SuperBiz wiadomości Zmiany w Kodeksie pracy. Koniec śmieciówek?

Zmiany w Kodeksie pracy. Koniec śmieciówek?

11.07.2016, godz. 14:29
Umowa zlecenie korzystniejsza niż umowa o pracę?
Umowa zlecenie korzystniejsza niż umowa o pracę? foto: SHUTTERSTOCK

Szykuje się rewolucja w prawie pracy. 1 września ruszają prace nad nowymi przepisami. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozważa pomysł wprowadzenia jednakowych umów dla wszystkich pracowników. Jednolity kontrakt pracowniczy ma zastąpić różne rodzaje dotychczasowych umów.

- Jestem zwolennikiem tego, żeby reguły gry dla wszystkich były jednakowe – stwierdził w rozmowie z money.pl Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. I zastanawia się nad zaproponowaniem pracującym Polakom zatrudniania na zasadzie jednolitego kontraktu pracowniczego.

Takie same prawa dla wszystkich
Na czym polega idea tzw. jednolitego kontraktu pracowniczego? Chodzi o zrównanie praw wszystkich zatrudnionych. Jednakowa umowa o pracę miałaby zastąpić różne rodzaje dotychczas stosowanych umów– etat, kontrakty na czas określony, a także umowy o dzieło i zlecenie. Wszyscy zatrudnieni mieliby takie same prawa jak pracownicy etatowi, czyli m.in. mieliby prawo do urlopu, zwolnienie chorobowego czy minimalnego okresu wypowiedzenia. Jednak wprowadzenie jednolitego kontraktu wiązałoby się też z mniejszą ochroną pracowników etatowych.

Mniej śmieciówek
Rząd chce walczyć z nadużywaniem umów śmieciowych w Polsce. To już plaga, bo
jak wynika z raportu "Polityki" Insight, jesteśmy liderem pod względem zatrudniania na umowy tymczasowe w Europie. Na takich umowach pracuje u nas 28 proc. zatrudnionych, podczas gdy średnia dla całej Unii to 14 proc.
Jednolity kontrakt jest znany na całym świecie jako single contract, ale szczegółowych warunków, na jakich miałby funkcjonować w Polsce jeszcze nie znamy. W 2015 r. Instytut Badań Strukturalnych opracował swoje rozwiązanie. Zaproponował wprowadzenie jednego rodzaju umów o pracę, które z czasem nabierałaby cech umowy na czas nieokreślony. Ideę jednolitego kontraktu, który z jednej strony doprowadzi do ograniczenia umów śmieciowych, a z drugiej zwiększy ochronę pracowników popierają również Komisja Europejska i Bank Światowy.
Jaki będzie ostateczny kształt jednolitego kontraktu i czy w ogóle wejdzie on w życie okaże się dopiero po 1 września, kiedy nad nowym kodeksem pracy pochyli się Komisja Kodyfikacyjna ds. Prawa pracy. Wiceminister Szwed podkreśla, że konieczna będzie debata pomiędzy partnerami społecznymi i ich zgoda na wprowadzenie konkretnych rozwiązań.

Plusy i minusy
Na razie w Polsce toczy się dyskusja nad pomysłem wprowadzenie jednego typu umów o pracę. Jego zwolennicy uważają że rozwiązanie to przede wszystkim ukróci zatrudnianie na śmieciówkach, których odległym skutkiem są dużo niższe emerytury. Natomiast pracodawcy obawiają się, że jednolity kontrakt doprowadzi do likwidacji umów cywilnoprawnych i utrudni elastyczne zatrudnianie. Związkowcy dostrzegają dwie strony medalu – zmniejszy się ochrona pracujących na etacie, którzy zyskiwaliby pełne prawa dopiero po paru takach zatrudnienia, ale za to zatrudnieni na śmieciówkach byliby bardziej chronieni, a przedsiębiorcy chętniej by zatrudniali nowych pracowników.

autor: Danuta Rawicka zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: