- Kilkanaście milionów złotych strat PKP Intercity po wypadku w Sokolnikach.
- Kasacja lokomotywy i co najmniej dwóch wagonów na miejscu zdarzenia.
- Brak planów ograniczania oferty przewozowej, mimo uszczuplenia taboru.
- Straty w infrastrukturze kolejowej oszacowane na 3 mln zł.
- Zapowiedź zaostrzenia przepisów.
Katastrofa kolejowa, do której doszło 9 września w Sokolnikach Suchych, w województwie mazowieckim, przyniosła nie tylko tragiczną śmierć pasażerki i obrażenia u 20 innych osób. To także ogromne straty materialne dla narodowego przewoźnika.
Przypomnijmy, do wypadku doszło, gdy kierowca ciężarówki, jak wynika ze wstępnych ustaleń PKP Polskich Linii Kolejowych, zignorował sygnalizację świetlną i wjechał wprost pod nadjeżdżający pociąg.
Dopytywany o finansowe skutki wypadku, Adam Wawrzyniak wskazał w rozmowie z TVN24, że szacunki dotyczące strat PKP Intercity mówią o kwocie kilkunastu milionów złotych. To jednak dopiero początek liczenia. Przedstawiciel spółki zaznaczył, że ostateczny bilans będzie znany dopiero po dokładnej ocenie stanu technicznego uszkodzonych wagonów.
Na tę chwilę nie jesteśmy pewni, czy wszystkie cztery wagony wrócą do ruchu. Prawdopodobnie z tych czterech wagonów któreś będą musiały ulec kasacji. Stan zniszczenia podwozia, odkształceń jest bardzo duży
– wyjaśnił Adam Wawrzyniak. Dopiero decyzja o tym, ile z nich da się bezpiecznie naprawić, a ile trzeba będzie zezłomować, pozwoli na podanie ostatecznej kwoty strat.
Które wagony i lokomotywa nie wrócą już na tory?
Wiadomo już, że część taboru biorącego udział w wypadku jest zniszczona do tego stopnia, że nie ma mowy o naprawie. Wawrzyniak nie pozostawił tu żadnych złudzeń. Najpoważniej uszkodzona została lokomotywa prowadząca skład.
Lokomotywa niestety jest w takim stanie, że zostanie skasowana na miejscu. Nie możemy jej nawet po torach bezpiecznie sprowadzić do naszych zapleczy technicznych
– powiedział wprost członek zarządu PKP Intercity. Oprócz lokomotywy, ten sam los czeka co najmniej dwa wagony pasażerskie. One również zostaną pocięte na złom bezpośrednio na miejscu wypadku.
Co z resztą składu? Cztery kolejne wykolejone wagony są już transportowane do zakładu PKP Intercity Remtrak. Tam eksperci przeprowadzą szczegółowe badania techniczne. Ich zadaniem będzie ocena, czy uszkodzenia konstrukcyjne, zwłaszcza w podwoziu, pozwalają na bezpieczną naprawę i powrót na tory. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Jak wypadek wpłynie na kursowanie pociągów w kraju?
Utrata lokomotywy i – potencjalnie – kilku wagonów to poważny cios dla każdego przewoźnika. Pasażerowie mogą więc zadawać sobie pytanie, czy czekają ich cięcia w rozkładzie jazdy i odwołane pociągi? Wawrzyniak uspokaja i zapewnia, że nie powinni odczuć skutków wypadku.
Zdarzenie uszczupliło nasz park taborowy, uszczupliła się nieco nasza rezerwa, natomiast w ramach istniejących kontraktów będziemy odbierali kolejne zmodernizowane wagony, więc będzie ich stale przybywać
– wyjaśnił.
Spółka dysponuje obecnie parkiem taborowym liczącym blisko 1700 wagonów.
Rząd reaguje. Jakie straty w infrastrukturze?
Kilkanaście milionów złotych strat dla PKP Intercity to tylko jedna strona medalu. Katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych to także potężny cios dla zarządcy infrastruktury, czyli spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. To na jej torach, słupach i urządzeniach zatrzymał się zniszczony skład.
Już w ubiegłym tygodniu PKP PLK podała własne szacunki: 3 miliony złotych. W tej kwocie mieszczą się zniszczone tory, podkłady kolejowe oraz zerwana sieć trakcyjna wraz ze słupami.
Na tragiczną katastrofę zareagował już rząd Donalda Tuska. Jak wynika z zapowiedzi wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka, przygotowywane jest zaostrzenie przepisów dla kierowców, którzy wjeżdżają na przejazdy kolejowe. Celem jest wymuszenie większej ostrożności i zapobieganie podobnym tragediom w przyszłości.
Mimo ogromu zniszczeń, prace naprawcze na linii kolejowej nr 22 postępowały bardzo sprawnie. We wtorek, niecały tydzień po wypadku, udało się przywrócić ruch pociągów w obu kierunkach.
Podsumowując, katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych przyniosła łączne straty szacowane na około 20 milionów złotych.
