- Poczta Polska wyegzekwowała ponad 2 tys. zł od mężczyzny, który próbował wyrejestrować odbiornik RTV, ignorując jego pisemne oświadczenie.
- Sprawa trafiła do sądu, który orzekł na korzyść abonenta, podważając formalistyczne podejście Poczty Polskiej do wyrejestrowania sprzętu.
- Poznaj szczegóły przełomowego wyroku, który może otworzyć drogę do odzyskania pieniędzy dla tysięcy osób i sprawdź, czy dotyczy to również Ciebie!
Jak informuje "Wprost", wszystko zaczęło się od listu wysłanego w grudniu 2016 roku. Mężczyzna poinformował Pocztę Polską, że chce wyrejestrować swoje odbiorniki RTV, a na dowód zachował potwierdzenie nadania przesyłki. Operator nie uznał jednak takiego zgłoszenia. Powód? Abonent nie skorzystał z urzędowego formularza dostępnego w placówce pocztowej lub przez internet.
Sprawa nie zakończyła się na sporze o formalności. Po latach Poczta Polska wezwała mężczyznę do zapłaty 2252,82 zł zaległego abonamentu RTV i odsetek. Ruszyło postępowanie egzekucyjne, zajęto jego rachunki bankowe, a należność wraz z kosztami została wyegzekwowana. Abonent twierdził jednak, że nie powinien płacić, ponieważ wcześniej wyraźnie poinformował operatora o zamiarze wyrejestrowania odbiorników.
Poczta Polska nie uznała listu. RPO stanął po stronie abonenta
Spór ostatecznie trafił przed Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Po stronie mężczyzny opowiedział się Rzecznik Praw Obywatelskich, a 25 marca 2026 roku sąd uchylił postanowienie Poczty Polskiej. Kluczowe okazało się to, że w wysłanym piśmie abonent jednoznacznie wyraził wolę wyrejestrowania odbiorników. Zdaniem sądu takiego oświadczenia nie można było po prostu pominąć tylko dlatego, że nie zostało złożone na wymaganym przez operatora formularzu.
Sąd wskazał, że po otrzymaniu pisma Poczta Polska powinna poinformować abonenta o przyjęciu oświadczenia i wyrejestrować odbiorniki albo przesłać mu odpowiedni formularz, aby mógł uzupełnić wymagane formalności. Tymczasem w aktach sprawy nie było dowodu, że operator po otrzymaniu listu podjął próbę wyjaśnienia sytuacji z mężczyzną.
Zwykły list zamiast formularza. Sąd zwrócił uwagę na ważny szczegół
To właśnie kwestia formularza znalazła się w centrum sprawy. WSA wskazał, że uzależnienie skuteczności zgłoszenia wyłącznie od użycia określonego formularza wykracza poza ustawowe upoważnienie do wydania rozporządzenia.
Ma to znaczenie dla osób, które informowały Pocztę Polską o zaprzestaniu używania odbiorników w zwykłym piśmie, ale ich zgłoszenie nie zostało uznane. Wyrok nie oznacza jednak, że od teraz każde dowolne pismo automatycznie i bez dodatkowych formalności prowadzi do wyrejestrowania odbiornika. Z rozstrzygnięcia wynika natomiast, że operator nie powinien ignorować jednoznacznego oświadczenia tylko ze względu na jego formę. Jeżeli konieczne jest uzupełnienie formalności, abonent powinien dostać możliwość ich dopełnienia.
Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał przy tym szczególną uwagę na osoby starsze, niemobilne oraz niekorzystające z internetu. W ich przypadku wymaganie skorzystania z konkretnego sposobu załatwienia sprawy może stanowić szczególne utrudnienie.
Czy mężczyzna odzyska ponad 2 tys. zł za abonament RTV?
Wyrok WSA nie oznacza jeszcze automatycznego zwrotu 2252,82 zł ani pozostałych wyegzekwowanych pieniędzy. Sąd uchylił postanowienie Poczty Polskiej i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy z uwzględnieniem wskazówek zawartych w uzasadnieniu.
Sprawa pokazuje jednak, jak duże znaczenie mogą mieć dokumenty zachowane nawet przez wiele lat. W tym przypadku istotne było potwierdzenie nadania pisma z 2016 roku, na które powoływał się abonent.
Poczta Polska żąda zaległego abonamentu RTV? Tych dokumentów nie wyrzucaj
Co w praktyce oznacza ten wyrok dla innych abonentów? Jeśli ktoś wcześniej informował Pocztę Polską o wyrejestrowaniu odbiornika, a mimo to otrzymał wezwanie do zapłaty abonamentu RTV, powinien przede wszystkim odszukać dokumenty potwierdzające ten kontakt. W opisanej sprawie znaczenie miało zachowane potwierdzenie nadania listu. Warto więc przechowywać kopie składanych pism, potwierdzenia ich wysłania oraz dokumenty dotyczące naliczonych opłat.
Trzeba jednak pamiętać, że orzeczenie WSA nie oznacza automatycznego anulowania zaległości wszystkim osobom znajdującym się w podobnej sytuacji ani automatycznego zwrotu już pobranych pieniędzy. Każda sprawa musi być oceniana na podstawie jej konkretnych okoliczności.
Jeżeli natomiast ktoś dopiero zamierza wyrejestrować odbiornik, najbezpieczniej zrobić to zgodnie z obowiązującą procedurą Poczty Polskiej i zachować potwierdzenie dokonania tej czynności. Historia abonenta, od którego wyegzekwowano ponad 2 tys. zł, pokazuje, że dowód wysłania dokumentów może okazać się niezwykle ważny nawet wiele lat później.
