Spis treści
Wielkie hale robiły furorę
Początek lat 90. XX wieku był czasem wielkiej handlowej rewolucji. Polacy, przyzwyczajeni do Państwowych Domów Towarowych, supersamów Społem czy sklepów Samopomocy Chłopskiej, nagle zobaczyli coś zupełnie nowego – ogromne sklepy z setkami, a nawet tysiącami produktów.
Za pierwszy hipermarket w Polsce uznaje się HIT, który został otwarty w Warszawie w 1993 r. Niemiecka sieć szybko zdobyła popularność. Dwa lata później na warszawskim Ursynowie pojawił się pierwszy E.Leclerc.
W 1996 r. hipermarket w Piasecznie otworzył Auchan, a rok później w Łodzi zadebiutował Carrefour. W tym samym roku w Szczecinie ruszył pierwszy w Polsce sklep Real.
Tesco przejęło HIT
Wielkie hale rosły jak grzyby po deszczu. W 1998 roku do Polski weszło Tesco. Brytyjska sieć błyskawicznie zaczęła rozwijać swoją działalność.
W 2002 roku Tesco przejęło wszystkie 13 hipermarketów sieci HIT. Tym samym marka, która była jednym z symboli handlowej rewolucji początku lat 90., ostatecznie zniknęła z rynku.
W 2001 roku pojawił się natomiast Kaufland. Niemiecka sieć przez kolejne lata konsekwentnie rozwijała swoją obecność w Polsce.
Po cichu rosły dyskonty
Wielkie hipermarkety miały jednak konkurencję. W ich cieniu rozwijały się znacznie mniejsze sklepy, które z czasem miały całkowicie zmienić przyzwyczajenia klientów.
Jednym z prekursorów tego formatu była sieć Globi, obecna w Polsce od 1991 roku. Początkowo należała do belgijskiej GIB Group, a później została przejęta przez Carrefour.
W 1995 roku Mariusz Świtalski otworzył pierwszy sklep Biedronka. Trzy lata później sieć przejęła portugalska grupa Jeronimo Martins. Wtedy mało kto mógł przewidzieć, że właśnie ta marka stanie się największym graczem na polskim rynku spożywczym.
Lidl pojawił się w Polsce w 2002 roku. Pierwszy sklep niemieckiej sieci otwarto w Poznaniu. Aldi wszedł do naszego kraju dopiero w 2008 roku, uruchamiając od razu osiem placówek.
HIT, Tesco i Globi zniknęły
Po ponad 30 latach po dawnych gigantach zostały głównie wspomnienia. Nie ma już HIT-u, Tesco ani Globi. Z pierwszej fali zagranicznych sieci przetrwały m.in. Carrefour i Auchan. Mocną pozycję zbudowały również Kaufland, Lidl i Aldi.
Największym zwycięzcą tej handlowej rewolucji okazała się jednak Biedronka.
Dane dotyczące przychodów pokazują skalę tej zmiany.
Jeronimo Martins Polska, właściciel Biedronki, wykazuje 112,34 mld zł przychodów.
Lidl – 41,96 mld zł;
Kaufland wykazuje 13,95 mld zł;
Auchan Polska 11,53 mld zł;
Carrefour 10,43 mld zł;
Netto 6,72 mld zł;
a Aldi około 4,9 mld zł.
Polskie firmy też urosły
Na polskim rynku w międzyczasie wyrosły również potężne rodzime marki. Pierwszy sklep Dino powstał w 1999 r. w Gostyniu. Dziś Dino Polska wykazuje 33,91 mld zł przychodów.
Ogromną skalę osiągnęła także Żabka. Jej historia rozpoczęła się w 1998 roku w Poznaniu. Podatkowa Grupa Kapitałowa Żabka Polska wykazała za 2025 rok - 32,83 mld zł przychodów.
Jeszcze większe przychody wykazuje Eurocash – 34,11 mld zł. Trzeba jednak pamiętać, że to przede wszystkim operator hurtowy i organizator systemów franczyzowych, więc nie można go bezpośrednio porównywać z sieciami sklepów detalicznych.
Od wielkich hal do sklepu pod domem
Historia polskiego handlu zatoczyła koło. W latach 90. ubiegłego wieku symbolem nowoczesności był ogromny hipermarket, w którym można było zrobić wielkie zakupy pod jednym dachem.
Dziś klient coraz częściej wybiera mniejszy sklep, położony blisko domu. Biedronka miała na koniec 2025 roku aż 3882 placówki. To właśnie tysiące niewielkich sklepów, dyskontów i punktów franczyzowych stały się jednym z najważniejszych elementów polskiego handlu.
W ciągu trzech dekad zmieniły się więc nie tylko szyldy nad wejściami. Zmieniły się przede wszystkim nasze zakupowe przyzwyczajenia. Wielkie hipermarkety, które kiedyś robiły na Polakach ogromne wrażenie, straciły swoją dawną dominację. Ich miejsce zajęły mniejsze sklepy, dyskonty i sieci, które są niemal na każdym osiedlu.