Kupił prezerwatywy, a potem wziął fakturę na Kancelarię Premiera. Chciał w ten sposób skrytykować KSeF

2026-02-05 11:39

Mężczyzna kupił prezerwatywy w aptece, a następnie poprosił o wystawienie faktury na Kancelarię Premiera. Miał w ten sposób zwrócić uwagę na problemy Krajowego Systemu e-Faktur. Jak się jednak okazuje - wprowadzenie systemu wcale dużo w przepisach nie zmienia.

Kupił prezerwatywy i wziął fakturę na Kancelarię Premiera

i

Autor: Longfin Media
  • Przedsiębiorca z Bielska-Białej kupił prezerwatywy i wystawił fakturę na Kancelarię Premiera.
  • Chciał w ten sposób udowodnić, że KSeF jest "dziurawy"
  • Ekspert podatkowy ostrzega przed konsekwencjami prawnymi takich działań.

Kupił prezerwatywy z fakturą na Kancelarię Premiera. Chciał tak skrytykować KSeF

Przedsiębiorca Tomasz Sidorczuk z Bielsko-Białej opublikował na TikToku nagranie, jak kupuje prezerwatywy w aptece, a później bierze fakturę na Kancelarię Premiera. Jak podała Wirtualna Polska, w rozmowie z autorem nagrania przyznał, że chciał w ten sposób pokazać ułomności Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) wprowadzonego 1 lutego.

Sidorczuk w ten sposób zarzuca, że w toerii każda osoba może wygenerować fakturę na zakupy podając dane dobrowolnej instytucji publicznej. W efekcie księgowi instytucji otrzymają takową fakturę i będą musieli ją zweryfikować. Autor nagrania przyznał, że poprosił potem o anulowanie faktury, bo nie chciał szkodzić księgowym kancelarii premiera, a jedynie zwrócić uwagę na problem w systemie.

Akcja była nietrafiona? Wcześniej też dało się wystawiać fikcyjne faktury

Główny doradca podatkowy InFakt w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział, że materiał wcale nie pokazuje luki w systemie, bo wystawiać fikcyjne faktury można było jeszcze przed wprowadzeniem KSeF. Wystarczyło poprosić o papierową fakturę na dowolny NIP i cudze dane.

Podstawowa różnica polega jednak na tym, że przed wprowadzeniem systemu cyfrowych faktur, dokument mógł zginąć, zostać zniszczony, lub funkcjonować jedynie w obiegu papierowym - a w KSeF pozostaje na trwale zapisany w systemie. Dopiero na etapie rozliczeń podatkowych i czynności sprawdzających następuje weryfikacja, czy faktura dotyczy rzeczywistej transakcji.

Juszczyk ostrzegł także, że wystawianie faktur dla żartu może skończyć się poważnymi problemami z prawem.

- Jeśli ktoś świadomie wprowadza w błąd osobę wystawiającą fakturę co do danych nabywcy i doprowadza do sporządzenia dokumentu poświadczającego nieprawdę, naraża się na odpowiedzialność karną. Za tego typu czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności - powiedział Juszczyk w rozmowie z WP.

Przedsiębiorcy boją się chaosu
Super Biznes SE Google News
QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki