Ceny hurtowe paliw na 11.06.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Czwartkowa sesja na polskim rynku hurtowym cechuje się bardzo dużą i kierunkowo rozbieżną dynamiką. Z jednej strony olej napędowy wyraźnie tanieje, z drugiej – benzyna z każdym dniem drożeje, co prowadzi do zauważalnego spłaszczenia różnicy cenowej między oboma głównymi produktami rafineryjnymi.
Dzisiejsze stawki netto za metr sześcienny benzyny 95-oktanowej (Pb95) i oleju napędowego (ON) kształtują się następująco:
- Orlen: Pb95 – 5236 zł, ON – 5599 zł
- Aramco: Pb95 – 5238 zł, ON – 5598 zł
- BP Europa: Pb95 – 5236 zł, ON – 5599 zł
Analizując dzisiejsze tabele ofertowe, miano najtańszego dostawcy benzyny Pb95 dzielą obecnie ex aequo Orlen oraz BP Europa z ceną 5236 zł/m³. Z kolei w przypadku oleju napędowego miano cenowego lidera wywalczyło dziś Aramco oferując paliwo po 5598 zł/m³, choć jego przewaga nad resztą stawki wynosi zaledwie symboliczną złotówkę na metrze sześciennym.
Polecany artykuł:
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Porównanie dzisiejszych cenników z notowaniami ze środy (10.06.2026) uwypukla realizację scenariusza przeciwstawnych wektorów. Największej podwyżki w przypadku benzyny Pb95 dokonało dziś Aramco, windując jej cenę aż o 54 zł/m³ (co oznacza ponad 5 groszy na każdym litrze w hurcie). Orlen i BP Europa nie pozostały daleko w tyle, solidarnie podnosząc swoje cenniki dla Pb95 o 53 zł/m³.
Na rynku oleju napędowego obserwujemy zjawisko dokładnie odwrotne. Liderem cięć po raz kolejny zostało Aramco, które zredukowało hurtową stawkę za ON o 52 zł/m³. Pozostali kluczowi gracze – Orlen i BP Europa – odpowiedzieli na ten ruch obniżką na poziomie 51 zł/m³. Mamy zatem do czynienia z bardzo rzadko spotykaną anomalią, gdzie w ramach jednej sesji hurtowe podwyżki na benzynie są niemal idealnie symetryczne wobec skali potężnych obniżek cen diesla.
Polecany artykuł:
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Rozbieżne zachowanie polskiego rynku hurtowego silnie wymyka się globalnym fundamentom. Sytuacja na światowych rynkach jest zdominowana przez geopolitykę – ropa Brent wyceniana jest na około 93,47 USD za baryłkę, co oznacza drastyczny, 53-procentowy wzrost od początku roku. Zbrojny konflikt na linii USA-Iran i blokada kluczowej Cieśniny Ormuz sprawiają, że zapowiedziane przez OPEC+ lipcowe podniesienie limitów wydobycia o 188 tys. baryłek dziennie pozostaje bezwartościowe ze względów logistycznych.
Dodatkowym obciążeniem dla polskich rafinerii jest słabnący złoty. Utrzymujący się kurs na poziomie 3,6826 PLN za dolara wywiera potężną i odczuwalną w cyklu miesięcznym presję kosztową na krajowy sektor paliwowy. Dlaczego zatem Orlen i inni dostawcy tak silnie obniżają dziś cenę diesla, odcinając się od giełdowych trendów w Europie? Kluczem są tutaj rządowe mechanizmy osłonowe na czele z obniżonym do 8% podatkiem VAT, redukcją akcyzy do unijnego minimum i wprowadzeniem maksymalnych cen detalicznych. Krajowy rynek jest obecnie sterowany przez te polityczne instrumenty izolacyjne i interwencyjne strategie czołowych dostawców, co zaburza naturalną rynkową korelację.
Dzisiejsze, tak wyraźne obniżki w cennikach hurtowych dają kierowcom ogromną nadzieję na tańsze tankowanie diesla na stacjach jeszcze przed końcem obecnego tygodnia. Jednocześnie trzeba pamiętać, że ubiegające się z globalnym nurtem rosnące hurtowe notowania benzyny mogą przełożyć się na korekty cen tego paliwa w górę już w najbliższych dniach.