- Eksperci z IMGW wskazują, że ostatnie dni lutego 2026 to ostateczny termin na oprysk na kędzierzawość liści brzoskwini
- Spóźnienie z opryskiem na kędzierzawość liści może doprowadzić do całkowitej utraty owoców i drastycznego osłabienia drzewa przed zimą
- Badania Instytutu Ogrodnictwa potwierdzają, że do ochrony brzoskwini najskuteczniejsze są preparaty miedziowe oraz Syllit 65 WP
- Testy przeprowadzone w latach 2024-2025 wykazały, że popularne domowe metody na kędzierzawość liści, takie jak oprysk z drożdży, są całkowicie nieskuteczne
- Od 2026 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące stosowania środków ochrony roślin, które rolnik musi znać
Kiedy pryskać na kędzierzawość liści i czym grozi spóźnienie?
Kędzierzawość liści brzoskwini, powodowana przez grzyb *Taphrina deformans*, to według Instytutu Ogrodnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego (IO-PIB) najpoważniejsze zagrożenie dla upraw brzoskwiń, nektaryn i moreli w naszym klimacie. Sprawca choroby zimuje w formie zarodników na korze drzew i pod łuskami pąków, cierpliwie czekając na swoją szansę. Kluczowy moment do ataku następuje w bardzo krótkim oknie czasowym, gdy pąki zaczynają nabrzmiewać, a temperatura na zewnątrz przekracza 6°C. Zwykle dzieje się to na przełomie lutego i marca. Jak podkreślają specjaliści ochrony roślin, gdy grzyb zdoła wniknąć pod skórkę młodego liścia, czyli tuż po pęknięciu pąków, opryski chemiczne tracą jakąkolwiek skuteczność. Warto zwrócić uwagę na obecną sytuację, gdyż prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) na dni po 26 lutego 2026 roku zapowiadają gwałtowny wzrost temperatury, nawet do 17-20°C. Oznacza to, że rozwój pąków gwałtownie przyspieszy, a ostatnie dni lutego stają się absolutnie ostatecznym terminem na wykonanie zabiegu ochronnego.
Zignorowanie tego zagrożenia lub spóźnienie się z opryskiem niesie za sobą poważne konsekwencje, które mogą zaważyć nie tylko na plonach, ale i na kondycji całego drzewa. Obserwacje sadownicze prowadzone przez IO-PIB pokazują, że pierwsze objawy, czyli charakterystycznie zdeformowane i przebarwione liście, pojawiają się w maju. Niestety, już pod koniec czerwca dochodzi do ich masowego opadania. Taka przedwczesna utrata liści drastycznie osłabia drzewo, uniemożliwiając mu zawiązanie owoców w danym sezonie. Co więcej, osłabiona roślina staje się znacznie mniej odporna na mróz. Jeśli infekcje będą się powtarzać przez kilka lat, drzewo może nie przetrwać zimy. Należy pamiętać, że choroba w równym stopniu atakuje morele i nektaryny, dlatego ochrona powinna objąć wszystkie podatne na nią gatunki w naszym sadzie, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się infekcji.
Czym pryskać na kędzierzawość liści? Przegląd preparatów i zasady zabiegu
Do walki z kędzierzawością liści polecane są dwie główne grupy środków grzybobójczych. Rejestry prowadzone przez Instytut Ogrodnictwa wskazują, że podstawą są preparaty miedziowe, takie jak Miedzian 50 WP czy Miedzian Extra 350 SC, stosowane w stężeniu 1%. Ich dużą zaletą jest dopuszczenie do stosowania w uprawach ekologicznych. Drugim skutecznym rozwiązaniem jest preparat Syllit 65 WP, który zawiera dodynę. Wykazuje on wyższą skuteczność, gdy infekcja jest już bardziej zaawansowana. Można go stosować od momentu pękania pąków aż do opadania płatków, pamiętając jednak o zachowaniu 75-dniowego okresu karencji przed zbiorem owoców. Warto też wiedzieć, że testy przeprowadzone w Polsce w latach 2024-2025 przez DiONP jednoznacznie wykazały, że popularne domowe metody, jak oprysk z drożdży piekarskich, niestety nie mają żadnej skuteczności w walce z tą chorobą. Dobrą praktyką jest również jesienny oprysk 5% roztworem mocznika po opadnięciu liści, co ogranicza źródło infekcji w kolejnym sezonie.
Nawet najlepszy preparat nie zadziała, jeśli zabieg zostanie wykonany nieprawidłowo. Kluczowe jest przeprowadzenie oprysku w dzień bezwietrzny i suchy, przy temperaturze powyżej 6°C, najlepiej wieczorem, co ograniczy parowanie cieczy. Niezwykle ważne jest bardzo dokładne pokrycie całego drzewa, od pnia, przez konary, aż po najdrobniejsze gałązki, ze szczególnym uwzględnieniem pąków. Trzeba też pamiętać o obowiązujących przepisach. Od 5 stycznia 2026 roku każdy rolnik musi posiadać ważne szkolenie ze stosowania środków ochrony roślin, którego ważność wynosi maksymalnie 5 lat. Dodatkowo, nowe regulacje Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 2026 roku pozwalają na wykonywanie oprysku przy wietrze o prędkości do 5 m/s, ale tylko pod warunkiem stosowania technik ograniczających znoszenie cieczy. Prawidłowy termin i staranność wykonania są zatem równie ważne, co dobór odpowiedniego środka.
