Słodkości w dobie koronawirusa. Jak rynek słodyczy poradzi sobie w obecnej sytuacji?

2020-06-29 15:22 KaJa
Słodycze
Autor: AnastasiaMaka / CC0 / pixabay.com

Pandemia COVID-19 odbiła się praktycznie na wszystkich sektorach gospodarki. Prawdziwe zatrzęsienie przeżył rynek żywności, który po pierwszej fali kiedy Polacy rzucili się robić zapasy, odnotował spadek. Sytuacja w tym segmencie powoli wraca do normy, ale poszczególne branże muszą wypracować własny model funkcjonowania w obecnej rzeczywistości. Jakie rozwiązania będą zatem skuteczne na rynku słodyczy?

Jak wynika z danych ekspertów rynek polskich słodyczy musi się przygotować przede wszystkim na spadki eksportu. Specjaliści szacują, że den segment może zmaleć nawet o 8 proc. w 2020 roku i zatrzymać się na poziomie 28,9 mld euro. Dodatkowo również branża cukiernicza, jako część przemysłu spożywczego, odnotowuje spadek sprzedaży za granicę. Jej przedstawiciele są jednak narażeni na mniejsze straty niż przedsiębiorstwa oferujące wyroby nieprzetworzone, jak surowe mięso czy mleko, które ze względu na krótką datę spożycia muszą trafić do sklepów znacznie szybciej.

Zobacz także: Branża, która wzrosła kilka razy w czasie pandemii. Raport o światowych trendach w webinarach


- Ogromnym problemem, z jakim borykali i wciąż borykają się eksporterzy produktów spożywczych, są utrudnienia w transporcie. Państwa wdrożyły obostrzenia związane z pandemią, które nie wstrzymały całkowicie łańcuchów dostaw, ale znacznie wpłynęły na utrzymanie ciągłości procesów logistycznych. O ile w przypadku dostaw drogą lądową główną niedogodnością były zniesione już dodatkowe kontrole na granicach i spowodowane nimi kolejki, to w kwestii transportu morskiego sprawa jest bardziej skomplikowana. Eksporterzy, zawierając umowy z importerami, nie przewidzieli wybuchu globalnej epidemii. W związku z tym, aby wywiązać się ze zobowiązań wobec zagranicznych kontrahentów, są oni zmuszeni ponieść koszty podwyżek stawek przewozowych kontenerów. Dodatkowo, część portów jest zablokowana nieodebranymi ładunkami, przez co kolejne dostawy są przekierowywane w inne miejsca, a to wydłuża czas ich dystrybucji. Istnieje też kłopot ze znalezieniem załadunku na powrót, więc kontenery wracają puste, zwiększając tym samym wydatki na transport - pisze w swoim komunikacie Julita Sipa firmy Brześć, produkującej wyroby cukiernicze i przekąski.

Sprawdź także: 300 plus. Dodatkowe pieniądze na dzieci. Wnioski można składać od 1 lipca

Epidemia koronawirusa zmieniła także nawyki żywieniowe Polaków. Słodycze przez jakiś czas nie były najważniejszym elementem codziennych zakupów. Szybko jednak zaczęły one zyskiwać na wartości, a Polacy zamknięci w domach częściej sięgali po słodkie przekąski i w ten sposób poprawiać sobie humor. Obecna sytuacja sprawiła, że we względów bezpieczeństwa obniżyła się częstotliwość robienia zakupów, a wzrosła ilość kupowanych jednorazowo artykułów. Branża liczy na to, że stabilizująca się sytuacja oraz znoszenie ograniczeń pozwoli na bardziej spontaniczne zakupy, w przyjemniejszej atmosferze, co będzie sprzyjać nabywaniu słodyczy, które są w dużej mierze zakupem impulsywnym.

Tak wygląda dezynfekcja po wyborach

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.