Amerykańskie cła na samochody wchodzą w życie
Z początkiem czwartku czasu wschodnioamerykańskiego, 25-procentowe cło na importowane samochody i lekkie ciężarówki w Stanach Zjednoczonych stało się rzeczywistością. Decyzja ta, choć z pewnymi wyjątkami, wywołała szerokie echo w branży motoryzacyjnej na całym świecie.
Wyjątki i szczegóły
Cła częściowo nie obejmują aut z Meksyku i Kanady. Jak podano w dzienniku urzędowym Federal Register, 25 proc. cła samochodowe mają obejmować pojazdy pasażerskie i lekkie ciężarówki sprowadzane z zagranicy. Wyjątkiem są te importowane według reguł umowy handlowej USMCA z Kanadą i Meksykiem; w ich przypadkach cła będą naliczane w zależności od ilości komponentów pochodzących z zagranicy. Warto pamiętać, że proces produkcji amerykańskich i innych koncernów samochodowych często obejmuje części i fabryki we wszystkich trzech krajach.
Cła na części i komputery
Kolejnym elementem układanki są cła na części samochodowe, które mają wejść w życie 3 maja. Jak donosi agencja Reutera, nieoczekiwanie w dokumentach części obejmują też komputery - zarówno komputery pokładowe w samochodach, jak i wszelkie inne. To rozszerzenie zakresu ceł może mieć znaczący wpływ na koszty produkcji i dostępność nowoczesnych technologii w pojazdach.
Cła wzajemne a cła na samochody
Warto zaznaczyć, że cła na auta zostały nałożone osobno wobec ogłoszonych w środę "ceł wzajemnych" na produkty ze wszystkich państw świata. Jak wynika jednak z ogłoszenia Białego Domu, nowe cła wzajemne nie zwiększą dodatkowo stawek podatków od importu samochodów.
Kto eksportuje do USA?
Według danych portalu Tradeimex, największym eksporterem samochodów do USA jest Meksyk, który odpowiada za niemal 25 proc. sprowadzanych tam samochodów i który, podobnie jak Kanada (13 proc.), ma na swoim terytorium fabryki amerykańskich producentów aut. Na kolejnych miejscach są Japonia (18,6 proc.) i Korea Płd. (17,3 proc.). Z krajów europejskich największymi eksporterami są Niemcy, Wielka Brytania, Słowacja, Włochy i Szwecja.
Polska w łańcuchu dostaw
Polska nie jest dla Ameryki znaczącym źródłem importowanych gotowych samochodów, lecz eksportuje dużą ilość części i akcesoriów, których wartość w 2024 r. wyniosła 311 mln dolarów. Wprowadzenie ceł na części samochodowe może mieć zatem wpływ na polskie firmy działające w tym sektorze.
Reakcje i ostrzeżenia
Na początku marca prezydent Donald Trump zdecydował się opóźnić wejście w życie ceł na samochody i części z Meksyku i Kanady na prośbę amerykańskich koncernów motoryzacyjnych, które ostrzegały, że cła znacząco podniosą zarówno koszt produkcji aut - bo podczas produkcji części wielokrotnie przekraczają granicę - jak i amerykańskim konsumentom. Ekonomiści przewidywali, że tylko cła na Kanadę i Meksyk mogą podnieść ceny aut nawet o 12 tys. dolarów.
Konsekwencje i perspektywy
Wprowadzenie ceł na importowane samochody i części do USA to złożona kwestia, która może mieć dalekosiężne konsekwencje dla globalnego rynku motoryzacyjnego. Z jednej strony, ma to na celu ochronę amerykańskiego przemysłu i miejsc pracy. Z drugiej strony, może prowadzić do wzrostu cen dla konsumentów, zakłóceń w łańcuchach dostaw i napięć w relacjach handlowych z innymi krajami. Czas pokaże, jak te zmiany wpłyną na przyszłość branży motoryzacyjnej.
