- Krzysztof Stanowski poinformował o fakturze na ponad 4 mln zł, która pojawiła się w KSeF.
- Sławomir Mentzen przekazał, że również otrzymał podobny dokument.
- Sprawa wywołała kolejne pytania o bezpieczeństwo Krajowego Systemu e-Faktur.
Ponad 4 mln zł i zaskakująca faktura w KSeF
Burzę wywołał wpis Krzysztofa Stanowskiego opublikowany w serwisie X. Dziennikarz przekazał, że w Krajowym Systemie e-Faktur (KSeF) pojawił się dokument opiewający na kwotę przekraczającą 4 mln zł. Jak wynika z jego relacji, faktura miała dotyczyć rzekomej usługi transportowej i sugerować finansowe powiązania Kanału Zero ze Sławomirem Mentzenem. Co więcej, dokument został oznaczony jako opłacony.
Na takie prowokacje to się nie damy. W KSeF pojawiła się faktura na ponad 4 miliony złotych łącząca nas ze Sławomirem Mentzenem. Oznaczona jako zapłacona – napisał Stanowski.
Stanowski: wystawca nie chciał wycofać dokumentu
Według relacji dziennikarza redakcja skontaktowała się z osobą, która wystawiła dokument. Jak twierdzi Stanowski, rozmówca miał utrzymywać, że faktura jest prawdziwa i została opłacona, a jednocześnie nie zgodził się na jej wycofanie. Sam Sławomir Mentzen przekazał z kolei, że również otrzymał podobny dokument.
Na razie nie przedstawiono oficjalnych informacji wyjaśniających okoliczności pojawienia się tej faktury w systemie.
Co dokładnie znalazło się na fakturze?
Ze zdjęć opublikowanych przez Krzysztofa Stanowskiego wynika, że dokument opiewa na dokładnie 4 304 388,12 zł brutto (3 499 502,54 zł netto). Jako przedmiot transakcji wpisano m.in. „Logistykę nowoczesnego systemu transportu lądowego” oraz „Usługę transportową”. Dokument miał zostać wystawiony 24 czerwca w Ząbkowicach Śląskich.
Według informacji dostępnych w publicznych rejestrach jako wystawca figuruje spółka prowadząca działalność związaną z usługami wspomagającymi transport. To właśnie ten element sprawił, że sprawa szybko zaczęła budzić zainteresowanie w mediach społecznościowych i wywołała liczne pytania o sposób funkcjonowania systemu KSeF.
KSeF znów pod ostrzałem
Cała sytuacja ponownie skierowała uwagę na bezpieczeństwo KSeF, czyli systemu, który już wkrótce stanie się obowiązkowy dla przedsiębiorców.
Sprawa może wyglądać na próbę prowokacji mającej stworzyć wrażenie nieistniejących przepływów finansowych. Na obecnym etapie są to jednak twierdzenia przedstawione przez uczestników sprawy i nie zostały one potwierdzone przez właściwe instytucje.
Dlaczego wystawienie takiej faktury jest w ogóle możliwe?
Eksperci od podatków od dawna zwracają uwagę, że do wystawienia faktury wystarczy znajomość numeru NIP kontrahenta. Pozostałe dane przedsiębiorcy są automatycznie pobierane z publicznych rejestrów, dlatego sprzedawca nie weryfikuje, czy osoba prosząca o wystawienie dokumentu rzeczywiście działa w imieniu danej firmy.
Jak tłumaczyli wcześniej doradcy podatkowi cytowani przez „Rzeczpospolitą”, właśnie dlatego w ostatnich miesiącach pojawiały się głośne prowokacje polegające na wystawianiu faktur na znane instytucje lub osoby. Celem takich działań miało być zwrócenie uwagi na sposób funkcjonowania KSeF i pokazanie potencjalnych słabości systemu.
W przypadku sprawy dotyczącej Krzysztofa Stanowskiego i Sławomira Mentzena dodatkowe emocje wywołuje fakt, że dokument sugerował istnienie wielomilionowych rozliczeń między właścicielem Kanału Zero a jednym z liderów Konfederacji. Sam Stanowski ocenił, że mogła to być próba stworzenia fałszywej narracji o rzekomych powiązaniach finansowych.
To nie pierwsza głośna prowokacja związana z KSeF
Dyskusja o bezpieczeństwie systemu wróciła również za sprawą wcześniejszej głośnej sprawy, kiedy przedsiębiorca – chcąc zwrócić uwagę na działanie KSeF – wystawił fakturę dotyczącą zakupu prezerwatyw na dane Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Tamta sytuacja zakończyła się postawieniem mu zarzutów.
