- Kim naprawdę jest Marta Kolaska, która wystąpiła w TVN jako "młoda mężatka"?
- Dlaczego widzowie chcą składać skargi do KRRiT?
- Co zarzuca się redakcji TVN24 w sprawie tego materiału?
- Kto z polityków zabrał głos w tej sprawie?
"Młode małżeństwo" na targach nieruchomości – jak to pokazał TVN
W sobotnim wydaniu "Faktów" TVN wyemitowano reportaż z targów nieruchomości w Gdyni. Dziennikarka Dominika Ziółkowska przedstawiła parę słowami: "Państwo Kolaskowie są młodym małżeństwem z marzeniem o własnym mieszkaniu".
Małżonkowie narzekali na wysokie ceny.
Człowiek dopiero zaczyna to życie, to skąd nagle mieć te oszczędności, żeby kupić mieszkanie po 14 tysięcy za metr wzwyż?
– pytał Paweł Kolaska. Żona wtórowała mu, że zależy im na przestronnym i ciepłym lokum. Para miała być też zainteresowana rządowym programem kredytu bez wkładu własnego.
Marta Kolaska – pracownica dewelopera w roli "zwykłej Polki"
Widzowie szybko przeprowadzili własne śledztwo. Na jednym z portali zawodowych znaleźli profil Marty Kolaskiej. Wynika z niego, że kobieta pełni funkcję specjalistki ds. wsparcia sprzedaży w firmie deweloperskiej.
Innymi słowy – osoba zawodowo związana z rynkiem nieruchomości, a konkretnie z firmą deweloperską niewątpliwie zainteresowaną w przyciągnięciu klientów programem kredytu bez wkładu własnego, została przedstawiona w ogólnopolskiej telewizji jako typowy, niezależny klient poszukujący mieszkania. Zatem sprzedawcy mieszkań udawali klientów. To właśnie ten fakt wywołał burzę w mediach społecznościowych.
Skargi do KRRiT i zarzut manipulacji
Po sieci zaczęły krążyć wzory skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Autorzy pism zarzucają TVN poważne naruszenia zasad dziennikarskich.
W skardze czytamy, że widzowie zostali wprowadzeni w błąd – uwierzyli, że oglądają autentyczną opinię zwykłych obywateli. Tymczasem materiał miał
"ilustrować ożywienie na rynku mieszkaniowym i zachęcać widzów do podobnych decyzji".
Skarżący wytykają też brak obiektywizmu. Reportaż miał skupiać się wyłącznie na pozytywnym obrazie rynku – rekordowej akcji kredytowej i wzrostach cen – pomijając całkowicie ryzyka i krytyczne głosy. Zdaniem autorów skarg, taka prezentacja manipuluje opinią publiczną i narusza zaufanie do mediów.
Pełczyńska-Nałęcz komentuje kredyt bez wkładu własnego
Do sprawy odniosła się minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Polityczka nie komentowała bezpośrednio afery z Kolaską, ale skrytykowała rządowy program kredytu bez wkładu własnego, który był wspominany w materiale TVN.
Przy pracach budżetowych na kolejny rok nie odpuścimy
– zapowiedziała, sugerując możliwe zmiany w tym programie.
Dzisiaj ministra Pełczyńska-Nałęcz krótko po konferencji ministra Domańskiego na temat rządowego programu budowy mieszkań opublikowała na platformie X obszerny wpis dotyczący polityki mieszkaniowej. Ministra przypomniała strategię swojego ugrupowania – Polski 2050 – w pigułce. Jej naczelne hasło brzmi: "Mieszkania do mieszkania. A nie betonowe lokaty."
W siedmiu punktach Pełczyńska-Nałęcz wymienia konkretne działania i postulaty:
Blokada dopłat do kredytów – ministra chwali się, że udało się zatrzymać "Kredyt 0 proc." i zapowiada czujność wobec kolejnych podobnych programów pod "różnymi płaszczykami". To bezpośrednie uderzenie w instrument, który był reklamowany w kontrowersyjnym materiale TVN.
Sprzeciw wobec REIT-ów – czyli wielkich funduszy inwestycyjnych wykupujących mieszkania na masową skalę. Według Pełczyńskiej-Nałęcz prace nad ich wprowadzeniem udało się na razie powstrzymać.
Jawność cen – ministra ogłasza, że kwestia jawności cen ofertowych i transakcyjnych na rynku nieruchomości została już "załatwiona, choć nie było łatwo".
Najem krótkoterminowy i pośrednicy – zapowiada regulacje platform typu Airbnb oraz przepisy jasno określające, kogo tak naprawdę reprezentuje agent nieruchomości. Ten ostatni temat – jak wytyka – został przemilczany na konferencji ministrów Domańskiego i Lewandowskiego.
Afera TVN i pytanie o standardy dziennikarskie
Sprawa Kolaskiej to nie tylko skandal obyczajowy. To przede wszystkim pytanie o standardy weryfikacji rozmówców w dużych redakcjach. Czy dziennikarz powinien sprawdzać, kim zawodowo jest osoba, którą przedstawia jako "zwykłego Kowalskiego"?
Kontrowersje wokół materiału TVN pokazują, jak szybko widzowie są dziś w stanie zdemaskować nieścisłości. I jak wysoka jest ich czujność wobec mediów – szczególnie gdy temat dotyczy tak wrażliwej kwestii jak ceny mieszkań i dostępność kredytów.