- Minister Motyka wskazuje, że koncerny paliwowe szybko podnoszą ceny, gdy ropa drożeje, ale wolno je obniżają, gdy tanieje.
- Rząd rozważa wprowadzenie mechanizmu, który zmusi firmy paliwowe do szybszego reagowania na spadki cen ropy.
- Problem asymetrycznych reakcji cenowych ujawnił się po zakończeniu pakietu CPN, który kosztował budżet około 4,7 mld zł.
- Niewykluczone są rozwiązania, wzorowane na innych krajach, mające mobilizować koncerny do rzadszych podwyżek cen paliw.
Dlaczego ceny paliw rosną szybko, a spadają wolno?
Minister energii Miłosz Motyka zwrócił uwagę na problem, który irytuje chyba każdego kierowcę w Polsce. Chodzi o niesymetryczne reakcje koncernów paliwowych na wahania cen ropy naftowej na światowych rynkach. Gdy surowiec drożeje, podwyżki na pylonach stacji benzynowych pojawiają się niemal natychmiast. Kiedy jednak ropa tanieje, kierowcy na obniżki muszą czekać znacznie dłużej. Zdaniem szefa resortu energii, ta praktyka stała się szczególnie widoczna w ostatnim czasie.
"Koncerny zbyt szybko podnoszą ceny, nawet kilkukrotnie w trakcie jednego dnia, a kiedy dochodzi do obniżek (cen ropy na giełdach - PAP), to obniżki (cen paliw na stacjach - PAP) są wstrzymywane" – powiedział minister Miłosz Motyka w TVN24. Taka diagnoza jest punktem wyjścia dla rządu do rozważenia nowych regulacji, które miałyby ukrócić ten proceder. Problem ten był dyskutowany także na forum Międzynarodowej Agencji Energetycznej.
Jaki mechanizm na obniżki cen paliw planuje rząd?
W odpowiedzi na obserwowane praktyki koncernów, rząd rozważa wprowadzenie konkretnych rozwiązań. Chociaż szczegóły nie są jeszcze znane, główna idea jest jasna: zmusić firmy paliwowe do bardziej dynamicznego przenoszenia spadków cen ropy na ceny detaliczne na stacjach. Minister Miłosz Motyka nie wyklucza, że w przyszłości rząd może stworzyć specjalny mechanizm obniżek cen paliw, który mobilizowałby koncerny do rzadszych podwyżek i szybszych cięć.
Jak zaznaczył minister, podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach. Jednym z pomysłów, który wpisuje się w tę logikę, jest również podatek od nadzwyczajnych zysków, o którym rząd wspominał już wcześniej. Taka danina mogłaby zniechęcać koncerny do utrzymywania sztucznie zawyżonych marż w okresach, gdy ceny surowca spadają. Cała dyskusja nabrała tempa po zakończeniu rządowego "pakietu CPN", który obniżał m.in. stawkę VAT i akcyzę na paliwa. Program ten kosztował budżet państwa około 4,7 mld zł.