- Poseł interweniuje w sprawie 100 mln USD przekazanych przez Polskę na zakup sprzętu wojskowego dla Ukrainy, domagając się transparentności.
- MSZ udzieliło lakonicznej odpowiedzi, odsyłając do "uregulowań NATO", co poseł określa jako "zasłonę dymną".
- Brak jasnych informacji o źródle finansowania (z jakiej pozycji budżetowej, czy z rezerw) oraz mechanizmie kontroli wydatkowania środków.
- Poseł zapowiada kolejną interwencję poselską do Ministra Radosława Sikorskiego, oczekując konkretnych odpowiedzi na temat tej transakcji
Na co Polska wydała 100 mln USD dla Ukrainy? Poseł żąda konkretów
Sprawa przekazania przez Polskę ogromnej kwoty na wsparcie militarne dla naszego wschodniego sąsiada budzi coraz większe kontrowersje. Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek od miesiąca próbuje ustalić szczegóły operacji finansowej, jednak odpowiedzi Ministerstwa Spraw Zagranicznych określa mianem „skandalu”. „Gdzie są dziennikarze?! Przecież to jest jakiś skandal!” – napisał polityk w mediach społecznościowych, informując o swojej interwencji o sygnaturze 2025/IW686. Poseł domaga się pełnej transparentności w sprawie przekazania przez Polskę 100 mln USD na zakup sprzętu wojskowego dla Ukrainy, wskazując na brak konkretnych informacji od rządu. Mimo że pomoc Ukrainie jest kluczowym elementem polskiej polityki zagranicznej, sposób wydatkowania tak dużych publicznych środków musi być jawny.
Jakie pytania o pieniądze na Ukrainę pozostają bez odpowiedzi?
W swojej interwencji poseł Płaczek postawił serię precyzyjnych pytań, które miały wyjaśnić mechanizm finansowania pomocy. Otrzymana odpowiedź z MSZ okazała się jednak, jego zdaniem, niewystarczająca i nie zawierała kluczowych danych. Polityk podkreśla, że do dziś nie wiadomo, z jakiej dokładnie pozycji budżetowej pochodziły środki, czy dokonano przesunięć w budżecie i czy w procesie brała udział sejmowa Komisja Finansów Publicznych. Wśród pytań, na które wciąż brakuje odpowiedzi, znalazły się kwestie fundamentalne dla kontroli publicznych wydatków:
Z jakiej dokładnie pozycji budżetowej polski MSZ przekazał 100 mln USD?
Czy nastąpiły przesunięcia w budżecie MSZ i czy środki pochodziły z rezerwy ogólnej lub celowej? A jeśli z rezerwy celowej – to czy Komisja Finansów Publicznych wydała wymaganą opinię?Jaki jest mechanizm rozliczenia i kontroli, czyli jak Polska sprawdza, że środki i sprzęt faktycznie trafiają tam, gdzie powinny – na Ukrainę?
MSZ zasłania się NATO? „Urzędniczy unik i zasłona dymna”
Poseł nie kryje oburzenia formą, w jakiej ministerstwo odniosło się do jego pytań. „Odpowiedź MSZ, którą otrzymałem, to niestety klasyka urzędniczego uniku. Jest lakoniczna, ogólna i pełna „odsyłaczy” do NATO - bez twardych danych” – relacjonuje Grzegorz Płaczek. W jego ocenie powoływanie się na ogólne „uregulowania NATO” jest próbą uniknięcia odpowiedzialności i ukrycia szczegółów przed opinią publiczną.
Polityk nazywa działania resortu „próbą zastosowania zasłony dymnej” i stanowczo sprzeciwia się takiemu traktowaniu parlamentarzysty wykonującego swój mandat. „Jeśli wydaje się publiczne pieniądze „zgodnie z decyzją Rady Ministrów”, to trzeba wskazać konkrety, a nie zasłaniać się ogólnikami” – argumentuje. W związku z brakiem satysfakcjonujących wyjaśnień, poseł zapowiedział złożenie kolejnej interwencji, tym razem skierowanej bezpośrednio do ministra Radosława Sikorskiego. „Nie ma na to zgody! Bo co się dzieje jest absurdalne!” – podsumowuje, oczekując jasnych i precyzyjnych odpowiedzi.
Polecany artykuł:
