SuperBiz wiadomości Na ŚDM ustalili własny kurs euro! Jest niekorzystny dla pielgrzymów [AKTUALIZACJA]

Na ŚDM ustalili własny kurs euro! Jest niekorzystny dla pielgrzymów [AKTUALIZACJA]

28.07.2016, godz. 13:23
Brakuje jeszcze 50 tys. miejsc noclegowych na ŚDM
foto: EAST NEWS

Organizatorzy Światowych Dni Młodzieży, jakby się mogło wydawać, starają się ułatwiać życie pielgrzymom. Specjalnie dla nich zorganizowali centra cateringowe, w których ci mogą zjeść np. hot doga czy kawałek lasagne. Za smakołyki zapłacą żetonami, które mają przypisaną odpowiednią wartość złotową. Można kupić je, płacąc w euro. I tu zaczynają się kontrowersje. Punkty gastronomiczne mają własny, mniej korzystny dla pielgrzymów kurs! Euro jest w nich warte zaledwie 3,5 zł, podczas gdy według NBP jest to 4,34 zł. O co w tym chodzi?

Własne ustalenie kursu w tzw. centrach cateringowych pielgrzyma wyszło na jaw po publikacji przez Agencję Gazeta zdjęcia, które przedstawia cennik w jednym z takich miejsc. Na fotografii widzimy fragment menu – hot dog (15 zł) i lasagne (15 zł). Abstrahując już od zaporowej ceny hot doga, uwagę zwraca jeszcze jeden szczegół. Nad nazwami dań widnieją symbole żetonów, którymi pielgrzymi mogą płacić w punktach gastronomicznych. Dostępnych jest pięć krążków o wartości 5, 8, 10, 15 i 20 zł. Pod nimi przyczepiono ich ceny w euro. Według naklejek, żeton 5-złotowy wart jest 1,5 euro, za 8-złotowy trzeba zapłacić 2 euro, 10-złotowy kosztuje 3 euro, 15 złotowy to wydatek 4 euro, a żeton o wartości 20 zł można kupić za 5 euro. Poniżej widnieje jeszcze naklejka informująca, że 1 euro to 3,5 zł.


W momencie pisania niniejszego tekstu Narodowy Bank Polski wyceniał europejską walutę na 4,34 zł. Gdyby organizatorzy straganów kierowali się powyższym kursem, pielgrzym za półtora euro mógłby kupić żeton wart 6,54 zł, a w przypadku najdroższego żetonu za 5 euro dostałby 21,8 zł! Różnice te mogą wydawać się niewielkie, ale warto przypomnieć, że pielgrzymi i tak już zapłacili za możliwość uczestnictwa w ŚDM, kupując specjalne pakiety. Kto więc i na jakiej podstawie ustalił tak specyficzny kurs? Pierwszy trop prowadzi do Caritasu, który, jak wstępnie ustaliliśmy, zajmuje się ofertą gastronomiczną skierowaną do pielgrzymów. - Caritas Archidiecezji Krakowskiej rzeczywiście organizuje punkty gastronomiczne podczas ŚDM, ale nie wszystkie – tłumaczy nam tymczasem Katarzyna Rybicka koordynująca pracę wspomnianych punktów cateringowych. - W punktach, którymi się zajmujemy, nie ma żadnych plansz w euro czy w złotówkach, one działają na zupełnie innych zasadach – dodaje Rybicka.

O tych zasadach informuje nas z kolei Agnieszka Homan reprezentująca krakowski Caritas. - W naszych punktach gastronomicznych pielgrzymi mogą płacić voucherami, które otrzymali wraz z pakietami pielgrzyma na ŚDM, zaznaczając opcję uczestnictwa z wyżywieniem. Jeśli ktoś tego nie zrobił, również może się u nas posilić, płacąc na miejscu w złotówkach – tłumaczy. Obie panie są zaskoczone wywieszeniem przelicznika euro i podkreślają, że w punktach Caritasu taki system nie obowiązuje. Kiedy informujemy, że omawiane w artykule zdjęcie Agencji Gazeta pochodzi z punktu na stadionie Cracovii, dowiadujemy się, że tym akurat miejscem dla wygłodniałych pielgrzymów zajmuje się bezpośrednio Komitet Organizacyjny ŚDM i to do niego należy się zwracać z pytaniami ws. sfotografowanej planszy.

ZOBACZ TEŻ: Oszuści na ŚDM! Uwaga na naciągaczy w koszulkach Światowych Dni Młodzieży!

Tak też zrobiliśmy. - Punkt cateringowy na stadionie Cracovii prowadzi prywatny przedsiębiorca. My jako KO ŚDM nie mamy z nim nic wspólnego. Pielgrzymi mogą tam realizować nasze vouchery, ale przedsiębiorca może też prowadzić swoją dodatkową działalność. To nie my ustalaliśmy kurs euro wywieszony na tablicy – wyjaśnia nam Dorota Abdelmoula, rzeczniczka Światowych Dni Młodzieży. Zapytana, czy posiada jakikolwiek numer kontaktowy do prowadzącego wspomniany punkt, odpowiada przecząco. Tymczasem okazuje się, że uczestnicy ŚDM powinni pilnować swojego wyjazdowego budżetu jak oka w głowie nie tylko podczas spotkania młodych chrześcijan, ale i na terenie całego Krakowa. Kantory i cinkciarze na ulicach oszukują pielgrzymów – podaje wp.pl. Portal wspomina o ofercie jednego z punktów, który skupuje euro za 3,26 zł, podczas gdy sprzedaje za 4,44 zł! Takich punktów jest w Krakowie o wiele więcej. Policja przestrzega ponadto przed cinkciarzami, którzy sprzedają nieświadomym pielgrzymom banknoty 50-, 100- i 200-złotowe po bardzo atrakcyjnym kursie, z tym że pieniądze te pochodzą jeszcze sprzed denominacji...

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: