SuperBiz wiadomości Misiewicz: "Gdzie mamy zdobyć, to doświadczenie, gdzie mamy się nauczyć tego warsztatu?"

Misiewicz: "Gdzie mamy zdobyć, to doświadczenie, gdzie mamy się nauczyć tego warsztatu?"

13.04.2017, godz. 11:36
Bartłomiej Misiewicz
foto: EAST NEWS

Bartłomiej Misiewicz pożegnał się z dochodową fuchą w Polskiej Grupie Zbrojeniowej i został zawieszony w prawach członka PiS. Teraz o jego politycznym losie zdecyduje specjalna trzyosobowa komisja partyjna. 27-latek, który bez odpowiedniego wykształcenia i kompetencji, trafił do państwowych spółek z politycznego nadania, skomentował obecną sytuację. - Gdzie mamy zdobyć, to doświadczenie, gdzie mamy się nauczyć tego warsztatu, gdzie mamy potem korzystać z tego wszystkiego tak, aby skutecznie, słusznie i w pełni pracować dla Rzeczypospolitej Polskiej? - pytał retorycznie.

W czwartek przed posiedzeniem komisji partyjnej PiS, która ma zająć się sprawą powoływania Bartłomieja Misiewicza na państwowe posady bez odpowiednich kwalifikacji, były rzecznik MON wyszedł do dziennikarzy, aby wygłosić krótkie oświadczenie.

Zobacz również: Skandal! Wyrzucili go z samolotu, choć miał bilet. Ile dostanie odszkodowania? [WIDEO]

- Rozumiem, że część mediów w Polsce, zwłaszcza tym z kapitałem zagranicznym, ale także środowiska w Polsce, które walczą o odzyskanie władzy po ośmiu latach rządzenia i wspierają te media, bardzo by chciały, żeby taka działalność jak: pomoc przy badaniu, docierania do prawdy przy katastrofie smoleńskiej, jak odbicie z rąk ludzi, którzy współpracowali, imprezowali z funkcjonariuszami Federalnej Służby Bezpieczeństwa Władimira Putina Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, czy wreszcie młody wiek była powodem do emigracji. Nigdzie w Polsce nie można pracować, a na podstawie pisania nieprawdy można każdego zdyskredytować - powiedział Misiewicz.

- Bardzo się z tego cieszę, bo pokazujecie państwo wszystkim młodym ludziom, wszystkim moim rówieśnikom, co będziecie robili wtedy kiedy będzie dochodziło do przemiany pokoleniowej. Gdzie mamy zdobyć, to doświadczenie, gdzie mamy się nauczyć tego warsztatu, gdzie mamy potem korzystać z tego wszystkiego tak, aby skutecznie, słusznie i w pełni pracować dla Rzeczypospolitej Polskiej? - mówił Misiewicz.

Były doradca ministra Antoniego Macierewicza nie odniósł się do samego faktu dwukrotnego zatrudnienia w potężnej spółce Polska Grupa Zbrojeniowa czy wcześniej w Enerdze Ostrołęka.

Przypomnijmy, że w środę Misiewicz został nie tylko zawieszony w prawach członka PiS, ale również za porozumieniem stron pożegnał z posadą pełnomocnika ds. komunikacji zarządu w PGZ.

We środę gruchnęła wiadomość - podana przez "Fakt" i "Rzeczpospolitą", że Bartłomiej Misiewicz znalazł drugą fuchę w Polskiej Grupie Zbrojeniowej i może w niej zarabiać nawet 50 tys. zł. Według rzecznika PGZ Łukasza Prusa nie jest prawdą, że miesięczne wynagrodzenie Misiewicza miało tyle 50 tys. zł oraz, że wynagrodzenie żadnego z pełnomocników zarządu spółki nie sięga tej kwoty.

Sprawdź koniecznie: Misiewicz odchodzi z Polskiej Grupy Zbrojeniowej! Bez odprawy i okresu wypowiedzenia

Bartłomiej Misiewicz już wcześniej pracował w PGZ. 31 sierpnia zeszłego roku został powołany do rady nadzorczej państwowej spółki. Jednak po oskarżeniach"Newsweeka", według którego Misiewicz miał proponować radnym PO w Bełchatowie przystąpienie do koalicji z PiS, sugerując, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce - poprosił szefa MON o zawieszenie w funkcjach w ministerstwie i zrezygnował z posady w PGZ. Sprawę badała prokuratura, która umorzyła śledztwo w listopadzie 2016 r., a Bartłomiej Misiewicz został oczyszczony z zarzutów i wrócił do MON, gdzie nadal pełnił funkcję zarówno rzecznika, jak i szefa gabinetu politycznego.

Misiewicz w Ministerstwie Obrony Narodowej zarabiał 12 tys. zł miesięcznie. Na jego wynagrodzenie składało się kilka kwot: wynagrodzenie zasadnicze (6 070 zł), dodatek funkcyjny (1 810 zł), dodatek specjalny (4 121,24 zł). To kwoty brutto. W resorcie był zatrudniony od listopada 2015 r.

Misiewicz ma bardzo bogate, jak na swój wiek, doświadczenie polityczne. Obejmował już funkcję szefa Biura Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej oraz szefa Biura Zespołu Parlamentarnego ds. Skutków Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. W latach 2012-14 był koordynatorem ds. struktur wykonawczych PiS. W tym samym czasie pełnił funkcję członka Rady Politycznej PiS, a od 2014 roku był w Krajowej Komisji Rewizyjnej PiS.

 

Źródło: polsatnews.pl, Superbiz.pl

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: