Tyle zapłacimy za prąd w 2020 roku. Może być więcej niż zapowiadano

2019-12-03 12:44
Prąd
Autor: pixabay.com fot. schauhi, CC0

Podwyżki prądu w przyszłym roku mogą być wyższe niż 5-7 proc., które wcześniej zapowiadano. Według ministerstwa rozwoju rząd nie pracuje nad zamrażaniem cen.

Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz potwierdziła, że od przyszłego roku będą podwyżki cen prądu. Dodała jednak, że nie będą one drastyczne. Jej zdaniem ceny dla gospodarstw domowych mogą wzrosnąć o 5-7 proc. Niestety, nie są prowadzone prace nad ustawą, która zapewniłaby rekompensaty wzrostu cen energii w przyszłym roku. Zwróciła uwagę, że ma to związek m.in. z tym, iż koszt uprawnień do emisji CO2 "zdecydowanie wyhamował w ciągu roku".

 Według "Dziennika Gazety Prawnej" podane szacunki są zaniżone. Podczas rozmowy z gazetą prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin opisał rozmowy prowadzone ze sprzedawcami (PGE, Energa, Tauron i Enea). Chodziło o ustalenie nowych taryf dla gospodarstw domowych. Według nieoficjalnych informacji, na które powołuje się DGP przedsiębiorstwa domagały się podwyżki na poziomie 20-40 proc. URE poprosiło o dodatkowe wyjaśnienia.

- Jak się dowiedzieliśmy dziś w URE, wszyscy sprzedawcy odpowiedzieli na wezwanie; Urząd będzie teraz analizował odpowiedzi spółek. Wnioski taryfowe złożyli też dystrybutorzy (druga połowa ceny dla gospodarstw domowych z taryfy G). Oznacza to, że jest szansa na zatwierdzenie obu taryf (sprzedażowej i dystrybucyjnej) do 17 grudnia i wejście w życie nowych cen od początku 2020 r. - pisze "Dziennik Gazeta Prawna.

Więcej zapłacą także firmy. Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin potwierdził, że małe i średnie przedsiębiorstwa powinny szykować się na podwyżki cen prądu od przyszłego roku. Podwyżek mają - zdaniem wicepremiera, uniknąć duże przedsiębiorstwa, gdyż dla nich "ta podwyżka była już w tym roku".

Najnowsze