SuperBiz wiadomości Pracownica ochrony marketu wygrała w sądzie z nieuczciwym pracodawcą!

Pracownica ochrony marketu wygrała w sądzie z nieuczciwym pracodawcą!

28.06.2016, godz. 18:01
SKLEP ZAKUPY KLIENCI
foto: SHUTTERSTOCK

Przez sześć lat podpisała ok. 20 umów zlecenia, mimo że powinna mieć umowę o pracę. Mowa o pani Katarzynie zajmującej się ochroną marketu. 22 czerwca sąd I instancji orzekł o ustaleniu stosunku pracy, o co wnosiła ochroniarka. Sędziowie uznali, że jej pracodawca postąpił nieuczciwie, proponując jej śmieciówkę.

Pani Katarzyna wniosła do sądu o ustalenie stosunku pracy. Nie ma informacji, by chciała też wyrównania wynagrodzenia, wypłaty premii czy ekwiwalentu urlopowego lub też doliczenia dodatku za nadgodziny. Sąd przychylił się do jej wniosku, co oznacza, że pracodawca będzie musiał zamienić Katarzynie umowę ze zlecenia na umowę o pracę. Jak to wszystko się zaczęło? Bohaterka niniejszego artykułu zatrudniła się w agencji ochrony. Pracowała w markecie. Początkowo miała nawet etat, co jest rzadkością w tej branży, ale w 2009 r. zamieniono jej umowę na zlecenie. W ciągu sześciu lat Katarzyna podpisała 20 takich umów i w końcu miała dość. Poskarżyła się Państwowej Inspekcji Pracy, a ta skierowała sprawę do sądu.

ZOBACZ TEŻ: Stawka minimalna. Rząd rozważa już 13 zł za godzinę, a nie 12 zł

Sędziowie 22 czerwca uznali, że ochroniarka faktycznie powinna mieć umowę o pracę. Podkreślono, że zamienienie jej na śmieciówkę było bezzasadne, a zatrudnienie Katarzyny na zleceniu miało wszelkie cechy stosunku pracy. tzn. pracowała ona w określonych godzinach, w określonym miejscu, miała jasno wyznaczone obowiązki, których wykonywanie nadzorował pracodawca. Jeśli wyrok się uprawomocni, pani Katarzyna będzie mogła liczyć na upragniony etat i wszystkie idące z nim przywileje pracownicze. Jej przykład daje nadzieję 200 tys. polskich ochroniarzy, którzy pracują w oparciu o śmieciówki. To właśnie przedstawiciele tej branży stali się symbolem złej sytuacji pracowników w kontekście wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej. Wskazywano, że jak w mało którym zawodzie, zarabiają śmieszne pieniądze, nie mając co liczyć nawet na minimalne wynagrodzenie krajowe.

ZOBACZ TEŻ: Ochroniarze nie chcą 12 zł za godzinę. Wolą 9 zł, bo boją się bezrobocia

Źródła: wyborcza.biz, rp.pl, infor.pl

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: