czy Kościoła, mające na celu stworzenie alternatywnych sposobów spędzania wolnego czasu i budowania więzi społecznych, które w Polsce są słabe. Niski poziom kapitału społecznego, w tym zaufania, stanowi jedną z głównych barier rozwoju gospodarczego Polski, dlatego wszelkie działania, które w dłuższej perspektywie mają na celu zwiększenie tego zaufania, mogą mieć pozytywny wpływ na gospodarkę. Stąd też niedziele wolne od handlu mogą przełożyć się na tworzenie kapitału społecznego.

Zobacz: Zakaz handlu: Jest pierwsza grzywna dla sklepikarza

AB: - Wprowadzenie zakazu handlu w niedziele poprzedzała burzliwa dyskusja, która toczyła się w mediach i różnego rodzaju sondażach. Wynika z niej, że kilkadziesiąt procent Polaków było przeciwnych wprowadzeniu zakazu. Czy nie występuje wobec tego ryzyko, że po upływie roku – dwóch lat rząd będzie musiał ugiąć się i złagodzić przepisy?

MK: - Zawsze występuje tego rodzaju ryzyko, tym bardziej, że politycy muszą uwzględniać oczekiwania wyborców. Zbliżają się wybory samorządowe, w przyszłym roku odbędą się wybory parlamentarne, a za dwa lata – prezydenckie. Dlatego podkreślę, że od tego, co dostaniemy w zamian za wolną niedzielę, będzie zależało poparcie dla decyzji rządu. Jeżeli ludziom zaoferuje się coś w zamian za niedzielne zakupy, ich skłonność do poparcia zakazu wzrośnie. Dlatego powinny pojawić się alternatywne działania, także podejmowane przez rząd, umożliwiające korzystanie w dni wolne od pracy z różnych usług publicznych, w tym usług czasu wolnego, który dotychczas ludzie spędzali w galeriach handlowych.

Polecamy: Sklepy już obchodzą zakaz handlu. Wydłużają pracę w piątki i soboty

AB: - Jeżeli nie będzie można robić zakupów w sklepach stacjonarnych, prawdopodobnie klienci przeniosą się do internetu. Istnieje ryzyko, że będą kupować więcej nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Czy nie obawia się Pan, że nasze pieniądze zaczną odpływać z kraju, wzbogacając portfele zagranicznych przedsiębiorców?

MK:- Internauci równie dobrze mogą robić zakupy w polskich sklepach. Jeżeli zastanowimy się nad tym, co Polacy kupują w niedzielę, dojdziemy do wniosku, że są to produkty i towary łatwe do nabycia także w polskich sklepach internetowych. Nie wydaje mi się, że jeżeli zamkniemy w niedzielę sklepy, polscy konsumenci nagle zaczną szukać artykułów spożywczych czy odzieży za granicą. Takie zjawisko ma prawo występować, ale będzie ono miało marginalne znaczenie. Natomiast zakaz handlu może wpłynąć na rynek pracy. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę fakt, że występuje ogromna luka na rynku pracy, brakuje zwłaszcza pracowników w usługach, to w tym kontekście zmiana nie wpłynie negatywnie na bezrobocie, ponieważ w branży usługowej bezrobocie zasadniczo nie występuje.

Najnowsze