Seniorzy dostaną wyższe podwyżki niż planowano. Dodatkowe pieniądze są pewne

Marcowa waloryzacja emerytur przyniesie seniorom wyższe podwyżki, niż pierwotnie zakładano w budżecie. To dobra wiadomość dla milionów osób, ale jednocześnie sygnał, że system coraz trudniej radzi sobie z rosnącymi kosztami. Sprawdzamy, ile dokładnie wzrosną świadczenia i dlaczego ta zmiana jest tylko krótkim oddechem.

Uśmiechnięta seniorka w okularach czytająca dokumenty finansowe przy stole w kuchni, na którym leży laptop i kalkulator. Artykuł o wyższych podwyżkach emerytur i wyzwaniach systemu emerytalnego przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Anatoliy Cherkas Uśmiechnięta seniorka w okularach czytająca dokumenty finansowe przy stole w kuchni, na którym leży laptop i kalkulator. Artykuł o wyższych podwyżkach emerytur i wyzwaniach systemu emerytalnego przeczytasz na Super Biznes.
  • Marcowa waloryzacja emerytur będzie wyższa od pierwotnych założeń, co przełoży się na kilkadziesiąt złotych więcej miesięcznie dla seniorów.
  • Podwyżki obejmą wszystkie świadczenia i wpłyną także na „trzynastki” i „czternastki”, generując duże koszty dla budżetu państwa.
  • Za krótkoterminową poprawą kryją się poważne problemy demograficzne, które w przyszłości mogą oznaczać niższe realne emerytury dla większości Polaków.

Seniorzy dostaną wyższe podwyżki niż planowano. Oto konkretne wyliczenia 

Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego z 15 stycznia rzucają nowe światło na marcową waloryzację świadczeń. Wbrew wcześniejszym założeniom budżetowym, emerytury i renty mogą wzrosnąć nie o 4,88%, a o 5,08%. Ta zmiana wynika przede wszystkim z wyższej niż zakładano tak zwanej inflacji emeryckiej. Jest to wskaźnik, który mierzy, jak realnie wzrosły ceny towarów i usług w koszyku przeciętnego seniora. W 2025 roku wyniósł on 4,2%, podczas gdy ogólny wskaźnik inflacji dla całej gospodarki był niższy i wyniósł 3,6%. Do tego należy dodać drugi składnik mechanizmu waloryzacji, czyli 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, co w tym przypadku dokłada 0,88 punktu procentowego. Ostateczną i oficjalną wartość wskaźnika poznamy w połowie lutego, gdy Prezes GUS opublikuje finalne dane o wzroście płac.

Co te liczby oznaczają w praktyce dla ponad 6,4 miliona polskich emerytów? Podwyższone świadczenia trafią na ich konta już w marcu 2026 roku. W przypadku najniższej emerytury, która dziś wynosi 1 878,91 zł brutto, marcowa podwyżka przełoży się na kwotę około 1 970,60 zł brutto. Oznacza to, że senior otrzymujący minimalne świadczenie dostanie na rękę o 83,44 zł więcej każdego miesiąca. Warto pamiętać, że wzrost jest proporcjonalny, więc im wyższe świadczenie, tym większa kwotowa podwyżka. Dla przykładu, osoba z emeryturą 2 000 zł brutto zyska około 98 zł netto, przy 3 000 zł brutto będzie to już 116 zł, a przy 4 000 zł brutto dodatkowe 155 zł na rękę. Cały proces odbędzie się automatycznie, co oznacza, że seniorzy nie muszą składać żadnych wniosków, aby otrzymać wyższe wypłaty.

System emerytalny w Polsce wchodzi na trudną ścieżkę

Tegoroczna waloryzacja to znaczące obciążenie dla finansów państwa, szacowane na około 22,8 miliarda złotych. Kwota ta rośnie jednak do niemal 50 miliardów złotych, jeśli doliczymy do niej koszt wypłaty trzynastej i czternastej emerytury. Łącznie te wydatki stanowią ponad 6% wszystkich świadczeń społecznych finansowanych z budżetu. Marcowa podwyżka ma również bezpośredni wpływ na wysokość dodatkowych świadczeń. „Trzynastka”, wypłacana tradycyjnie w kwietniu, będzie równa kwocie najniższej emerytury po waloryzacji, czyli wyniesie około 1 970,60 zł brutto. Z kolei „czternastka”, planowana na wrzesień, objęta jest progiem dochodowym na poziomie 2 900 zł brutto. Oznacza to, że osoby z wyższymi świadczeniami otrzymają ją w niższej kwocie lub wcale.

Jednak coroczna waloryzacja to tylko fragment szerszego obrazu, który ukazuje długoterminowe wyzwania dla stabilności systemu emerytalnego. Dane ZUS są jednoznaczne: liczba emerytów systematycznie rośnie i w listopadzie 2025 roku sięgnęła 6,417 miliona. Prognozy demograficzne na przyszłość są jeszcze bardziej alarmujące. Przewiduje się, że w 2050 roku na świadczenia dla blisko 12 milionów seniorów będzie pracować zaledwie 16,8 miliona osób. Oznacza to, że na jednego emeryta będzie przypadać składka od niespełna 1,5 pracownika. Taka tendencja może sprawić, że już od 2040 roku połowa emerytów będzie mogła liczyć jedynie na świadczenie minimalne. Trudną sytuację finansową seniorów widać już dzisiaj, o czym świadczy fakt, że pod koniec 2024 roku aż 873 tysiące z nich było zmuszonych do kontynuowania aktywności zawodowej.

A. BRYŁKA: 13 i 14 EMERYTURA DO LIKWIDACJI
QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki