- W Polsce 2,4 mln osób ma zaległe zobowiązania na kwotę ponad 81 mld zł, co oznacza, że co piętnasty Polak może otrzymać wezwanie do zapłaty
- Po otrzymaniu wezwania do zapłaty kluczowe jest sprawdzenie jego autentyczności i wiarygodności, kontaktując się bezpośrednio z wierzycielem
- Weryfikacja źródła długu i otwarta komunikacja z wierzycielem to podstawa do uniknięcia poważnych problemów finansowych, w tym egzekucji komorniczej
- Ignorowanie wezwania do zapłaty może skutkować skierowaniem sprawy do sądu, co wiąże się z dodatkowymi kosztami i ryzykiem egzekucji komorniczej.
Na koniec 2025 roku prawie 2,4 mln osób w Polsce miało łącznie ponad 81 mld zł zaległych zobowiązań. Statystycznie co piętnasty Polak może się więc spodziewać, że któregoś dnia listonosz przyniesie mu niemiłą niespodziankę. Jak wyjaśnia Justyna Pawłowska, ekspertka firmy Intrum, otrzymanie takiego pisma bywa stresujące, ale nie należy panikować. Wezwanie do zapłaty to formalny sygnał, że wyznaczony czas na uregulowanie należności minął i wierzyciel rozpoczyna proces odzyskiwania długu. To także szansa na polubowne załatwienie sprawy, zanim przerodzi się ona w poważny problem. Kluczowa jest jednak szybka i przemyślana reakcja.
Jak sprawdzić, czy wezwanie do zapłaty jest prawdziwe?
Pierwszym i najważniejszym krokiem po otwarciu koperty jest dokładna weryfikacja dokumentu. Niestety, zdarzają się próby oszustwa, dlatego trzeba zachować czujność. Prawidłowo sporządzone wezwanie musi zawierać konkretne informacje: dokładne dane wierzyciela (nazwę, adres, numer telefonu), wysokość długu, podstawę prawną zobowiązania (np. numer umowy lub faktury), pierwotny termin płatności oraz numer rachunku bankowego do wpłaty.
Czerwoną lampkę powinny zapalić wszelkie nieścisłości: błędy językowe, brak szczegółowych danych czy nietypowe żądania, jak prośba o natychmiastowy przelew na nieznane konto. Zawsze warto potwierdzić autentyczność roszczenia, dlatego kluczowe jest to, jak sprawdzić wezwanie do zapłaty – najlepiej kontaktując się bezpośrednio z wierzycielem. Wystarczy zadzwonić pod oficjalny numer podany na jego stronie internetowej, a niekoniecznie ten z otrzymanego pisma.
Sprawdź źródło długu i skontaktuj się z wierzycielem
Gdy już upewnisz się, że pismo jest autentyczne, pora ustalić, czy dług faktycznie istnieje. Przejrzyj swoje dokumenty, umowy i wyciągi bankowe. Czasem łatwo zapomnieć o niezapłaconym mandacie, ostatnim rachunku za telefon czy opłacie za usługę, z której dawno się nie korzysta.
- Z badań wynika, że Polacy przyznają się głównie do opóźnień w spłacie kredytów i pożyczek (27 proc. ankietowanych). Na zaległe opłaty za telefon oraz internet wskazuje 6 proc. respondentów. Taki sam odsetek sygnalizuje zaległości wobec rodziny oraz znajomych – wyjaśnia Justyna Pawłowska, ekspertka Intrum.
Jeśli masz wątpliwości co do zasadności długu, bo na przykład już go spłaciłeś, niezwłocznie skontaktuj się z nadawcą pisma. Przedstaw swoje dowody, na przykład potwierdzenie przelewu. Otwarta komunikacja to podstawa. Rozmowa z wierzycielem daje możliwość ustalenia dogodnej formy spłaty, na przykład poprzez rozłożenie należności na raty. Ukrywanie się i unikanie kontaktu tylko pogarsza sytuację.
Co grozi za zignorowanie wezwania do zapłaty?
Brak reakcji to najgorsze, co można zrobić. Ignorowanie pisma jest dla wierzyciela sygnałem, że nie masz zamiaru współpracować. W takiej sytuacji prawdopodobnie skieruje sprawę do sądu, by uzyskać nakaz zapłaty. To prosta droga do dodatkowych, często niemałych kosztów – odsetek i opłat sądowych.
Gdy orzeczenie sądu się uprawomocni, wierzyciel może przekazać sprawę komornikowi. A to oznacza już egzekucję długu z pensji, konta bankowego czy majątku. Brak jakiejkolwiek reakcji na wezwanie do zapłaty może skutkować skierowaniem sprawy do sądu i wszczęciem egzekucji komorniczej. Tego scenariusza można łatwo uniknąć. Szybki kontakt z wierzycielem, nawet jeśli nie jesteś w stanie od razu spłacić całego długu, otwiera drogę do negocjacji i znalezienia rozwiązania korzystnego dla obu stron.
Polecany artykuł:
