Szczyt drożyzny w Polsce przypadnie na te dwa miesiące

Najnowsze prognozy inflacji w Polsce wskazują, że szczyt drożyzny zbliża się wielkimi krokami. Analitycy Erste Banku szacują, że wskaźnik CPI może sięgnąć nawet 4 proc. Wszystko przez rosnące ceny żywności i energii, które napędzają ten wzrost.

Osoba w białych ubraniach analizuje długi paragon za zakupy, trzymając go nad otwartym, czarnym portfelem z widocznym logo „FOSSIL” oraz innymi rachunkami, co symbolizuje rosnące koszty życia i inflację, o której czytać można na Super Biznes.

i

Autor: Pexels.com Osoba w białych ubraniach analizuje długi paragon za zakupy, trzymając go nad otwartym, czarnym portfelem z widocznym logo „FOSSIL” oraz innymi rachunkami, co symbolizuje rosnące koszty życia i inflację, o której czytać można na Super Biznes.
  • Analitycy Erste Banku alarmują, że szczyt inflacji w Polsce jest blisko, przewidując wzrost drożyzny nawet do 4% już w najbliższych miesiącach.
  • Za ten niepokojący trend odpowiadają drożejące żywność, energia oraz presja inflacji bazowej, uderzając w domowe budżety Polaków.
  • Sprawdź, kiedy dokładnie nadejdzie ten krytyczny moment i jakie decyzje może podjąć Rada Polityki Pieniężnej, by ratować sytuację.

Kiedy czeka nas szczyt drożyzny?

Wygląda na to, że maj i czerwiec będą miesiącami, w których nasze portfele najmocniej odczują wzrost cen. Analitycy banku Erste, Bartosz Białas i Marcin Luziński, w swoim najnowszym komentarzu do danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) nie pozostawiają złudzeń. Choć w kwietniu inflacja wyniosła 3,2 proc. rok do roku, to ich zdaniem jesteśmy dopiero na początku drogi w górę.

Wszystko zależy od jednego, kluczowego czynnika: cen ropy naftowej na światowych rynkach. Jeśli baryłka utrzyma się powyżej 100 dolarów, wskaźnik inflacji CPI w Polsce prawdopodobnie zbliży się do poziomu 4 proc. To granica, której przekroczenie może uruchomić poważne konsekwencje dla gospodarki. – Nasze obecne prognozy inflacji w Polsce wskazują na szczyt w maju–czerwcu, choć należy podkreślić, że jej faktyczna ścieżka będzie zależeć od sytuacji na rynku ropy – informują wprost analitycy.

Już kwietniowe dane pokazały, że drożyzna nabiera tempa. Rosły nie tylko ceny towarów (o 2,4 proc. rok do roku), ale przede wszystkim usług, które poszły w górę aż o 5,2 proc. Co więcej, eksperci zwracają uwagę na wzrost tzw. inflacji bazowej – czyli wskaźnika, który nie uwzględnia najbardziej zmiennych cen żywności i energii. Wzrosła ona do 3 proc., co jest sygnałem, że presja na wzrost cen rozlewa się po całej gospodarce i nie jest już tylko chwilowym zjawiskiem.

Co napędza wzrost cen? Żywność i energia pod lupą analityków

Za prognozowanym wzrostem inflacji do poziomu bliskiego 4 proc. stoją przede wszystkim dwie kategorie, które najmocniej uderzają w domowe budżety: żywność i energia. Choć dane za kwiecień mogły wydawać się uspokajające, to analitycy Erste Banku, Bartosz Białas i Marcin Luziński, ostrzegają, że to cisza przed burzą, zwłaszcza jeśli chodzi o ceny jedzenia.

Eksperci spodziewają się wzrostu inflacji żywności w kolejnych miesiącach, potencjalnie nawet w kierunku 4 proc. na koniec roku. Na horyzoncie widać kilka poważnych zagrożeń, które mogą wywindować ceny w sklepach. Są to między innymi:

  • wzrost cen nawozów związany z sytuacją geopolityczną,
  • rosnące ceny żywności na rynkach globalnych,
  • słabsze przezimowanie upraw niż rok wcześniej,
  • dotkliwa susza, która nawiedziła Polskę (kwiecień był trzecim najsuchszym od ponad 70 lat).

Nieco inaczej wygląda sytuacja z energią. Tutaj roczny wskaźnik wzrostu cen przyspieszył w kwietniu do 4,6 proc. Drożały gaz, węgiel i inne paliwa. Analitycy uspokajają jednak, że dalsze, gwałtowne podwyżki powinny być hamowane przez fakt, że ceny energii dla gospodarstw domowych są w dużej mierze regulowane przez taryfy Urzędu Regulacji Energetyki.

A co z paliwami? Dzięki obniżkom VAT i akcyzy, ich ceny w kwietniu spadły o 1,8 proc. w porównaniu z marcem. To jednak złudny obraz. Spadek dotyczył głównie benzyny. W tym samym czasie ceny oleju napędowego wzrosły o 1,9 proc., a autogazu (LPG) aż o 19,7 proc. miesiąc do miesiąca. To pokazuje, że sytuacja na stacjach paliw jest jednym z kluczowych czynników, który wpłynie na ostateczny poziom inflacji w Polsce w nadchodzących miesiącach.

Ceny paliw i stopy procentowe. Jakie decyzje podejmie Rada Polityki Pieniężnej?

Rosnące ceny to nie tylko problem dla naszych portfeli. To także sygnał alarmowy dla Rady Polityki Pieniężnej, która odpowiada za stabilność złotego. Analitycy Erste Banku, Bartosz Białas i Marcin Luziński, są przekonani, że jeśli inflacja faktycznie zbliży się do 4 proc., to niemal na pewno usłyszymy od członków RPP bardziej zdecydowane głosy, sugerujące konieczność podniesienia stóp procentowych. Takie wypowiedzi dodatkowo wzmocnią presję na podjęcie konkretnych działań.

Jest jednak scenariusz, w którym udałoby się uniknąć podwyżek. Warunkiem jest, aby lipcowa, oficjalna projekcja inflacji przygotowana przez Narodowy Bank Polski pokazała, że obecny skok cen ma charakter przejściowy i nie utrwali się na dłużej. Jeśli analitycy NBP uznają, że drożyzna wkrótce wyhamuje, Rada może powstrzymać się od zacieśniania polityki pieniężnej.

Problem w tym, że presję na wzrost cen widać niemal wszędzie. W górę poszły nie tylko ceny żywności i energii, ale także odzieży i obuwia (wzrost o 2,5 proc. w kwietniu), wyrobów tytoniowych, alkoholu, usług, a nawet opłaty za wywóz śmieci, co odczuli zwłaszcza mieszkańcy Warszawy. Tak szeroki front podwyżek sprawia, że rosnąca inflacja w Polsce staje się coraz większym wyzwaniem nie tylko dla gospodarstw domowych, ale także dla Rady Polityki Pieniężnej, która będzie musiała zdecydować, czy interweniować.

Najbliższe miesiące zapowiadają się więc jako prawdziwy test dla naszej gospodarki i banku centralnego. Wiele zależy od sytuacji na globalnych rynkach, zwłaszcza od cen ropy, ale jedno jest pewne – o tanim tankowaniu i zakupach spożywczych możemy na razie zapomnieć. Kluczowe będą dane napływające w maju i czerwcu, które ostatecznie pokażą, czy czarny scenariusz analityków się sprawdzi.

Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki