Coraz więcej pszenicy za tonę nawozu. Jak wyjść z tego cenowego dołka?

Sprzedać pszenicę teraz czy czekać na lepsze ceny? To pytanie spędza sen z powiek wielu rolnikom tej zimy. Sytuację pogarsza fakt, że drożejące nawozy zmuszają do podejmowania szybkich i często niekorzystnych decyzji. Okazuje się jednak, że pośpiech jest złym doradcą, a na stole leżą co najmniej trzy strategiczne rozwiązania, które pozwalają wyjść z cenowego dołka.

Biały worek wypełniony zielonym nawozem granulowanym stojący na środku pola dojrzałej pszenicy, z kłosami zboża dookoła. Scena symbolizuje dylematy rolników dotyczące sprzedaży pszenicy i zakupu drogich nawozów, o czym przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Biały worek wypełniony zielonym nawozem granulowanym stojący na środku pola dojrzałej pszenicy, z kłosami zboża dookoła. Scena symbolizuje dylematy rolników dotyczące sprzedaży pszenicy i zakupu drogich nawozów, o czym przeczytasz na Super Biznes.
  • Analiza Komisji Europejskiej ujawnia, że unijny mechanizm CBAM jest głównym powodem, dla którego ceny nawozów azotowych rosną
  • Obecnie na zakup jednej tony mocznika potrzeba nawet 3,5 tony pszenicy paszowej
  • Eksperci wskazują, że magazynowanie ziarna i wstrzymanie się z jego sprzedażą może przynieść wzrost ceny pszenicy o 15-20%
  • Preferencyjny kredyt z ARiMR to strategiczne rozwiązanie na zakup nawozów bez konieczności sprzedaży zboża po niskich cenach

Ceny pszenicy spadają, a nawozy drożeją. Ile ziarna potrzeba na tonę mocznika?

Trzeci tydzień lutego 2026 roku przynosi polskim rolnikom trudne dylematy związane ze sprzedażą zgromadzonych zapasów zboża. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że ceny pszenicy konsumpcyjnej mieszczą się w przedziale 680-870 zł za tonę, a paszowej od 620 do 760 zł. Oznacza to spadek o 10,9% w porównaniu z grudniem 2025 roku. Niestety, w tym samym czasie nawozy azotowe drożeją. Jak czytamy w Raporcie cen nawozów azotowych, w lutym ich ceny poszły w górę o 3,8% względem stycznia. Przykładowo, za tonę mocznika trzeba zapłacić około 2301 zł, a za saletrę amonową 1753 zł. Analizy przygotowane przez Top Agrar oraz PKO BP jednoznacznie pokazują, że relacja cenowa jest bardzo niekorzystna. Obecnie na zakup tony mocznika potrzeba od 3 do 3,5 tony pszenicy paszowej, podczas gdy jeszcze dwa lata temu wystarczało od 2 do 2,5 tony.

Na taką sytuację cenową w skupach składa się kilka czynników. Z jednej strony mamy do czynienia z dużą podażą ziarna na rynku krajowym. Według Głównego Urzędu Statystycznego, rekordowe zbiory zbóż w Polsce w sezonie 2025/26 sięgnęły 37,3 mln ton, co stanowi wzrost o 6,7% rok do roku. Z drugiej strony, Międzynarodowa Rada Zbożowa informuje, że światowe zapasy pszenicy mogą wzrosnąć o 13,5% i osiągnąć najwyższy poziom od 16 lat, co skutecznie hamuje ewentualne podwyżki na światowych giełdach. Problemy z cenami nawozów mają swoje źródło głównie we wdrożeniu od 1 stycznia 2026 roku unijnego mechanizmu CBAM. Komisja Europejska podaje, że jego wprowadzenie spowodowało spadek importu nawozów azotowych do Unii aż o 80%. Według organizacji Fertilizers Europe, nowe regulacje podnoszą koszt sprowadzenia tony mocznika o 45-50 euro, a te dodatkowe koszty są w całości przerzucane na rolników. Co więcej, unijne zapasy nawozów pokrywają zaledwie 45-50% zapotrzebowania na nadchodzący sezon, co sugeruje, że presja cenowa może utrzymać się przez całą wiosnę.

Co zrobić ze zbożem przy niskich cenach? Sprzedaż, magazynowanie czy kredyt

Biorąc pod uwagę tak niekorzystne relacje cen, analitycy finansowi są zgodni, że sprzedaż pszenicy w obecnej chwili ma uzasadnienie ekonomiczne głównie w gospodarstwach, które borykają się z problemami z płynnością finansową. Dane z BIG InfoMonitor potwierdzają, że to narastający problem. Zaległości rolników zajmujących się uprawami zbóż przekroczyły już 20,7 mln zł, co oznacza wzrost o 93% w skali roku. Dla pozostałych producentów dobrą alternatywą może być wstrzymanie się ze sprzedażą i dalsze magazynowanie ziarna. Jak podaje portal Wiescirolnicze, choć przechowywanie kosztuje około 12 zł za tonę miesięcznie, to przeczekanie do okresu zimowego może przynieść wzrost ceny pszenicy o 15-20%. Warto również pamiętać, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) przedłużyła do 30 kwietnia 2026 roku termin na realizację inwestycji w silosy, gdzie można uzyskać refundację na poziomie 50-60% kosztów.

Innym rozwiązaniem, które pozwala uniknąć sprzedaży zboża po niskich cenach, jest skorzystanie z zewnętrznego finansowania na zakup nawozów. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oferuje w tym zakresie kredyty preferencyjne, których oprocentowanie wynosi od 1 do 2% w skali roku. Okres kredytowania może sięgać nawet 15 lat, a dodatkowo istnieje możliwość dwuletniej karencji w spłacie kapitału. Takie wsparcie pozwala zabezpieczyć środki niezbędne do produkcji polowej bez konieczności wyprzedawania ziarna w najmniej korzystnym momencie. Chociaż pojawiają się pewne optymistyczne prognozy, jak te od Credit Agricole zakładające, że ceny pszenicy mogą wzrosnąć do poziomu 800 zł za decytonę pod koniec 2026 roku, nie ma gwarancji, że poprawi to ogólną opłacalność. Kluczowe pozostaje to, czy ceny nawozów nie będą rosły w jeszcze szybszym tempie.

Złote Laury 2025 - Stanisław Krajewski
QUIZ PRL. Zima w czasach PRL. Pamiętasz Relaksy, Żbiki i zimę stulecia?
Pytanie 1 z 10
1.Buty Relaks były ocieplone:
Zima w PRL
Super Biznes SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki