Renata Bem, Unicef Polska

i

Autor: Materiały prasowe

1000 ton pomocy UNICEF Polska dla Ukrainy - wywiad z Renatą Bem

2022-04-19 11:39

Do Ukrainy dostarczyliśmy już 1000 ton artykułów pomocowych - mówi Renata Bem, zastępca dyrektora generalnego Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci UNICEF Polska. Jak UNICEF pomaga dzieciom z Ukrainy? Co można zrobić dla najmłodszych poszkodowanych podczas agresji Rosji na Ukrainę? Dlaczego warto zostać darczyńcą UNICEF Polska?

Częstowały słoniną i zbierały na ukraińskich żołnierzy

Pomoc humanitarna - dar serca

MATEUSZ ALBIN, dziennikarz "Super Expressu": Zacznę naszą rozmowę od osobistego wyznania. O ile do 24 lutego wydarzenia na świecie i zachowania ludzi raczej budowały w mnie rozczarowanie, to reakcja na ogrom tragedii na Ukrainie błyskawicznie przywróciła mi wiarę w ludzkość. Z jednej strony mieliśmy paraliżujące obrazy ze strefy konfliktu i granicy, z drugiej strony ludzie zachowali się, tak jak trzeba.

RENATA BEM, zastępca dyrektora generalnego UNICEF Polska: Muszę się z panem zgodzić. Rzeczywiście, w obliczu całej tej tragedii, która się rozgrywa dosłownie za rogiem, ta spontaniczna, oddolna reakcja polskich obywateli, ten odruch serca, napawa mnie wiarą w człowieczeństwo. I muszę powiedzieć, że czuję się dumna, że jestem częścią tego społeczeństwa i że miałam okazję zobaczyć jakimi otwartymi ludźmi są Polacy. To jest przede wszystkim wielka odwaga. Ale też ma ogromne serce.

UNICEF świadczył pomoc niemal przy każdym konflikcie od 1946 roku. Dla Polaków wojna tuż pod granicą to jednak nowe doświadczenie. Nawet wojna na Bałkanach nie była dla nas tak odczuwalna. Jak to, czego się nauczyliśmy i doświadczyliśmy wykorzystać później, kiedy sytuacja będzie opanowana?

Liczę, że ta sytuacja spowoduje, że będziemy umieli patrzeć długofalowo. Musimy pamiętać, że nawet jeśli ta wojna skończy się jutro, to dla osób, które dotknęła bezpośrednio, będzie trwać jeszcze bardzo długo. Kraj będzie wymagał pomocy przez miesiące, jeśli nie przez lata. Mam nadzieję, że skala tego zjawiska i liczba uchodźców, którzy szukają tu pomocy, pomoże Polakom zrozumieć konieczność niesienia długofalowego wsparcia.

UNICEF - 75 lat pomocy na rzecz dzieci

Jakiego wsparcia UNICEF i inne organizacje potrzebują od firm i obywateli?

Odpowiadając na to pytanie należy poruszyć kilka aspektów. Okazuje się, co zresztą pokazała ta konkretna sytuacja, że niewiele osób jest świadomych jak działają organizacje pomocowe. Niewiele osób też wie, na ile nasze działania są skoordynowane. Tak jak pan powiedział, od 75 lat niesiemy pomoc dzieciom na całym świecie. Mamy w tym ogromne doświadczenie i wypracowane systemy. Dzięki temu, w przypadku wojny na Ukrainie byliśmy przygotowani do natychmiastowego niesienia pomocy. Za centrum naszego działania można uznać magazyn humanitarny w Kopenhadze. Z tego miejsca w ciągu 72 godzin jesteśmy w stanie wysłać dopasowane do danej sytuacji artykuły pomocowe, w każdy zakątek świata. Sądzę, że gdyby ludzie i firmy wiedzieli, że tak to wygląda, to więcej osób byłoby gotowych do niesienia pomocy poprzez organizacje humanitarne. Nie mogę i nie chcę tu oczywiście negować indywidualnych działań i trzeba podziękować wszystkim, którzy pomagali, samodzielnie docierając do osób potrzebujących. I ta pomoc oczywiście jest bardzo ważna, ale pamiętajmy, że można ją nieść w sposób jeszcze bardziej efektywny.

Pomoc dla dzieci z Ukrainy

Miliony osób musiało się przesiedlić – zarówno na terenie Ukrainy jak i zagranicę. Zdecydowana większość do matki z dziećmi. Czego potrzebują ci ludzie i jaką pomoc państwo teraz świadczą?

Na Ukrainie byliśmy obecni już od ośmiu lat. Od początku konfliktu, w 2014 r., działały tam trzy nasze biura na wschodzie kraju. Nasi pracownicy cały czas tam byli i cały czas nieśli pomoc, oczywiście w mniejszym zakresie niż ona w tej chwili jest potrzebna. Po 24 lutego, mogliśmy od razu zacząć korzystać z zasobów, które były dostępne. Jednocześnie uruchomiliśmy transporty z Kopenhagi. Do tej pory dotarło na Ukrainę 1000 ton naszych artykułów pomocowych. Z Danii, do regionów objętych konfliktem wyjechały 94 ciężarówki. Teraz działają dwa magazyny, we Lwowie i w Kijowie, z których pomoc jest rozprowadzana w regiony konfliktu, ale także w bezpieczniejsze miejsca, gdzie wiele dzieci znalazło schronienie, ale wciąż wymaga pomocy.

Jakie produkty trafiają na Ukrainę?

Bardzo istotne są artykuły medyczne, opatrunki i leki. Obok podstawowych, wysyłamy też specjalistyczny sprzęt chirurgiczny, zestawy położnicze, koncentratory tlenu... Taki sprzęt dostarczamy do ponad dwudziestu trzech szpitali. Jesteśmy w stanie to robić, właśnie dlatego, że tam są nasi ludzie i, w kontakcie z placówkami szpitalnymi, są w stanie bardzo precyzyjnie określić, co jest potrzebne. To bardzo skoordynowana operacja.

Wsparcie psychologiczne konieczne

Mówimy tutaj o miejscu objętym konfliktem. A co z tymi dziećmi które już granicę przekroczyły?

Tutaj też się pojawiają potrzeby, m.in. rzeczowe, ale nie tylko. Mówimy o małych osobach, które mogą ponosić konsekwencje traumy przez wiele lat, jeśli nie przez całe życie. Te dzieci zostały z dnia na dzień wyrwane z normalnego otoczenia, które znały, lubiły i w którym czuły się bezpieczne. Trafiły na perony metra, do piwnic, lub do zupełnie obcego kraju, gdzie ludzie rozmawiają innym, nieznanym im językiem. Mieszkają z obcymi ludźmi. Siłą rzeczy ta stres jest ogromny. Wsparcie psychologiczne jest niezbędne, już od pierwszego momentu. Dlatego mamy swoje mobilne zespoły takiej pomocy. Na miejscu pracuje ich ponad 50, kolejne tworzymy w krajach ościennych. To tzw. „Blue Dots”, w których rodzic z dzieckiem może otrzymać doraźną pomoc i praktyczne informacje o kraju, w którym się znaleźli.

Niestety taki styk ogromnych potrzeb, pomocy i chaosu to idealne środowisko do żerowania dla oszustów. Niektórzy organizowali fikcyjne zrzutki, bardziej bezczelni podszywali się pod znane i cieszące się zaufaniem organizacje, w tym pod UNICEF. Co możemy z tym zrobić?

Jeżeli przekazujemy pieniądze pośrednio, przez inne organizacje, postarajmy się maksymalnie je sprawdzić: co to za organizacja, ile lat istnieje, co robi i na ile jest skuteczna i czy ujawnia wyniki swoich działań pomocowych. Jako organizacja, ostrzegamy darczyńców, ale o takich oszustwach dowiadujemy się z zewnątrz. Przede wszystkim weryfikujmy zbiórki i organizacje, sprawdzajmy, czy nie pojawiają się ostrzeżenia na ich temat.

UNICEF wspiera darczyńców

Na pomoc i odpowiedzialną działalność coraz bardziej stawia biznes. Firmy chcą zerwać z etykietą bezdusznych kapitalistów, ale często pomimo potrzeby nie bardzo wiedzą jak. Niedawno zorganizowali państwo warsztaty CSR dla przedsiębiorstw. Czego można było się na nich nauczyć?

Istnieje taki stereotyp na temat współpracy między biznesem a organizacjami charytatywnymi, zgodnie z którym ten pierwszy plasuje się na pozycji dającego, a ta druga proszącego. My chcieliśmy odwrócić ten schemat. Zamiast pytać, co biznes może dać organizacji charytatywnej, chcieliśmy pokazać co taka organizacja może zaoferować biznesowi. A mamy bardzo dużo do zaoferowania. W pierwszej kolejności chcieliśmy poznać ich potrzeby. Te wcale nie kończą się na korzyściach marketingowych. Firmy potrzebują od nas np. wsparcia w obszarze budowania i rozwoju strategii CSR.

Duże korporacje mają sztaby ludzi, często prowadzą własne fundacje i są w stanie odpowiedzieć na takie potrzeby. Ale są też małe firmy czy start-upy, które coś by chciały zrobić, ale przy tym wachlarzu możliwości stają się zagubieni. Czy taka firma może zapukać do państwa i poprosić o wskazanie kierunku?

Zdecydowanie. To jest jeden z obszarów, które wskazywali obecni na warsztatach przedstawiciele biznesu. Mnóstwo firm prowadzi działania charytatywne na niewielką skalę. Prowadzą zakupy różnych sprzętów itp., ale, niezależnie od wielkości, firmy zdają sobie sprawę, że to są działania doraźne a oni mogliby zrobić coś więcej, sięgnąć troszeczkę dalej i chcieliby zobaczyć że ich pomoc jest rzeczywiście widoczna i efektywna. Wtedy mogą zwrócić się do organizacji humanitarnej, która może im w tym pomóc.

Zobacz GALERIĘ: UNICEF pomoże ukraińskim dzieciom w Warszawie

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze