Polski Ład znowu uderza w Polaków. Niektórzy będą musieli dopłacić nawet 5,5 tys. zł
Polski Ład dalej sprawia problemy podatkowe księgowym. Jak pisze wyborcza.biz pan Roman, przedsiębiorca zajmujący się drukowaniem kalendarzy, plakatów i ulotek, dowiedział się od księgowej, że musi nadpłacić aż 5,5 tys. zł składki zdrowotnej. Stało się tak dlatego, że zgodnie z namowami rządu, przeszedł na rozliczeniem ryczałtem, co w teorii pozwoliłoby mu zaoszczędzić na składce zdrowotnej w 2022 roku.
Dlaczego więc musi zapłacić? Jak się okazuje, przekroczył próg przychodów, który wyznacza wysokość składki zdrowotnej. Progi są trzy - 60 tys. zł, 300 tys. zł i ponad 300 tys. zł, oczywiście w skali roku. W zależności od zaklasyfikowania do jednego z progów zmienia się stawka składki zdrowotnej. W pierwszym z nich jest 376,16 zł miesięcznie, drugim 626,93 zł miesięcznie, a trzecim 1128,48 zł miesięcznie. Tak też było w przypadku Pana Romana, który będzie musiał nadpłacić składki, ze względu na wzrost przychodów będzie musiał dopłacić, bo podatki, które do tej pory opłacił zaliczały się do niższego progu dochodów.
Dopłata do składki zdrowotnej za Polski Ład zaskoczy przedsięniorców
W teorii wszystko się zgadza - jeśli przedsiębiorca zarobił więcej, to podatek będzie analogicznie wyższy. Jednak w praktyce przychody nie są zarobkiem "na czysto", bo nie uwzględniają kosztów jakie poniósł przedsiębiorca, a w 2022 roku znacznie wzrosły koszty prowadzenia działalności gospodarczej.
Warto również zaznaczyć, że inflacja działa w "obie strony". Rosną ceny produktów, ale to wcale nie znaczy, że przedsiębiorcy zarabiają realnie więcej (choć oczywiście są przedsiębiorcy, którzy zarabiają na inflacji), ze względu na wzrost cen rachunków, czy opodatkowania. Przedsiębiorcom wzrosnąć więc mogły przychody przez podwyżkę marż, ale jednocześnie wzrosły koszty działalności. Jednak z racji na to, że na ryczałcie podatek płaci się od przychodu, dodatkowo wzrosło opodatkowanie.