SuperBiz wiadomości Czy pójdziemy w ślady Grecji? Opozycja zaniepokojana decyzją Moody’s

Czy pójdziemy w ślady Grecji? Opozycja zaniepokojana decyzją Moody’s

14.05.2016, godz. 14:36
Ryszard Petru
Ryszard Petru foto: Super Express

„Były już takie sytuacje w Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Te kraje wpadły w takie kłopoty, że musiały prosić o pomoc zewnętrzną" - powiedział Ryszard Petru podczas dzisiejszego spotkania w sejmie.

W trakcie sobotniego „Śniadania w Trójce" przedstawiciele różnych opcji politycznych dyskutowali na temat najnowszego ratingu Polski. Padały skrajne opinie na temat oceny agencji Moody's. Ostre komentarze pod adresem polskiego rządu miały miejsce w sejmie, gdzie odbył się briefing związany z decyzją agencji Moody's.

Grzegorz Schetyna, lider Platformy Obywatelskiej, uznał, że pogorszenie perspektywy ratingowej Polski to ukłon w stronę koalicji, która rządziła podczas poprzedniej kadencji. Jego zdaniem następnego ostrzeżenia ze strony agencji Moody's nie będzie.

O konieczności przezwyciężenia impasu panującego w Polsce mówił także Sławomir Neumann, poseł Platformy Obywatelskiej. „Mamy pół roku, żeby naprawić sytuację" - ostrzegł podczas jednej z rozmów w sejmowych kuluarach. „Nie rozumiem samozachwytu ministra Szałamachy. Rating nie został obniżony, ale Polska dostała negatywną perspektywę" - napisał na Twitterze. W opinii polityka nasz kraj wpadnie w duże tarapaty, jeżeli minister finansów nie odczyta właściwie tego przesłania.

Przeczytaj również: Moody's: ocena bez mian, ale prognoza negatywna [RELACJA NA ŻYWO]

Zmiana perspektywy ratingu ze stabilnej na negatywną zasmusiła posła PO, Andrzeja Halickiego. Nie omieszkał on zaznaczyć, że na decyzję agencji miała wpływ niewłaświwa polityka rządu. Jego zdaniem Polska ma dobry grunt pod rozwój gospodarczy, a mimo to wpływy budżetu państwa maleją. Niepokojący jest także fakt, że wielu inwestorów straciło zainteresowanie Giełdą Papierów Wartościowych. Obroty GPW zmniejszyły się o 110 mld złotych.

Według Ryszarda Petru, lidera „Nowoczesnej", w piątek w nocy Polska dostała żółtą kartkę od agencji Moody's. Szef opozycyjnej partii uważa, że rząd powinien obrać kurs na zmiany, w przeciwnym razie za pół roku rating Polski zostanie obniżony.

Niektórzy politycy zastanawiają się, na ile decyzja agencji Moody's była polityczna, zwłaszcza że członek wielkiej trójki wycofał się ze swojej oceny, wystawionej na początku tego roku.

Może zainteresować cię także: Paweł Szałamacha o decyzji Moody's i budżecie państwa

Również europoseł Jarosław Kalinowski, przedstawiciel PSL, podkreślił podczas rozmowy w Trójce, że polski rząd powinien uznać przyznanie polskiemu ratingowi perspektywy negatywnej za ostrzeżenie. Eurodeputowany przypomniał, jak duży wydatek dla państwa będzie stanowić program „Rodzina 500+". Zdaniem polityka, o ile w 2016 r. budżet jest w stanie wytrzymać ten ciężar, o tyle w przyszłym roku wydatki na świadczenia wychowawcze mogą stanowić bardzo poważny problem.

Wicemarszałek sejmu, Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że negatywna perspektywa to decyzja polityczna, a nie ekonomiczna. Zaznaczył, że kondycja polskiej gospodarki jest dobra.

Również Piotr Apel z KWW Kukiz'15 uważa, iż sytuacja polityczna w naszym kraju miała przełożenie na ocenę kredytową Polski. Jego zdaniem rząd nie tylko powinien uszczelnić system podatkowy, ale także – wycofać się z niektórych obietnic wyborczych.

Źródła: wiadomosci.onet.pl, polskieradio.pl, money.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: