SuperBiz nowoczesne technologie Portfel XXI wieku. Najlepsze aplikacje i technologie do płatności mobilnych

Portfel XXI wieku. Najlepsze aplikacje i technologie do płatności mobilnych

13.03.2016, godz. 09:36
Postaw na płatności mobilne
Płacąc telefonem, oszczędzasz czas foto: SHUTTERSTOCK

Nadal wolimy płacić gotówką bądź kartą, a płatności mobilne dopiero zaczynają zdobywać większą popularność. I choć internetowe konto w banku to już norma, to aplikacje mobilne do płatności świetlaną przyszłość mają dopiero przed sobą. Które banki w Polsce przodują na tym polu oraz które aplikacje i technologie są warte uwagi?

Aż 10 spośród 28 znaczących banków detalicznych oficjalnie działających w Polsce i obecnych w spisie banków NBP nadal nie oferuje dostępu mobilnego do swoich usług. Co ciekawe, również sam Narodowy Bank Polski, sprawujący kontrolę nad bankowością w Polsce, wciąż nie ma strony mobilnej, która pozwalałaby na łatwy dostęp do informacji za pomocą smartfona.

Zobacz także: Zrób sobie selfie i płać kartą w sklepie

- Dedykowane aplikacje bankowości mobilnej takie jak w banku ING, Millennium, PKO S.A., czy mBanku są bardzo skomplikowane mimo swojej niezwykłej prostoty obsługi - mówi w serwisie egospodarka.pl Paweł Biliński UX Manager w Lizard Media. - Główny problem stanowią zabezpieczenia, które na pierwszym miejscu muszą stawiać dane użytkownika, a przy tym aplikacja ma dawać bardzo łatwy dostęp do informacji i zasobów konta jego właścicielowi - tłumaczy ekspert.

Z drugiej strony w ubiegłym roku już więcej niż jedną czwartą operacji bankowych przeprowadzono za pomocą aplikacji mobilnych. Udział takich transakcji wzrósł dwukrotnie w ciągu dwóch lat – wynika z wynika z raportu „Lojalność klientów banków detalicznych" firmy doradczej Bain & Company.

IKO i PeoPay
Największy polski bank PKO BP dysponuje aplikacją IKO, którą na swoim telefonie posiada już 500 tys. osób. IKO pozwala na szybkie sprawdzenie stanu konta, bez potrzeby logowania się do aplikacji. Klienci PKO BP mogą za pomocą smartfonu wykonać przelewy, doładować konto na telefonie czy sprawdzić historię płatności. Dodatkowo użytkownicy IKO mają do dyspozycji płatności w technologii BLIK, która generuje kod do wpisania w terminalu płatniczym w sklepie.

Bank planuje wdrożenie w IKO kolejnych funkcji, jak złożenie wniosku o konto poprzez aplikację, przelewy na numer telefonu dla osób korzystających z BLIKA w innych bankach, a także logowanie do IKO dzięki wykorzystaniu Touch ID. Pojawi się też nowa funkcja czasowego blokowania kart płatniczych, czy znane z SKO i Juniora skarbonki pomagające oszczędzać na wybrany cel.

Przydatną funkcjonalnością IKO jest możliwość wypłacania pieniędzy z bankomatu. Podobnie jak w przypadku aplikacji PeoPay banku Pekao. Dodatkowo klienci banku korzystający z tej nowinki technologicznej, mogą też nią płacić w oznaczonych punktach (m.in. sieci sklepów Biedronka).

Płatności w PeoPay odbywają się na podobnej zasadzie jak w IKO. Gdy przychodzi moment zapłacenia za zakupy, generujemy kod, podajemy go sprzedawcy i następnie potwierdzamy transakcję w telefonie. Wymagane są jedynie środki na koncie i dostęp do internet. Na równie dobrym i podobnym poziomie swoje aplikacje klientom, którzy posiadają smartfon, oferują m.in.: ING Bank Śląski, BZ WBK, Bank Millenium, Alior Bank czy mBank.

Aplikacje niebankowe
Nie trzeba jednak być klientem banku, aby cieszyć się ze zdobyczy XXI wieku z zakresu mobilnych płatności. Taką możliwość przed posiadaczami smartfonów otwiera grupa Lew, pośrednik finansowy do którego należy 240 punktów pod marką Dobry Punkt Finansowy (m.in. przyjmują opłaty za comiesięczne faktury) oraz kontroluje firmę mPay (zajmuje się płatnościami mobilnymi - posiadacze tej aplikacji mogą zapłacić za parkowanie, kupić bilety do komunikacji miejskiej, przelać pieniądze, doładować telefon).

Czytaj również: Konto internetowe można przejąć w dwie minuty. Wystarczy telefon... na infolinię

Jak podaje wyborcza.biz, mPay zaoferuje swoim klientom kartę kredytową, choć nie jest instytucją bankową. Pozwala jej na to europejska dyrektywa PSD, zgoda Komisji Nadzoru Finansowego oraz status preferowanego partnera organizacji płatniczej MasterCard. Ma być to nowość na polskim rynku. Do karty kredytowej emitowanej przez mPay będzie dorzucony rachunek płatniczy miniBill o funkcjonalności podobnej do bankowego rachunku oszczędnościowego. Klient będzie miał swój numer rachunku, choć nie będzie klientem banku – czytamy w serwisie.

Obecnie aplikacja mPay służy do doładowania telefonu, płacenia za bilety czy parkowanie. A już wkrótce pozwoli również na opłacanie rachunków, przelewania pieniędzy na wskazany rachunek identyfikowany za pomocą kodu kreskowego. Innymi słowy, wystarczy zeskanować telefonem rachunek, a w aplikacji wyświetli się nam wypełniony dokument gotowy do opłacenia.

Płatności NFC i HCE
Niestety w Polsce posiadacze smartfonów nie mają możliwości korzystania z Apple Pay, Android Pay czy Samsung Pay, to jednak istnieją technologie, które pozwalają na płatności zbliżeniowe za pomocą telefonu - jedną z nich są płatności NFC (niedostępna dla posiadaczy telefonów Apple). W skrócie działa ona tak jakby do telefonu byłaby przyklejona tradycyjna karta płatnicza. W rzeczywistości należy spełnić trzy warunki: posiadać w telefonie funkcję NFC (wiele nowych smartfonów ma ją w standardzie), wyrobić kartę SIM NFC (wydaje ją bank) oraz aktywować usługę u operatora.

Gdy to mamy za sobą, to wystarczy uruchomić aplikację na telefonie, przyłożyć go do terminala przy płaceniu i gotowe. Obecnie płatności NFC dostępne są w sieci T-Mobile (Alior Bank, T-Mobile Usługi Bankowe, mBank, Orange Finanse, Eurobank, Getin Bank) oraz Orange (mBank, ING Bank Śląski). Warto pamiętać, że dla banku NFC to nic innego jak forma korzystania z karty płatniczej, dlatego może pobierać za to dodatkowe opłaty.

Aby czerpać garściami z uroków NFC nie trzeba koniecznie być klientem banku. Z taką ofertą wyszedł Orange (usługa Orange Cash) - polega ona na doładowywaniu przedpłaconej karty mBanku, bez konieczności posiadania konta w banku. Można ją zasilić zwykłym przelewem i korzystać ze zbliżeniowych płatności.

O krok dalej w wirtualnym świecie transakcji idzie technologia HCE - podobna do NFC. Jest mniej znana nad Wisłą, ale ma jedną ogromną zaletę - nie trzeba do niej wymieniać karty SIM. Najważniejsze informacje potrzebne do zrealizowania transakcji będą przechowywane w tzw. chmurze obliczeniowej (zewnętrznym serwerze). Na polskim rynku pionierem w tej dziedzinie jest bank Pekao.

Zobacz też: Nowy iPhone i iPad od Apple? Premiera już 21 marca

Dostęp do HCE w Pekao jest jednak nieco utrudniony. Usługa w banku pojawiła się już dwa lata temu, ale z początku mogli z niej skorzystać wyłącznie posiadacze urządzeń z Androidem. Teraz wsparcie rozszerzono na urządzenia z Windows 10 Mobile. Płatność HCE w Pekao odbywa się za pomocą aplikacji PeoPay i wygląda tak, jakbyśmy płacili kartą zbliżeniową. Transakcje na kwotę niższą niż 50 zł nie wymagają wpisania na terminalu PIN-u (należy wówczas uruchomić funkcję "Szybka płatność").

Alternatywą jest szerzej już znany i wspominany wcześniej BLIK. W swoich zasobach posiadają go aplikacje mobilne banków: PKO BP, Alior Bank, Bank Millennium, BZ WBK, ING Bank Śląski oraz mBank. Użytkownicy BLIKA mogą płacić smartfonami w sklepach tradycyjnych i internetowych, wypłacać gotówkę z bankomatów czy przelewać środki na numer telefonu odbiorcy.

Bankowość mobilna staje się rozwiązaniem znacznie wygodniejszym niż bankowość internetowa, a banki, idąc z duchem czasu, usprawniają swoje aplikacje na tyle, na ile pozwalają im aktualne zdobycze technologii. Pytanie zatem nie czy, ale kiedy smartfony w pełni zdominują w obiegu tradycyjne środki płatności w postaci gotówki i kart kredytowych.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: