Zaniedbane rowy melioracyjne to nie tylko kary. Sprawdź, jak zdobyć dotacje na ich czyszczenie

Zarośnięty i zamulony rów na skraju pola to dla wielu rolników problem odkładany „na później”. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że w tym roku to z pozoru niewinne zaniedbanie może urosnąć do rangi katastrofy dla upraw i portfela. Okazuje się, że surowe mandaty to dopiero początek, a klucz do uniknięcia gigantycznych kosztów leży nie tylko w terminowym czyszczeniu, ale też w mało znanych dotacjach, które mogą pokryć znaczną część wydatków.

Zaniedbany rów melioracyjny porośnięty trawą i chwastami, biegnący przez suche, spękane pole uprawne pod pochmurnym niebem. Zdjęcie ilustruje problem zaniedbania infrastruktury melioracyjnej, o czym przeczytasz więcej na portalu Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Zaniedbany rów melioracyjny porośnięty trawą i chwastami, biegnący przez suche, spękane pole uprawne pod pochmurnym niebem. Zdjęcie ilustruje problem zaniedbania infrastruktury melioracyjnej, o czym przeczytasz więcej na portalu Super Biznes.
  • Zaniedbanie obowiązku czyszczenia rowów melioracyjnych grozi nie tylko mandatem, ale i karą administracyjną przekraczającą 35 000 zł
  • Eksperci hydrologiczni ostrzegają, że wiosną 2026 roku zaniedbane rowy mogą być bezpośrednią przyczyną gwałtownych podtopień roztopowych
  • Analiza Planu Strategicznego WPR ujawnia możliwość uzyskania nawet 80% dofinansowania na inwestycje w infrastrukturę melioracyjną
  • Koszt mechanicznego czyszczenia rowu może wynosić od 20 do nawet 40 zł za metr bieżący w zależności od jego stanu

Czyszczenie rowów melioracyjnych. Obowiązki, kary i rosnące ryzyko podtopień

Przepisy Prawa wodnego z 2017 roku jasno określają, że utrzymanie rowów melioracyjnych to obowiązek właścicieli gruntów, którzy na co dzień czerpią z nich korzyści. Wyjątkiem jest sytuacja, w której należą oni do spółki wodnej. Aby zapewnić swobodny odpływ wód opadowych i roztopowych, prace konserwacyjne warto przeprowadzać co najmniej dwa razy w roku, jesienią oraz wiosną. Obejmują one między innymi odmulanie dna, wykaszanie i wygrabianie skarp, a także dbanie o drożność rurociągów drenarskich. Zaniedbanie tych czynności może prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych. Zgodnie z Prawem wodnym, mandat za brak konserwacji może wynieść 500 zł, a Kodeks wykroczeń przewiduje grzywnę od 20 do nawet 5000 zł za niszczenie urządzeń melioracyjnych. W skrajnych przypadkach, gdy właściciel nie reaguje na wezwania, Wody Polskie mogą nałożyć karę administracyjną, a nawet zlecić wykonanie prac na jego koszt, co, jak donosi portal Warszawa w Pigułce, może przekroczyć 35 000 zł za jeden odcinek.

Konieczność dbania o drożność systemów melioracyjnych staje się w tym roku szczególnie ważna, co potwierdzają prognozy hydrologiczne. Hydrolog prof. Paweł Rowiński przewiduje, że wiosną 2026 roku nie grozi nam susza hydrologiczna, ale niesie ona ze sobą ryzyko podtopień roztopowych, zwłaszcza przy gwałtownym ociepleniu. Jego obawy potwierdzają ostrzeżenia drugiego stopnia wydane 23 lutego bieżącego roku przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) dla siedmiu województw, w tym pomorskiego, mazowieckiego i małopolskiego. Jak dotkliwe mogą być skutki zatorów wodnych, pokazuje sytuacja na Żuławach z lutego 2026 roku. Portal Top Agrar Polska określił ją jako najgorszą od dekady. Zalane pola i niedrożne rowy, dodatkowo obciążone zjawiskiem cofki, sparaliżowały lokalne gospodarstwa. To wyraźny sygnał, jak kluczowa jest sprawna infrastruktura odwadniająca, zwłaszcza na terenach takich jak łąki torfowe, gdzie sezonowe zastoiska wodne bywają zjawiskiem naturalnym.

Ile kosztuje czyszczenie rowów i jak zdobyć na to dofinansowanie?

Z perspektywy agrotechnicznej za najlepszy czas na czyszczenie rowów uważa się okres od połowy września do końca listopada, gdy na polach nie ma już upraw, a dostęp do infrastruktury jest ułatwiony. Koszty profesjonalnej konserwacji bywają jednak znaczące. Jak podaje serwis Agroprofil, mechaniczne czyszczenie jednego metra bieżącego rowu to wydatek rzędu 20-40 zł, w zależności od jego stanu i dostępności dla ciężkiego sprzętu. Z kolei ręczne wykaszanie i odkrzaczanie może kosztować od 15 do 30 zł za metr. Warto też pamiętać o statusie spółek wodnych. Chociaż w 2025 roku Ministerstwo Infrastruktury odrzuciło propozycję obowiązkowej przynależności, to podmioty te, na mocy Prawa wodnego, mają możliwość dochodzenia składek od właścicieli gruntów odnoszących korzyści z urządzeń spółki, nawet jeśli formalnie nie są jej członkami.

Rolnicy mogą jednak liczyć na wsparcie finansowe w zakresie inwestycji w gospodarkę wodną, co może znacząco odciążyć budżet gospodarstwa. Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 dysponuje budżetem 25,2 mld euro, z którego środki przeznaczane są między innymi na poprawę retencji i infrastrukturę melioracyjną. Poziom dofinansowania może sięgać od 60% do 80% kosztów kwalifikowanych. Dodatkowo, jak zapowiedziały Wody Polskie, w 2026 roku na projekty infrastrukturalne, w tym zabezpieczenia przeciwpowodziowe i zwiększenie retencji, przeznaczony zostanie ponad 1 miliard złotych. Działania te wpisują się w szerszy trend modernizacji zarządzania zasobami wodnymi. Jego przykładem jest zapowiedziane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wprowadzenie od tego roku nowego systemu monitorowania suszy dla pastwisk i łąk, który wykorzystuje dane satelitarne i pomiary terenowe, co pokazuje rosnącą wagę precyzyjnego zarządzania wodą w rolnictwie.

Złote Laury 2025 - Stanisław Krajewski
QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki