- Polska rozważa przystąpienie do "Rady Pokoju" Trumpa, co wymaga analizy zgodności z konstytucją i zgody rządu.
- Szef MSZ Radosław Sikorski przygotowuje dla prezydenta ocenę inicjatywy, zwracając uwagę na potencjalne zagrożenia wizerunkowe, zwłaszcza w kontekście udziału Białorusi i Rosji.
- Polska miałaby sfinansować odbudowę Strefy Gazy kwotą 1 mld USD, co budzi sprzeciw ministra Sikorskiego.
- Rada Bezpieczeństwa Narodowego omówi propozycję 11 lutego.
Rada Pokoju Donalda Trumpa a polskie procedury konstytucyjne
Podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował, że przygotowuje dla prezydenta Karola Nawrockiego ocenę konsekwencji ewentualnego przystąpienia Polski do Rady Pokoju, inicjatywy zaproponowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak podkreślił, sprawa nie ma wyłącznie politycznego charakteru, lecz jest ściśle uregulowana przez Konstytucję RP oraz ustawę o umowach międzynarodowych.
„Ustawa o umowach międzynarodowych mówi, że żeby w ogóle podpisać umowę międzynarodową, potrzebna jest zgoda Rady Ministrów w formie uchwały” – przypomniał Sikorski.Zaproszenie do Rady zostało skierowane bezpośrednio do prezydenta, co oznacza, że to on musiałby formalnie zainicjować dalsze kroki, a rząd dopiero później podjąłby decyzję w drodze uchwały.
Zagrożenia wizerunkowe i udział Białorusi oraz Rosji
Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, podczas którego temat Rady Pokoju ma zostać omówiony. Szef MSZ zwraca uwagę, że jednym z kluczowych elementów analizy będą potencjalne zagrożenia wizerunkowe.
„Ja się przygotowuję, aby prezydentowi przekazać ocenę wszystkich szans i zagrożeń związanych z tą Radą. Także zagrożeń wizerunkowych chociażby dla niego” – zaznaczył.Sikorski przypomniał, że wśród państw już uczestniczących lub zaproszonych do inicjatywy znajdują się Białoruś oraz Federacja Rosyjska, co budzi szczególne kontrowersje w kontekście trwających działań wojennych i bombardowań Kijowa.
Finansowanie Gazy i pytanie o pieniądze podatników
Najwięcej emocji wzbudziła jednak kwestia finansowa. Według szefa MSZ pojawiają się głosy, by Polska miała przeznaczyć 1 miliard dolarów, czyli około 3,6 miliarda złotych, na odbudowę Strefy Gazy.
„Ja chcę usłyszeć, dlaczego polski podatnik ma odbudowywać Gazę, którą przecież nie my zniszczyliśmy” – mówił Sikorski, wskazując, że istnieją inne, bezpośrednie instrumenty pomocy humanitarnej i rozwojowej.Minister zaznaczył również brak wyraźnego poparcia społecznego dla takiego rozwiązania, podkreślając jednocześnie, że rząd z szacunkiem wysłucha argumentów prezydenta.
