- Podwyżka płacy minimalnej w 2027 roku o zaledwie 144 zł brutto może okazać się iluzoryczna dla niemal 2 milionów Polaków.
- Prognozy inflacji wskazują, że ceny mogą rosnąć szybciej niż pensje, co drugi rok z rzędu obniżając realną siłę nabywczą najniższych wynagrodzeń.
- Sprawdź, dlaczego nominalna podwyżka nie przełoży się na poprawę budżetu i co musisz wiedzieć o przyszłorocznych stawkach.
Na papierze będzie podwyżka, ale w domowym budżecie poprawy może nie być. Według danych GUS około 12,2 proc. zatrudnionych otrzymuje minimalne wynagrodzenie. To około 1,8 mln Polaków, których bezpośrednio dotknie zmiana stawki w 2027 r. Problem w tym, że płaca minimalna ma wzrosnąć tylko o około 3 proc., podczas gdy inflacja może być wyższa. Jeśli taki scenariusz się sprawdzi, za większą wypłatę będzie można kupić mniej niż wcześniej.
Płaca minimalna 2027. Tylko 144 zł brutto więcej
W 2026 r. minimalne wynagrodzenie wynosi 4806 zł brutto, czyli około 3605,85 zł netto na standardowej umowie o pracę. Od 2027 r. stawka ma wynieść 4950 zł brutto. Różnica to zaledwie 144 zł brutto miesięcznie.
Wzrost wyniesie więc około 3 proc. Tymczasem pierwsze prognozy inflacji na 2027 r. przytoczone w materiale mówią o około 3,4 proc., a niewykluczony jest poziom sięgający 4 proc. Jeżeli te przewidywania się potwierdzą, ceny ponownie wzrosną szybciej niż najniższe wynagrodzenie.
Dla pracownika liczy się bowiem nie tylko liczba złotych wpływających na konto, ale również to, ile można za nie kupić. Jeśli pensja rośnie o 3 proc., a ceny o 4 proc., jej realna wartość spada.
Inflacja już wyprzedziła podwyżkę. Teraz może zrobić to ponownie
Taki problem pojawił się już w 2026 r. Płaca minimalna wzrosła o około 3 proc., podczas gdy średnia inflacja konsumencka w 2025 r. wyniosła 3,6 proc. Najmniej zarabiający nie odzyskali więc w wynagrodzeniu całego wcześniejszego wzrostu cen.
Najnowsze dane pokazują, że presja cenowa wciąż jest odczuwalna. Według wstępnego odczytu GUS inflacja we wrześniu 2026 r. wyniosła 4 proc. Szczególnie mocno podrożały paliwa – o 36 proc. rok do roku oraz o 9,2 proc. w porównaniu z sierpniem.
Jeżeli podobne tempo wzrostu cen utrzyma się, 144 zł brutto przyszłorocznej podwyżki może okazać się niewystarczające, aby osoby otrzymujące minimalne wynagrodzenie zachowały obecną siłę nabywczą.
Druga podwyżka w 2027 roku? Tu liczy się próg
Jest jeszcze jeden istotny szczegół. Zgodnie z zasadami opisanymi w materiale, jeśli prognozowany na kolejny rok wskaźnik wzrostu cen wynosi co najmniej 5 proc., minimalne wynagrodzenie ustala się dwa razy w roku.
Jeśli inflacja pozostanie poniżej tego poziomu, taki mechanizm nie zostanie uruchomiony. Może więc dojść do sytuacji, w której ceny będą rosły szybciej niż płaca minimalna, ale jednocześnie zbyt wolno, by konieczne było ustalenie dwóch stawek najniższego wynagrodzenia w ciągu roku.
Chcieli podwyżki o 8,2 proc. Skończyło się na około 3 proc.
Podczas negocjacji dotyczących przyszłorocznej płacy minimalnej strona społeczna proponowała znacznie większy wzrost – o 8,2 proc. Przy inflacji na poziomie 4 proc. taki wariant oznaczałby realny wzrost siły nabywczej najniższych wynagrodzeń.
Ostatecznie przyjęta podwyżka jest znacznie mniejsza. Od 2027 r. minimalne wynagrodzenie ma wynosić 4950 zł brutto. Dla około 1,8 mln pracowników najważniejsze będzie więc to, co wydarzy się z cenami. Jeśli inflacja przekroczy tempo wzrostu płacy minimalnej, wyższa kwota na pasku wynagrodzeń nie przełoży się na większe możliwości zakupowe.