Hubert Biskupski: Czy Sławomir Mentzen zostanie premierem?
Leszek Miller: Bardzo możliwe.
A ma potencjał, żeby takim premierem zostać?
Nie byłby gorszy od innych premierów.
Taki dość specyficzny ten pański komplement. Byłby lepszy od pana?
Ode mnie nikt nie może być lepszy.
Sławomir Mentzen powiedział, że nie wyobraża sobie rozmów z Jarosławem Kaczyńskim, że Kaczyński to jest polityczny gangster, że te rozmowy są praktycznie niemożliwe, bo on wściekle atakował Konfederację. A pan takie rozmowy sobie wyobraża?
Tak i to w przyjaznej atmosferze.
Naprawdę? Konfederacja jest ugrupowaniem liberalnym. PiS socjalnym.
Kiedy ruszają wybory parlamentarne, to partie muszą zaprezentować jakieś programy. I to jest program na wybory. A kiedy zostaną ogłoszone wyniki wyborów, to powstają programy po wyborach i często te dwa dokumenty różnią się zasadniczo. Zresztą łatwo to uzasadnić, dlatego że partia przed wyborami zachowuje się tak, jakby dysponowała samodzielną większością w Sejmie. A po wyborach, kiedy się okazuje, że nie ma samodzielnej większości musi iść na kompromis z innymi formacjami. I wtedy można wytłumaczyć wszystko.
Kiedy ruszają wybory parlamentarne, to partie muszą zaprezentować jakieś programy. I to jest program na wybory. A kiedy zostaną ogłoszone wyniki wyborów, to powstają programy po wyborach
Skąd się bierze fenomen Mentzena? Nawet Leszek Balcerowicz z pewną estymą wypowiadał się na temat jego programu.
Jego pomysły na gospodarkę, na podatki trafiają do młodych dlatego, że są proste. Każdy, kto prowadził własną działalność gospodarczą, kiedy dowiaduje się ile ma zapłacić podatku, to przeżywa moment frustracji.
Ale w Polsce, wbrew obiegowej opinii, podatki są niskie. Wyzwaniem dla przedsiębiorców jest niestabilność prawa, jego częste zmiany.
Pański rząd, paradoksalnie, był jednym z najbardziej liberalnych rządów w III RP.
Miałem znakomitych ekonomistów wokół siebie, a i sam się nauczyłem też wiele, czytając takich rewizjonistów jak Laffer. Obniżyliśmy podatek z 27 proc. do 19 proc. i nagle się okazało, że przychody są większe, niż były.
Jego pomysły na gospodarkę, na podatki trafiają do młodych dlatego, że są proste
Kto jest większym zagrożeniem dla Mentzena - Bosak czy Kaczyński?
Myślę, że Bosak, dlatego że to jest jego bezpośredni rywal do władzy nad formacją, którą on reprezentuje. Rywal, którego nie można lekceważyć. Gdy były wybory prezydenckie, byłem przekonany, że Konfederacja wystawi Bosaka, a nie Mentzena. Oni dzisiaj współpracują, bo takie są wymogi, ale każdy z nich wie, że lider może być tylko jeden.
Nie wierzy pan w taki duumwirat?
Nie, bo polityka to bardzo zawzięta, często brutalna rywalizacja.
Który z nich byłby lepszym premierem zdaniem pana?
Myślę, że Mentzen byłby lepszym premierem dlatego, że dobrze jest, jeżeli szefem rządu zostaje ktoś, kto ma jakieś doświadczenie ekonomiczne, gospodarcze, ktoś, kto prowadził własny biznes.
Strasznie jest pan złośliwy pod adresem obecnego premiera.
Dużo zależy też od okoliczności, bo czasami na pierwszy plan wysuwa się potrzeba polityczna, a czasami potrzeba gospodarcza.
A nie ma pan wrażenia, że ta potrzeba gospodarcza zeszła na drugi plan? Od kilku, kilkunastu lat nie ma kreatora rzeczywistości gospodarczej w rządzie, takiego jak w przeszłości Rostowski, Belka, Kołodki, czy Balcerowicz.
Zgadzam się, że wicepremier i minister finansów to zawsze były stanowiska połączone i kluczowe. Skoro pan Domański jest jednym z wielu ministrów, to znaczy, że dla premiera sprawy finansowo-gospodarcze nie są tak istotne. Niedawno zobaczyłem, kto odpowiada za program SAFE – to pani minister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Zajrzałem do jej CV, żeby zobaczyć doświadczenie w gospodarce i finansach...
I znów ta złośliwość pod adresem pana premiera… Pamięta pan słynne piwo Mentzena z Radkiem Sikorskim i Rafałem Trzaskowskim? Nie przypominam tego bez przyczyny. Czy po wyborach byłaby szansa na stworzenie większości rządowej składającej się z Koalicji Obywatelskiej i Konfederacji?
Słyszałem wypowiedzi Mentzena czy Bosaka, którzy dawali do zrozumienia, że można by to rozważyć. Tak naprawdę, to wykluczam tylko jedną koalicję?
Jaką?
Koalicji Obywatelskiej z PiS.
W Niemczech może rządzić wielka koalicja SPD i chadecji.
Być może elektorat niemiecki jest bardziej pobłażliwy. Taka wielka koalicja to jest tak naprawdę robienie w balona elektoratu.
Rozmawiał Hubert Biskupski
