Złap kuriera – paczki za tysiące złotych i mafia kurierska. „Chcą nas zniszczyć”

2019-01-29 9:00 Wojciech Boratyński
Kurierzy na cenzurowanym
Autor: archiwum se.pl

Na polskim rynku działa kilkanaście firm kurierskich. Zasypują nas ofertami i, by ułatwić wybór najlepszej opcji, powstają firmy pośredniczące w usługach kurierów. Klienci jednej z nich, która zarządza portalami Złap kuriera i Taniej nie będzie, twierdzą, że zostali oszukani na gigantyczne kwoty. Firma zaś odpowiada, że… to wina wrogiej konkurencji.

Złap kuriera oraz Taniej nie będzie to portale, które pozwalają nam porównać oferty usług kurierskich i wybrać najlepszą dla nas. Zachęcają niższymi kwotami niż bezpośrednio u dostawców. Haczyk? Najpierw musimy przelać pieniądze na swoje konta założone na portalu. Problem w tym, że gdy paczki wreszcie docierają do adresata, pośrednik stwierdza, że były błędnie nadane – zła waga bądź wymiary. Nalicza drakońskie kary, a żeby się móc odwołać, najpierw trzeba wspomnianą karę finansową zapłacić. Dopiero wtedy Złap kuriera lub Taniej nie będzie przyjrzą się reklamacji.

Barbara Bezak-Wójcik dowiedziała się, że jej ważąca 5 kg paczka po weryfikacji ważyła… 150 kilogramów i musi zapłacić karę niemal 1500 złotych. Magdalena Kaszyńska otrzymała karę w wysokości 800 złotych plus Taniej nie będzie zatrzymało jej 400 złotych z pobrania paczki. Historię kobiet przedstawiliśmy w zeszłym tygodniu. Ale nie są to pojedyncze przypadki - na specjalnej grupie takich poszkodowanych klientów są dziesiątki. Kwoty kar lub zatrzymanych pieniędzy z pobrań wynoszą od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zdarzało się, że weryfikacje, przez które naliczane są dopłaty, były różne dla takich samych przedmiotów.

Prezes firmy obsługującej serwisy Złap Kuriera i Taniej nie będzie nie zgadza się z zarzutami. Jego zdaniem grupę dla poszkodowanych założyła bezpośrednia konkurencja z serwisu Sellplex (dawniej Allepaczki), w którym to wcześniej sam pracował. Teraz, niemal jak mafia, chcą go zastraszyć.

- Mąż właścicielki firmy groził, że nas zniszczy, wysyłał do naszych partnerów fabrykowane przez siebie maile oraz podejmował szereg działań mających na celu utrudnienie nam prowadzenia biznesu – twierdzi Łukasz Kapłan, prezes zarządu Złap kuriera. - Właściciel firmy Sellplex oraz jego pracownicy, cały czas namawiają ludzi do składania na nas bezpodstawnych donosów chociażby do urzędu skarbowego – dodaje.

Potwierdza też, że w jego firmie dopłaty, czyli wspomniane kary się zdarzają, ale związane są z firmami kurierskimi.

- Każdy kto nie zgadza się z naliczoną opłatą może złożyć reklamację – zauważa Kapłan, choć nie dodaje, że by złożyć reklamację, trzeba najpierw zapłacić karę i ew. później dostanie się zwrot tych pieniędzy. - My przekazujemy reklamację do przewoźnika i jeżeli jest uznana, otrzymujemy korektę faktury, a klientowi zostaje anulowane zadłużenie. Oczywiście, o ile reklamacja zostanie uznana przez przewoźnika. To przewoźnik, firma kurierska, dokonuje weryfikacji oraz potem rozpatruje reklamacje – zaznacza prezes Złap kuriera. - Opinia, że wyłudzamy od kogoś pieniądze jest dla nas bardzo krzywdząca i niezgodna z prawdą. Na wszystkie weryfikacje mamy dokumenty potwierdzające zasadność naliczonych opłat zgodnie z akceptowanym przez klientów cennikiem. Żadna instytucja nigdy nie miała zastrzeżeń odnośnie naszego regulaminu oraz sposobu działania.

Zwykle, w sprawach spornych, Złap kuriera zachęca klientów do ugody. Ci, którzy czują się poszkodowani przez firmę twierdzą, że taka propozycja brzmi następująco – środki z pobrań, które zatrzymało Złap kuriera lub Taniej nie będzie, przekazywane są na poczet ugody w zamian za anulowanie kary. Czy takie działania są zgodne z prawem?

- Dostajemy pojedyncze skargi – potwierdza problem Agnieszka Majchrzak z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Zamierzamy skierować do przedsiębiorcy tzw. wezwanie miękkie - chodzi o postanowienia w regulaminie. Analizujemy w tej chwili, które klauzule mogłyby budzić nasze wątpliwości – dodaje przedstawicielka UOKiK. Niestety, póki co nie ma dobrych informacji dla poszkodowanych. - Konsumenci mogą zgłaszać się np. do rzeczników konsumentów, którzy im doradzą, jak mogliby dochodzić swoich praw. Jeżeli ktoś czuje się oszukany, to może zgłosić sprawę policji – tłumaczy Agnieszka Majchrzak.

Najnowsze